Przejdź do głównej zawartości

Bolek 2012 - dzień dwudziesty trzeci

Dzień 23 (23 sierpnia 2012) - MONAKO 

Ten dzień już od rana zapowiadał się cudownie! Po dwudniowym leniuchowaniu na plaży, przyszedł czas na intensywne zwiedzanie :)

Byliśmy w Monako  –  jest to niewielkie miasto-państwo położone w Europie Południowej nad Morzem Śródziemnym w obrębie Riwiery francuskiej. Monako zajmuje przedostanie miejsce pod względem wielkości państw na świecie. Leżące na obszarze zaledwie 1,95 km2 państwo-miasto stanowi terytorium rządzone po dziś dzień przez książęcą rodzinę Grimaldich, której korzenie sięgają czasów średniowiecznych. Obszar Monako podzielony został na kilka dzielnic, z których najsłynniejsze to jaskinia hazardu - Monte Carlo, oraz ostoja tradycji - Monaco -Ville, w której znajduje się Pałac Książęcy.

Bolek wysadził nas daleko od centrum, musieliśmy więc iść w dół do miasta. Standardowo poszliśmy w trójkę, naszą cudowną grupą ;) Po drodze znaleźliśmy Informację Turystyczną, z której wzięliśmy mapkę, a potem poszliśmy do centrum handlowego, żeby coś zjeść i się ogarnąć ;) Widoki były niesamowite, Monako jest po prostu piękne!




Po zakupach w markecie poszliśmy zjeść śniadanie (sałatka i tiramisu). Znaleźliśmy piękne miejsce z cudownymi widokami! Było bardzo gorąco. 
Po śniadanku poszliśmy na autobus i pojechaliśmy w stronę kasyna.  



Przeszliśmy przez ogrody tropikalne "Jardin des Boulingrins". Ogród pełen tropikalnych roślin i trzy fontanny położone na stoku wzgórza tworzą wspaniałą perspektywę dla widocznej w tle bogatej fasady. Jeszcze w XIX w. całe wzgórze, na którym obecnie wyrosło centrum europejskiego hazardu, było porośnięte gajem oliwnym. Na terenie parku mieści się również tzw. Mała Afryka, bujny ogród, w którym rośnie wiele egzotycznych gatunków roślin. Oba ogrody zaprojektowane zostały przez francuskiego architekta i botanika Eduarda Andre pod koniec XIX wieku.



Kasyno w Monte Carlo, to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków całym Księstwie Monako. Autorem projektu jest Charles Garnier, twórca projektu Opery Paryskiej. Jest najbardziej znanym kasynem Europy. Oficjalnie nosi nazwę „Monte Carlo Casino”. Budynek wykonany jest w stylu barokowym. Kasyno otworzyło swoje podwoje w roku 1865, jego inauguracja została zainicjowana przez księcia Karola III i François Blanca, zwanego Czarodziejem z Monte Carlo.




Następnie ruszyliśmy w stronę morza. Wciąż nie mogliśmy się napatrzeć na otaczające nas widoki. Po drodze widzieliśmy również fragment trasy znanego rajdu samochodowego oraz rozgrywanego co rok wyścigu Formuły 1 – Grand Prix Monako.



Dotarliśmy do  bardzo nowoczesnego, centrum kongresowego o nazwie Grimaldi Forum Monaco. Ma ono imponującą powierzchnię 35 tysięcy metrów kwadratowych i nadaje się znakomicie do organizowania wszelkiego rodzaju kongresów, sympozjów, seminariów, a nawet przedstawień teatralnych. Mogą one odbywać się równocześnie i uczestnicy nie przeszkadzają sobie wzajemnie – zapewniają to 22 sale konferencyjne.



Tuż przy plaży przeszliśmy się Promenadą Mistrzów, jest to odpowiednik hollywoodzkiej Alei Gwiazd i tak zwane "Hollywood Piłki Nożnej". Znajdziemy tu odciski stóp znanych piłkarzy uwiecznionione w brązie! Można więc obejrzeć stopy i autografy takich sław jak Diego Maradona, Zinedine Zidane, Paolo Rossi, Roberto Baggio, Michel Platini, Alessandro Del Piero i Andriej Szewczenko.




Idąc w stronę autobusu naoglądaliśmy się mnóstwo drogich samochodów, jednak chyba wolimy nie znać ich cen ;) Widzieliśmy również rzeźbę bolidu Formuły 1.




Było bardzo gorąco, kupiliśmy więc całodniowy bilet na autobus i pojechaliśmy do Jardin exotique de Monaco. Ogród został otwarty w 1933 roku i znajduje się na stromej ścianie skalnej, na której rozmieszczono tysiące gatunków sukulentów (przede wszystkim kaktusów). Kolekcja ogrodu obejmuje sukulenty pochodzące ze Stanów Zjednoczonych, Meksyku, Ameryki Środkowej i Południowej, Bliskiego Wschodu i Afryki. Poprzez ogród prowadzą ścieżki, z których mamy wspaniały widok zarówno na rośliny, jak również na duży obszar Monako. Naprawdę warto było tam wejść! Ogród po prostu zapiera dech w piersiach, wygląda wspaniale! 






















