Przejdź do głównej zawartości

Czas na kolejną podróż...

Ale ten czas pędzi... dopiero co szykowaliśmy się na nasz pierwszy wyjazd z Bolkiem w 2012 roku, a już jutro ruszamy w kolejną podróż... 

Wyjazdy z Bolkiem są niezwykłe, dają nam swobodę i niezależność. Uczą samodzielności, radzenia sobie w trudnych, czasami nawet ekstremalnych sytuacjach oraz wzajemnego wspierania się. Mimo, że jedziemy autokarem i jesteśmy grupą, każdy może robić co mu się podoba. Nie ma z góry ustalonego planu i właśnie to jest w tym piękne. Każdy zwiedza z kim chce i co chce, a jeśli woli odpoczywać, to odpoczywa. Nigdy nie wiemy gdzie będziemy spać i czy w ogóle będziemy spać. To jest prawdziwa szkoła przetrwania... Pomimo tego, że czasami jest ciężko, są to naprawdę niezwykłe wyjazdy, a wspomnienia jakie po nich pozostają... nie do opisania! Zwiedzamy mnóstwo przepięknych miast i miasteczek, niektóre wielkie i często odwiedzane przez turystów, a niektóre, pomimo swojego uroku, pomijane przez nich. Tak cudownych chwil nie da się przeżyć siedząc w hotelu. Właśnie dlatego już po raz trzeci ruszamy w podróż wraz z Bolkiem :)

W planach mamy 9 państw: Słowacja, Węgry, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Albania, Słowenia, Austria, Czechy. W paru z nich już byliśmy, a niektóre są dla nas jeszcze obce i nieznane. Dlatego już na samą myśl o wyjeździe jesteśmy bardzo szczęśliwi ;) 

Torby spakowane, przewodniki przygotowane... Ostatnia noc w swoim łóżku... Od jutra śpimy na karimatach! ;)



Wracamy 24 sierpnia, mamy jednak nadzieję, że czas na Bolku nie będzie tak gnał ;)

Obydwoje bardzo dziękujemy rodzicom Marty, bo gdyby nie ich pomoc, nasz wyjazd nie doszedł by do skutku! Dziękujemy również rodzicom Michała za pomoc. :)

"Nie ma nic piękniejszego niż chwile przed podróżą, chwile, gdy jutrzejszy horyzont przychodzi nas odwiedzić i dać nam swoje obietnice." - Milan Kundera


Po powrocie zdamy szczegółową relację z wyjazdu! Do zobaczenia niedługo ;)

Marta i Michał

Komentarze

  1. Fantastycznego wyjazdu, mnóstwa przygód, cudnych kadrów i duuuużo zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bezpiecznej podróży, wspaniałej pogody, emocjonujących przygód, niezapomnianych chwil, a dla nas dużo, dużo zdjęć. Pozdrawiamy i czekamy z niecierpliwością na powrót!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemnej drogi i piękneej pogody ;)

    http://aiden-ejsmont.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty

Warszawa, czyli pierwsze Kubusiowe odwiedziny stolicy!

2 września 2017 roku to dla nas ważna data. Tego dnia Kubuś wkroczył na wyższy poziom podróżowania i odbył swój pierwszy lot samolotem! A w sumie to dwa loty jednego dnia ;) Odwiedził również swoją pierwszą stolicę! Stawiliśmy się na lotnisku dość wcześnie. Mieliśmy ze sobą tylko torby podręczne i wózek, który braliśmy ze sobą do odprawy. Kubuś był bardzo grzeczny i uśmiechał się do każdego, kto go zaczepił ;) Czas na lotnisku minął ekspresowo i zaraz musieliśmy szykować się do wejścia na pokład. Wózkiem podjechaliśmy aż pod sam samolot, gdzie oddaliśmy go obsłudze, żeby mogli zapakować go do luków. 


Pomimo tego, że Kubuś jest grzeczny, obawialiśmy się jak zareaguje na wszystkie nowe odczucia i dźwięki. Okazało się, że nie potrzebnie się martwiliśmy, bo nawet nie zwrócił większej uwagi i chwilę po starcie poszedł spać :)


Lot do Warszawy trwał około 40 minut. Wylądowaliśmy na Lotnisku Chopina, wózek czekał na nas przy samolocie. Prosto z lotniska ruszyliśmy na miasto. Pogoda nam nie s…

Bolek 2014 - dzień dziewiąty

9 sierpnia 2014
Nasz drugi dzień na kempingu, postanowiliśmy spędzić go dość leniwie...  Wstaliśmy o godzinie 8, w końcu naprawdę się wyspaliśmy! Nie trzeba było się o nic martwić, to wspaniałe uczucie! Po śniadaniu (makaron z pulpetami) zabraliśmy się za ładowanie telefonów i baterii z aparatów. Gdy jedno z nas pilnowało ładowarek i kontaktowało się z rodziną dzięki WiFi, drugie korzystało z największego z uroków kempingu, a mianowicie z prysznica! I tak na zmianę ;)

Gdy Ola, Ewelina i Gosia wróciły z zakupów, zmieniły nas przy ładowarkach. Wzięliśmy więc portfel i poszliśmy do marketu uzupełnić zapasy picia. Droga do najbliższego marketu była dość długa i bardzo dokuczał nam upał, jednak dzielnie szliśmy przed siebie ;)




Po powrocie na kemping, stwierdziliśmy, że to najlepszy moment na zrobienie sałatki owocowej! Tym bardziej, że przy wejściu na kemping stał straganik, na którym sprzedawane były owoce z pola. Kupiliśmy gigantycznego arbuza, banany, nektarynki, melona i winogrona. Zap…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…