Bolek 2013 - dzień dziewiąty

9 sierpnia 2013 - Włochy - Sycylia

Gdy rano otworzyliśmy namiot, przeżyłam szok... Dookoła nas chodziły gigantyczne mrówki, takie oglądałam tylko w programie na Discovery... I z tego co zapamiętałam, to nie są one zbyt przyjazne... Szczerze mówiąc to mieliśmy spać pod gołym niebem, ale wydawało nam się, że będzie padać i tylko dlatego rozłożyliśmy namiot. Całe szczęście nie dostały się one do środka. Były straszne... 

Chcieliśmy dokupić parę rzeczy w markecie, ale był jeszcze zamknięty... Za to gdy przyszliśmy pod autokar, zobaczyliśmy, że spora część naszej grupy jest umyta i zadowolona. Pomyśleliśmy, że pływali w morzu, ale okazało się, że miła starsza Pani, która mieszka zaraz przy plaży, zrobiła im prysznic wężem ogrodowym. Wzięliśmy więc paczkę polskich cukierków i poszliśmy do niej ;) Zgodziła się, bez żadnego problemu. Czyści i szczęśliwi wsiedliśmy do autokaru i o godzinie 9 byliśmy już w drodze. 

Po godzinie 11 zaparkowaliśmy autokar w miejscowości Giardini-Naxos, jest to najstarsza miejscowość na Sycylii - jej historia sięga aż 735 r. p.n.e., kiedy to Grecy postanowili założyć tu swoją osadę. 27 wieków później, czyli w rzeczywistości "tu i teraz", miasto to stanowi jeden z najbardziej znanych sycylijskich kurortów. Z naszego parkingu ruszyliśmy większą grupą na Taorminę. Droga była dość długa, chcieliśmy pojechać autobusem, ale akurat nic nie jechało, więc szliśmy pieszo. Było strasznie gorąco, za to widoki były nieziemskie ;)








Nasz cel położony jest na wzgórzu, znaleźliśmy więc odpowiednią drogę i w samo południe, w pełnym słońcu ruszyliśmy na szczyt ;) To była bardzo ciężka dla nas droga, w międzyczasie odłączyliśmy się od grupy i szliśmy we trójkę, robiąc częste przystanki. 

Po drodze widzieliśmy drzewo bananowca :)



Taormina nazywana jest "rajem na ziemi" albo "perłą Sycylii". To niewątpliwie najbardziej prestiżowy i luksusowy kurort na całej wyspie. Miasto leży na zboczu wzgórza Monte Tauro. Z jednej strony widać stąd dymiącą Etnę, a z drugiej Morze Jońskie. Przepiękne plaże, lazurowa woda, soczysta zieleń, góry i morze - to wszystko sprawia, że każdego roku przyjeżdżają tutaj tłumy turystów, a swoje rezydencje mają tutaj zamożni mieszkańcy Europy. Goethe napisał o Taorminie: "To największe dzieło sztuki i natury".

Po dotarciu na szczyt poszliśmy do pierwszej lepszej restauracji i zamówiliśmy zimne napoje... Były dość drogie, jednak nie dalibyśmy rady pójść dalej ;)

Ledwo widoczna góra, znajdująca się na zdjęciach, które będą umieszczane w poście to górujący nad miastem wulkan Etna, jednak tego dnia ciężko mu było zrobić zdjęcie ;)


Spacerując wąskimi uliczkami dotarliśmy do bramy Porta di Mezzo z XVII – wieczną wieżą zegarową Torre dell’Orologio.


Przez bramę weszliśmy na najpiękniejszy plac Taorminy – Piazza IX Aprile na którym znajduje sie imponujący kościół San Giuseppe z efektownymi schodami wejściowymi oraz tarasem widokowym, z którego rozciąga się panorama wybrzeża. 








Spacerując wąskimi uliczkami z przepięknymi fasadami kamienic, niewielkimi placami i zakątkami, zachwycaliśmy się wszystkim co nas otacza. Miasteczko jest czyste i zadbane, budynki i skwery ozdobione są kolorowymi kwiatami, wokół rosną śródziemnomorskie drzewa. Jest po prostu przepiękne...

 



Kupiliśmy przepyszne lody, usiedliśmy w cieniu i podziwialiśmy widoki. Taormina niezwykle nas urzekła... Chciałbym jeszcze kiedyś tam wrócić. 