Pod koniec zwiedzania ogrodu weszliśmy z przewodnikiem do naturalnej groty wydrążonej w skałach wapiennych - La Grotte de l'Observatoire, w której znajduje się wiele stalagmitów i stalaktytów. 






Następnie pojechaliśmy zobaczyć Cathédrale de Monaco. Jest to neoromański kościół zbudowany w 1875 roku. Wielu członków rodu Grimaldich zostało pochowanych w tej katedrze, w tym Grace Kelly i Rainier III.



Poszliśmy w stronę Pałacu Książęcego. Jego zabudowania sięgają czasów średniowiecza, a pierwsza forteca w tym miejscu została wybudowana przez Genueńczyków w 1215 r. Większa część obecnej budowli pochodzi z XVII w. W dziejach pałacu zdarzały się jednak trudne momenty - na przykład w czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej pełnił on funkcję szpitala dla żołnierzy armii włoskiej. Zniknęła wówczas spora część zgromadzonej przez wieki kolekcji dzieł sztuki. Obecny wygląd pałacu jest w dużej mierze wynikiem działań księcia Rainiera III, który postanowił przywrócić mu jego dawną świetność i splendor książęcej rodziny. 


Następnie przespacerowaliśmy się jeszcze po pięknych okolicach pałacu, podziwiając przy tym widoki... 







Zrobiliśmy jeszcze zakupy w markecie, po czym zjedliśmy najdroższe cheeseburgery jakie do tej pory spotkaliśmy (3 euro za jednego) i robiliśmy porządki z naszymi mapami z różnych miast :) 
Po powrocie do autokaru zjedliśmy kolację i ruszyliśmy w drogę do Wenecji... 

Komentarze

  1. Ta... Wysadził nas baaardzo daleko od centrum... W mieście ktore ma powierzchnie 2 km2 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Monaco robi wrażenie, sama byłam i z chęcią bym tam wróciła raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Podróż poślubna - dzień dziewiąty

Ostatni dzień naszej podróży poślubnej... Wyspaliśmy się i po śniadaniu dopakowaliśmy resztę rzeczy do toreb, a następnie zanieśliśmy je do przechowalni, oddaliśmy klucz od apartamentu i ruszyliśmy na ostatni spacer po Corralejo. Nie bardzo chciało nam się wracać, na wyspie spędziliśmy naprawdę wspaniałe chwile, lecz wszystko kiedyś się kończy, a przed nami jeszcze wiele przygód ;) Tego dnia pogoda była piękna, usiedliśmy przy plaży i podziwialiśmy widoki. Fuerteventura była dobrym pomysłem na podróż poślubną. Po czterech autokarowych EuroTripach mieliśmy okazję wypocząć i zwolnić choć na chwilę ;)








Samolot powrotny mieliśmy późnym popołudniem, więc wybraliśmy się ostatni raz do naszej ulubionej pizzerii, a następnie wróciliśmy do hotelu. Gdy Michał skrył się w cieniu z laptopem, ja ostatni raz wskoczyłam do basenu, by popływać, a następnie delektować się słonecznymi promieniami na leżaczku ;) 



Niedługo później przyjechał autokar, mający nas zawieźć na lotnisko. Kolejki do odprawy był…

Warszawa, czyli pierwsze Kubusiowe odwiedziny stolicy!

2 września 2017 roku to dla nas ważna data. Tego dnia Kubuś wkroczył na wyższy poziom podróżowania i odbył swój pierwszy lot samolotem! A w sumie to dwa loty jednego dnia ;) Odwiedził również swoją pierwszą stolicę! Stawiliśmy się na lotnisku dość wcześnie. Mieliśmy ze sobą tylko torby podręczne i wózek, który braliśmy ze sobą do odprawy. Kubuś był bardzo grzeczny i uśmiechał się do każdego, kto go zaczepił ;) Czas na lotnisku minął ekspresowo i zaraz musieliśmy szykować się do wejścia na pokład. Wózkiem podjechaliśmy aż pod sam samolot, gdzie oddaliśmy go obsłudze, żeby mogli zapakować go do luków. 


Pomimo tego, że Kubuś jest grzeczny, obawialiśmy się jak zareaguje na wszystkie nowe odczucia i dźwięki. Okazało się, że nie potrzebnie się martwiliśmy, bo nawet nie zwrócił większej uwagi i chwilę po starcie poszedł spać :)


Lot do Warszawy trwał około 40 minut. Wylądowaliśmy na Lotnisku Chopina, wózek czekał na nas przy samolocie. Prosto z lotniska ruszyliśmy na miasto. Pogoda nam nie s…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…