Przejdź do głównej zawartości

Łódź 2014

Kolejną wycieczką szkolną na jaką pojechaliśmy, była darmowa wycieczka do Łodzi, w której wcześniej nie byliśmy. Nie ciągnęło nas za bardzo do tego miasta, no ale za darmo (sponsorowane przez Unię) i my mielibyśmy nie skorzystać?  ;)

28 maja 2014 o godzinie 5 rano stawiliśmy się na Podwalu, skąd mieliśmy odjeżdżać. Autokar wyglądał na fajny, jednak podczas jazdy strasznie śmierdziało w nim spalinami... Myślałam, że tylko ja to czuję i że mi się wydaje, ale później już wszyscy nie mogli wytrzymać... Na dodatek w autokarze chodziło ogrzewanie, było strasznie gorąco...

Po paru godzinach ciężkiej jazdy w końcu dotarliśmy do celu. Miasto od razu nie przypadło nam do gustu... Wiele budynków jest zniszczonych... Nie wygląda to ciekawie.

Łódź to miasto wojewódzkie położone na pograniczu Wysoczyzny Łaskiej i Wzniesień Łódzkich, w centralnej Polsce, na obszarze źródliskowym Bzury i Neru. Trzecie pod względem liczby ludności miasto w Polsce - 742 tys. mieszkańców. Łódź jest niezwykłym miastem o 650-letniej historii, dawniej będącym wielkim ośrodkiem przemysłowym kraju, w którym mieszkali najwięksi polscy, niemieccy i żydowscy przedsiębiorcy. To zderzenie trzech kultur jest widoczne w budownictwie, dawnych fabrykach, cmentarzach i kultywowanych tradycjach. Łódź jako miasto kominów, pałaców i fabryk nie może się poszczycić królewskim rodowodem, ale z pewnością jest miastem pełnym tajemnic.

Pierwszym miejscem jakie zwiedzaliśmy było Muzeum Kinematografii, więc zapowiadało się dość ciekawie. Niestety przewodniczka opowiadała za szybko i chaotycznie, nie dała się przy niczym zatrzymać dłużej więc przez Muzeum dosłownie przebiegliśmy.

Wszystkie zdjęcia robione były telefonem :)




Muzeum Kinematografii rozpoczęło działalność w roku 1976 jako Dział Kultury Filmowej i Teatralnej w Muzeum Historii Miasta Łodzi, a w roku 1984 zostało wyodrębnione jako jego oddział.
W 1986 roku Muzeum Kinematografii otrzymało na swoją siedzibę dawny pałac K. Scheiblera przy pl. Zwycięstwa 1 opodal PWSFTviT - popularnej "Filmówki" i podjęło samodzielną działalność jako jednostka kultury podległa samorządowi terytorialnemu.
Utworzenie Muzeum Kinematografii właśnie w Łodzi wiązało się z jej rolą jako centrum produkcji filmów od początków rozwoju kinematografii oraz działalnością jedynej w Polsce i uznanej w świecie szkoły filmowej.





Siedzibą muzeum jest pochodzący z połowy XIX w. pałacyk (rezydencja) Karola Scheiblera, jednego z największych łódzkich przemysłowców pochodzenia niemieckiego, z racji fortuny i skali produkcji zwanego "królem bawełny".





Zapraszam na stronę Muzeum: http://www.kinomuzeum.pl/

Następnie pieszo poszliśmy w kierunku Białej Fabryki, obok której zjedliśmy obiad.


Zniszczone budynki są dosłownie na każdym kroku... Aż przykro na nie patrzeć.


Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej - Obiekt pokazuje Łódź z epoki przedprzemysłowej - odtwarza łodzkie ulice z lat 20-tych XiXw. Jest bezpośrednio przyległy do Białej Fabryki.






Po obiedzie poszliśmy do autokaru i z niego oglądaliśmy miasto, jadąc do kolejnego zabytku.





Ulica Piotrkowska jest główną arterią Łodzi, najpiękniejszą ulicą miasta i jednym z najdłuższych deptaków (4,2 km) w Europie, wzdłuż której ciągnie się szereg eklektycznych i modernistycznych kamienic z XIX i XX w. Od samego początku istnienia (początek XIX w.) ulica stanowiła oś centralną, naokoło której rozbudowywało się miasto. Najpierw tworzyła główny trakt komunikacyjny, a z czasem zmieniła się w wizytówkę miasta. Architektura Piotrkowskiej i wszystkie budowle znajdujące się w jej pobliżu tworzą specyficzną atmosferę o kulturowym charakterze. W 1990 r. ulicę poddano rewitalizacji i zamieniono w deptak, na których znajduje się Galeria Wielkich Łodzian (rzeźby wykonane w brązie upamiętniające znanych Łodzian) i Aleja Gwiazd (stworzona na wzór hollywoodzki). Niestety podczas naszej wizyty cała ulica była rozkopana.



Kolejnym miejscem jakie zwiedzaliśmy był Pałac Izraela Poznańskiego z 1877 r.. Pałac był welokrotnie przekształcany w stylu francuskiego neorenesansu i neobaroku, nazywany „łódzkim Luwrem”, w którym obecnie mieści się Muzeum Historii Miasta Łodzi.







Chwilę wolnego dostaliśmy w Manufakturze. Poszliśmy coś zjeść i przy okazji podziwialiśmy to miejsce, które z tego wszystkiego spodobało nam się najbardziej.