Następnie kupiliśmy bilety i poszliśmy zobaczyć Teatr Grecki (Teatro Greco), który można zaliczyć do najważniejszych zabytków Taorminy i teren dookoła niego. Antyczny teatr w Taorminie jest drugim co do wielkości teatrem klasycznym na Sycylii, po teatrze greckim w Syrakuzach. Teatr został zbudowany przez Greków w III wieku p.n.e. W czasach greckich grano tam tragedie. W pierwszym wieku naszej ery, kiedy Taormina było znaczącym miastem Rzymu, teatr po odpowiednich modyfikacjach, prawdopodobnie był używany jako arena do walk gladiatorów. Ślady przebudowy są wyraźnie widoczne. Rzymskie przeróbki są wykonane z czerwonej cegły. Obecnie teatr ma pojemność 18,900 miejsc. Od 1983 roku odbywa się tu Taormina Arte - pokazy, wydarzenia, które odbywają się w okresie letnim. 

Adam Asnyk doskonale opisał Taorminę w swoim wierszu:

TAORMINA

Na urwisku prostopadłem,
Na uciętych skał marmurze,
Ponad modrych mórz zwierciadłem
Taormina błyszczy w górze.

Jak jaskółczych gniazd gromada,
Przyczepiona do urwiska,
Tarasami w przepaść spada,
Białe domki w błękit ciska.

Odwrócona ku wschodowi
W głąb Jońskiego patrząc morza,
Pierwsze świtu blaski łowi,
Które grecka śle jej zorza.

Na błękitów malowidle
O minionych czasach marzy:
Wysunięty na jej skrzydle
Grecki teatr siadł na straży.

Zasiadł z ciszą i powagą
Wabiąc widzów tak wymownie...
Bo otworzył pierś swą nagą,
Malowniczych scen widownię.

W koło uśmiech słońca złoty
I błękitu nieskończoność,
Zawieszonych pnączów sploty,
Z laurowych drzew zieloność.

Różowieją po gór stokach
Strojne w świeży kwiat mandorle;
Wyżej zamek tkwi w obłokach;
Saracenów gniazdo orle.

Wyżej ponad horyzontem
Płaszcz ze srebra wznosząc świetny,
W niebo wbił się ostrokątem
Wyniesiony stożek Etny.

Dalsza część wiersza do przeczytania TU.




















Stamtąd poszliśmy na autobus, jednak wsiedliśmy nie w tym miejscu i przejechaliśmy się w dół i z powrotem na górę, no ale przynajmniej mieliśmy przejażdżkę i to darmową ;) Poszukaliśmy więc innego. Był to klimatyzowany autokar, który wysadził nas niedaleko naszego DUETu. 
Będąc już przy naszym autokarze, zjedliśmy kolację. Pogoda jest jednak bardzo zmienna i po chwili uciekaliśmy do autokaru, bo strasznie się rozpadało ;)


Następnie ruszyliśmy w dalszą drogę, na autostradzie był straszny korek, mieliśmy więc godzinne opóźnienie. Po godzinie 20:30 dotarliśmy do Syrakuz, (w j. włoskim Siracusa), jedno z najważniejszych niegdyś miast starożytnej Grecji, leży na południowo-wschodnim wybrzeżu Sycylii i zamieszkuje je około 125 tys. mieszkańców. Miasto pełne jest zdumiewających śladów swojej długiej historii. Rzymianie, Wandale i Normanie to jedne z wielu narodów, które rządziły tutaj po Grekach. W zatoce Syrakuz leży wyspa Ortygia (zwana również Citta Vecchia lub Stare Miasto), bogata w atrakcje, między innymi VII-wieczną katedrę i Fontannę Aretuzy.

Przespacerowaliśmy się trochę po mieście nocą, jednak mieliśmy mało czasu, bo musieliśmy zabrać rzeczy do spania z DUETu. 



Rozłożyliśmy swoje karimaty w parku, jak się później okazało, Jana Pawła II. Trochę ciężko było mi zasnąć, bo wiał straszny wiatr, jednak zmęczenie wygrało ;)

2 komentarze:

  1. Pomyśl, że my wieczorem chodziliśmy koło tych mrówek nawet o tym nie wiedząc. Aż dziwne, że nic nas nie ugryzło...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wandale z tych Syrakuz rozprzestrzenili się teraz po całej europie,do polski też dotarli, ;)
    A mrówki afrykańskie potrafią słonia zjeść w oka mgnieniu, te musiały być najwidoczniej już najedzone :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)