"Podróżować znaczy żyć. A w każdym razie żyć podwójnie, potrójnie, wielokrotnie." - Andrzej Stasiuk

środa, 15 czerwca 2016

Szczeliniec Wielki

Kontynuują naszą wyprawę w Góry Stołowe pojechaliśmy w stronę Szczelińca Wielkiego. Doskonale pamiętaliśmy te niezwykłe tereny, a powrót w to miejsce, tym razem we dwoje, napawał nas mega pozytywną energią :) Uwielbiamy wycieczki w tereny Skalnego Miasta, te formacje skalne są dla nas po prostu przepiękne.
Auto zaparkowaliśmy we wsi Karłów, skąd najłatwiej dostać się na szlak. Na szczyt prowadzi droga zbudowana z 665 kamiennych stopni, a czas wejścia to ok. 40 min. Rudy skutecznie poprawiał tempo naszego marszu, nie dając nam zwolnić nawet na chwilę. Wyprzedzaliśmy wszystkich na szlaku, zatrzymując się jedynie na szybkie zdjęcia.



"No co się tak ociągasz?"


Dzięki Rudiemu dość szybko dotarliśmy na szczyt, zapłaciliśmy po 3 zł od osoby za wstęp na teren Szczelińca Wielkiego, lecz zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę, by móc zachwycić się widokami, które nas otaczały. Coś wspaniałego, ale najlepsze dopiero przed nami!





Na szczycie znajduje się kilka punktów widokowych, skąd przy dobrej widoczności można zobaczyć całą Ziemię Kłodzką, a także pasmo Sudetów wraz z Karkonoszami. Działa tu również schronisko z bufetem, natomiast skały Szczelińca stanowią doskonałe miejsce wspinaczkowe.




Szczeliniec Wielki to najwyższy szczyt (919 m n.p.m.) w Górach Stołowych, na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych. Należy on do Korony Gór Polski i jest jedną z największych atrakcji turystycznych Sudetów, z rezerwatem krajobrazowym i tarasami widokowymi z panoramą Sudetów. Płaski wierzchołek to ogromny labirynt powstały w naturalny sposób z oryginalnie uformowanych form skalnych. Nazwy nadane najciekawszym formom pochodzą od ich charakterystycznych kształtów: Wielbłąd, Słoń, Wiewiórka czy stanowiący wręcz symbol tych gór Małpolud. Wewnątrz licznych korytarzy panuje swoisty mikroklimat, a w niektórych miejscach śnieg utrzymuje się do lipca (Piekiełko). Szczyt porasta ubogi las świerkowy z niewielką domieszką sosny.  Interesującą florę mają głębokie i chłodne rozpadliny skalne - występują w nich reliktowe gatunki wątrobowców oraz świecący mech - świetlanka. Z ciekawszych gatunków fauny trzeba wymienić ptaki: pustułkę, kopciuszka, rudzika i mysikrólika. Godne uwagi są jednak przede wszystkim walory krajobrazowe Szczelińca, zwłaszcza niezwykłe bogactwo form skalnych.





Będąc przed kolejnym punktem widokowym, Michał stwierdził, że zostanie z Rudim na dole, natomiast ja i Sandra zdobędziemy szczyt. Rudy niestety bał się wchodzić po tych schodach, które nie są zbyt przyjazne dla psich łapek. Oczywiście z wielką chęcią wdrapałyśmy się na górę, skąd widoki były przepiękne, szare skały odcinały się na tle zielonych drzew.





Skała Wielbłąd 



Idąc dalej szlakiem robiło się coraz ciaśniej i ciekawiej. Te wąskie korytarze skalne to coś, co po prostu uwielbiamy! Jeśli ktoś jeszcze tu nie był, to naprawdę polecamy każdemu! 







I w końcu dotarliśmy do miejsca, w którym śnieg leży prawie przez cały rok. Mamy oczywiście na myśli lodowate Piekiełko, do którego prowadzą długie, wąskie, strome i śliskie schody ;)






Warto czasem wyjechać z dużego, zanieczyszczonego miasta, by móc pooddychać tak czystym i rześkim powietrzem, jak to w Skalnym Mieście. I musimy przyznać, że nasze skały w niczym nie odstępują tym, które widzieliśmy po stronie czeskiej. Obydwa Skalne Miasta mają w sobie to coś ;)












I w końcu dotarliśmy do ostatniego punktu widokowego na naszej trasie. Gdzieś tam, w dole czekała na nas Zafirka, ale na razie zatrzymaliśmy się, by ostatni raz zachwycić się tymi widokami. To miejsce, do którego uwielbiamy wracać i z którego ciężko nam odejść... Tym razem zdobyliśmy to miejsce wspólnie :)



Droga w dół to również schody, idące niemal równolegle do tych, którymi weszliśmy na szczyt. Jednak droga powrotna zawsze jest drogą szybszą, więc zajęła nam około 20 minut ;)






To była naprawdę udana wycieczka. Cieszymy się, że mieszkamy na Dolnym Śląsku, gdzie znajduje się tak wiele niezwykłych, tajemniczych miejsc. Wiele z nich już widzieliśmy, a jeszcze tyle mamy do odkrycia :)

Szczeliniec Wielki z Mordkiem - 2009 rok