Manufaktura – jedno z największych centrów handlowo-usługowo-rozrywkowych w Polsce i jedno z największych w Europie Środkowej. Znajduje się w Łodzi, pomiędzy ulicą Zachodnią, Ogrodową, Drewnowską i ulicą Karskiego. Otwarcie nastąpiło 17 maja 2006, po pięciu latach opracowywania projektu i prawie czterech latach renowacji . Powierzchnia całego centrum wynosi 27 ha (w tym 9 ha powierzchni po modernizacji i 9,5 ha powierzchni użytkowej nowo wybudowanej). Centrum powstało na terenach dawnej fabryki Izraela Poznańskiego w Łodzi, jednego z największych fabrykantów łódzkich. Parcele zakupił Poznański w 1871 po zachodniej stronie Nowego Miasta, wzdłuż ul. Ogrodowej. Do końca XIX wieku powstał blisko 30 ha kompleks, na którym znajdowały się tkalnie, przędzalnia, bielnik i apretura, farbiarnia, drukarnia tkanin i wykończalnia, oddział naprawy i budowy maszyn, ślusarnia, odlewnia i parowozownia, gazownia, remiza strażacka, magazyny, bocznica kolejowa oraz kantor fabryczny, pałac fabrykanta i budynki mieszkalne dla robotników. Produkcja w fabryce nie odbywała się na zasadzie podziału pracy, więc nie można jej uznać za manufakturę.






Następnie wróciliśmy do autokaru i ruszyliśmy w kierunku Wrocławia. Smród spalin był po prostu nie do wytrzymania... Teraz już czuli go wszyscy, a mnie od tego bolała głowa. Kierowca zrobił drobną przerwę i grzebał coś przy autokarze, jednak nic to nie dało. Po godzinie 22 dotarliśmy do Wrocławia. Wycieczka nie była taka zła, tym bardziej, że była darmowa. Wiem jednak, że do tego miasta już raczej nie wrócimy ;)

Komentarze

  1. Świetne zdjęcia. Byłam nieraz w Łodzi. Pozdrawiam :) jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do oceny bloga: pobawiłabym się szablonem, bo ten jest taki sobie. Polecam również wstawiać 'bardzo duże' zdjęcia, by się lepiej oglądało.

    Nigdy nie byłam w Łodzi. Jakoś się boję, bo tyle słyszy się na temat tamtejszej społeczności, że lepiej tam nie wkraczać ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łódz piękne miasto ,a ludzie tacy jak wszędzie...wiem ,bo tu mieszkam. Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Podróż poślubna - dzień dziewiąty

Ostatni dzień naszej podróży poślubnej... Wyspaliśmy się i po śniadaniu dopakowaliśmy resztę rzeczy do toreb, a następnie zanieśliśmy je do przechowalni, oddaliśmy klucz od apartamentu i ruszyliśmy na ostatni spacer po Corralejo. Nie bardzo chciało nam się wracać, na wyspie spędziliśmy naprawdę wspaniałe chwile, lecz wszystko kiedyś się kończy, a przed nami jeszcze wiele przygód ;) Tego dnia pogoda była piękna, usiedliśmy przy plaży i podziwialiśmy widoki. Fuerteventura była dobrym pomysłem na podróż poślubną. Po czterech autokarowych EuroTripach mieliśmy okazję wypocząć i zwolnić choć na chwilę ;)








Samolot powrotny mieliśmy późnym popołudniem, więc wybraliśmy się ostatni raz do naszej ulubionej pizzerii, a następnie wróciliśmy do hotelu. Gdy Michał skrył się w cieniu z laptopem, ja ostatni raz wskoczyłam do basenu, by popływać, a następnie delektować się słonecznymi promieniami na leżaczku ;) 



Niedługo później przyjechał autokar, mający nas zawieźć na lotnisko. Kolejki do odprawy był…

Warszawa, czyli pierwsze Kubusiowe odwiedziny stolicy!

2 września 2017 roku to dla nas ważna data. Tego dnia Kubuś wkroczył na wyższy poziom podróżowania i odbył swój pierwszy lot samolotem! A w sumie to dwa loty jednego dnia ;) Odwiedził również swoją pierwszą stolicę! Stawiliśmy się na lotnisku dość wcześnie. Mieliśmy ze sobą tylko torby podręczne i wózek, który braliśmy ze sobą do odprawy. Kubuś był bardzo grzeczny i uśmiechał się do każdego, kto go zaczepił ;) Czas na lotnisku minął ekspresowo i zaraz musieliśmy szykować się do wejścia na pokład. Wózkiem podjechaliśmy aż pod sam samolot, gdzie oddaliśmy go obsłudze, żeby mogli zapakować go do luków. 


Pomimo tego, że Kubuś jest grzeczny, obawialiśmy się jak zareaguje na wszystkie nowe odczucia i dźwięki. Okazało się, że nie potrzebnie się martwiliśmy, bo nawet nie zwrócił większej uwagi i chwilę po starcie poszedł spać :)


Lot do Warszawy trwał około 40 minut. Wylądowaliśmy na Lotnisku Chopina, wózek czekał na nas przy samolocie. Prosto z lotniska ruszyliśmy na miasto. Pogoda nam nie s…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…