Przejdź do głównej zawartości

Bolek 2012 - dzień pierwszy

Pewnego dnia do naszego ZSE-A przyszedł niezwykły człowiek, emerytowany profesor historii... Opowiadał nam o swoich podróżach i wyjazdach zagranicznych, które organizuje już od 20 lat! Gdy tak go słuchałam, wiedziałam, że musze wybrać się z nim na kolejny wyjazd, który był w trakcie przygotowania. Tym bardziej, że nie są to typowe, sztywne, szkolne wyjazdy...

Bolek, bo tak go nazywamy, pomimo swojego wieku, ma doskonały kontakt z młodzieżą i w sumie sam chyba zatrzymał się na 18 latach :) Na tym spotkaniu zauważył, ze słucham go i chłonę jego wspomnienia jak zaczarowana. Chyba widział tą iskrę zapału w moich oczach. Po wszystkim, zaprosił zainteresowanych na spotkanie przyszłych bolkowiczów pod wrocławskim pręgierzem. Pewnie już wtedy domyślał się, że pojadę...


Oczywiście wraz z moim chłopakiem wybraliśmy się na spotkanie organizowane przez Bolka. Nie mogliśmy go jednak wypatrzeć w tłumie, a czas mijał. Bałam się, że nie znajdziemy go... I gdy tak siedzieliśmy pod pręgierzem, podszedł do nas Bolek! To on wypatrzył nas :D 


Na kolejne spotkanie poszła z nami nasza przyjaciółka – Ola. Jej również spodobał się pomysł miesięcznego EuroTripu. Poznaliśmy naprawdę dużo ciekawych ludzi i wyjazd już wtedy zapowiadał się wspaniale.


Trasę będę podawać już opisując poszczególne dni ;)





Dzień 1 (1 sierpnia 2012) – POLSKA/CZECHY



Szybkie pożegnanie z rodzicami i odjazd! Teraz już nie ma odwrotu... I dobrze! Jeszcze nie ogarniamy kto jest kto, ale będzie fajnie. Kutna Hora, jako pierwszy punkt na naszym planie. Jest
 to jedno z czeskich miast wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.
Okazało się, że Bolek pozwolił nam zwiedzać w małych grupkach. Dobraliśmy się z Olą i Majką, ale nasze zorganizowanie było kiepskie. Krótki spacer i godzina spędzona na jedzeniu przy autokarze. 





W Czeskim Krumlowie było już lepiej. Dojechaliśmy tam o 22, nagle Bolek powiedział, że mamy sami o siebie zadbać i nie dać się złapać! Z namiotami daliśmy sobie radę (rozłożyliśmy się w jakimś parku) i poszliśmy na nocne zwiedzanie.
Czeski Krumlow (Český Krumlov) niewielkie miasteczko, w dolinie Wełtawy, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Należy do tzw. Miast Linii Róży (Města Růže) . Nazwa ta pochodzi od Herbu Hradców (czarna róża) i Rožmberków (czerwona róża).
Miasto nocą wyglądało naprawdę niesamowicie, niestety wciąż byliśmy w szoku po słowach Bolka i szybko wróciliśmy do naszych namiotów, gdzie czuliśmy się w miarę bezpiecznie i poszliśmy spać.

Komentarze

  1. Pamiętam nasze poczucie dezorientacji ... ale fajnie, że udało nam się szybko odnaleźć w nowej sytuacji. Jak to dawno temu było...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Londyn 2015 - nad wodą i na wodzie, czyli Emirates Air Line i transport wodny ;)

Kolejny dzień również zaczęliśmy od przepysznego English Breakfast w wykonaniu Marty Taty. To danie chyba nigdy nam się nie znudzi :) Do końca nie wiedzieliśmy, co chcemy dzisiaj robić. Na pewno chcieliśmy pojechać w tereny Londyńskiej Tower... ale co dalej? Zostaliśmy zachęceni przez Pana Krzyśka i Panią Ewę do przejazdu kolejką linową nad Tamizą. Wcześniej rozważaliśmy tę opcję, lecz po ich namowach, stwierdziliśmy, że czemu nie ;)

Podjechaliśmy autobusem do stacji Willesden Green po czym zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy z domu aparatu! Zawróciliśmy więc do domu, szybko zabraliśmy aparat i wróciliśmy do metra. Okazało się, że bez problemu możemy dojechać tą linią aż do samego North Greenwich! A to znaczyło, że musimy wysiąść dopiero na 16 stacji. To była jedna z naszych najdłuższych podróży londyńskim metrem. 

North Greenwich – podziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Greenwich, w bezpośrednim sąsiedztwie The O2. Została otwarta jako część nowego odcinka Jubilee …

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Drezno i Pałac Moritzburg

Ostatnio przeglądając mapę w poszukiwaniu ciekawych miejsc niedaleko Wrocławia, nasz wzrok zatrzymał się na Dreźnie... Od razu zaczęliśmy wyszukiwać informacji na jego temat, a widząc na zdjęciach przepiękną panoramę tego niemieckiego miasta, zapragnęliśmy "zapinezkować" je na naszej mapie ;) I takim oto sposobem zebraliśmy ekipę i 9 kwietnia 2016 r. ruszyliśmy na podbój Niemiec ;) Droga minęła nam bardzo szybko i jest banalnie prosta. Wjechaliśmy na A4 pod Wrocławiem i z autostrady zjechaliśmy dopiero przy Dreźnie. 
Trochę o mieście. Drezno to miasto we wschodnich Niemczech, położone nad Łabą, stolica kraju związkowego Saksonia. Analiza śladów archeologicznych wskazuje na to, że zasiedlenie obszaru, na którym powstało miasto, nastąpiło już w epoce kamienia. W dokumentach zachowanych z 1206 nadmieniono po raz pierwszy istnienie Drezna, które następnie awansowało do rangi miasta-rezydencji Elektorów Rzeszy oraz króla. Drezno pełni rolę gospodarczego i kulturalnego centrum Saks…