Przejdź do głównej zawartości

LIEBSTER AWARD - odpowiadamy na pytania...

Zapewne zauważyliście już, że na większości podróżniczych blogów pojawią się ostatnio posty z nominacjami do Liebster Award... Za sprawą Rudej my również odpowiemy dziś na parę pytań, choć na początku wydawały się one banalne, to okazało się, że wcale takie nie są ;) Sporo czasu spędziliśmy debatując nad poprawnymi odpowiedziami ;) 

Czym jest Liebster Award?

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Liebster Award ma również na celu wzajemne poznanie się... Postanowiliśmy przyjąć wyzwanie ;)

Tak więc trochę dzisiaj nagniemy oficjalne zasady  ;)

1. Jeśli nie Bałkany, to co?

To Półwysep Iberyjski! Jeszcze parę lat wstecz nie przepadaliśmy za nim, lecz tak naprawdę nic o nim nie wiedzieliśmy. Jednak podczas naszej pierwszej wizyty w roku 2012 dosłownie zakochaliśmy się w nim! Do tej pory z tęsknotą wspominamy słoneczne dni, palmy, kąpiele w oceanie i w Morzu Śródziemnym, niezwykłe widoki i przepiękne miasta... Spędziliśmy tam wspaniały czas i z pewnością jeszcze kiedyś tam wrócimy :) 

2. Bez jakiej rzeczy nie możesz/nie możecie obyć się w podróży?

Tu naprawdę ciężko było nam się zdecydować... czy będą śpiwory, karimaty, a może jeszcze coś innego? Wszystko w podróży bardzo nam się przydaje, jednak jedną z ważniejszych dla nas rzeczy jest... CZOŁÓWKA! To bardzo przydatna latarka, jest po prostu nie zbędną rzeczą na naszych wyjazdach. Mając ją na czole ręce mamy wolne i bez problemu możemy rozwinąć karimaty, śpiwory, czy rozłożyć namiot. Ciemną nocą możemy przyrządzić kolację, nie bojąc się, że potniemy sobie ręce, czy odnaleźć się na mapie podczas nocnego zwiedzania. Jeśli nie macie czołówki to zachęcamy do zakupienia takowej, jest mega przydatna ;)

3. Jakie jest Twoje/Wasze najbardziej zatrważające wspomnienie z podróży?

Oj tu też sporo sytuacji przychodziło nam do głów... Jednak wspomnieniem, które do tej pory wywołuje u nas dreszcze przerażenia, jest sytuacja jaka przydarzyła nam się na Półwyspie Pelješac... Gdy w samym środku nocy, zmęczeni i przerażeni, bez dokumentów uciekaliśmy przed ochroniarzem i wezwaną przez niego policją... A my tylko chcieliśmy położyć się spać... To było naprawdę straszne. 
Ostatnio opisywaliśmy na naszym blogu tę pełną grozy noc: część 1 i część 2.

4. Twój/Wasz ulubiony alkohol, który przywozisz/przywozicie z innych krajów? (jeśli nie pijasz alkoholu, to jaki jest Twój ulubiony napój przywożony spoza Polski?)

Zazwyczaj z podróży przywozimy alkohol typowy dla danego państwa, z Chorwacji przywieźliśmy domowej roboty likier gruszkowy oraz rakiję, choć najczęściej w naszych torbach pojawia się wino ;) Uwielbiamy stawiać je na półce i czekać z wypiciem go do naszej rocznicy :) 

5. Podróżniczy idol/wzór do naśladowania. Czy masz/macie kogoś takiego?

Z pewnością jest to Wojciech Cejrowski i jego program "Boso przez świat". Gdy tylko zobaczymy, że ten program akurat emitowany jest w telewizji to bez dyskusji włączamy go i oglądamy z ogromną przyjemnością. Jest naszym kompromisem, gdy nie możemy podjąć decyzji co obejrzymy ;) Uważamy, że od Pana Cejrowskiego można się dużo dowiedzieć i nauczyć. Chcielibyśmy w przyszłości zwiedzić tyle co on... Dla Michała takim wzorcem jest również Robert Makłowicz i jego program kulinarno-podróżniczy, a to dla tego, że Michał jest strasznym głodomorem ;) Zawsze w podróży, gdy tylko wyciąga butlę gazową oraz garnek, czy patelnię to udaje Pana Makłowicza ;)

6. Czego mogą nas nauczyć podróże?

Uważamy, że podróże przede wszystkim uczą nas wytrwałości, wzajemnego wsparcia, współpracy oraz wspólnego pokonywania trudności i przeciwności losu, odpowiedzialności za siebie i swoją drugą połówkę. Wiadomo, że w podróży nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, spotykają nas niezbyt miłe sytuacje, z którymi musimy sobie poradzić. Podróże to prawdziwa szkoła życia, więc nie można się poddawać przy pierwszym lepszym niepowodzeniu! Uczą nas również pogody ducha i wiecznego optymizmu. Pokazują nam piękno otaczającego nas świata. Uczą, że trzeba doceniać to co mamy i nie zazdrościć innym. Dlatego warto podróżować! 

7. Twoja/Wasza ulubiona książka podróżnicza (lub z motywem podróży)?

To dla nas ciężkie pytanie, ponieważ nie czytamy książek tego typu. Obydwoje jesteśmy wielkimi miłośnikami literatury fantasy oraz kryminałów... Czytamy oczywiście blogi podróżnicze oraz przeglądamy mnóstwo stron związanych z podróżami. Podczas podróży uwielbiamy czytać przewodniki oraz studiować mapę. Jednak książek typowo podróżniczych nie czytaliśmy, a jeśli chodzi o motyw podróży, to w tej chwili przychodzi nam do głów jedynie "Kordian" ;) 



Ufff! Tak się już dawno nie namęczyliśmy ;) A kogo nominujemy? A no nikogo :) Z tego co zauważyliśmy większość blogów jakie czytamy dostały już nominację. Zadamy jednak pytania, a chętne osoby zapraszamy do odpowiedzi w komentarzu lub na swoim blogu, z chęcią poznamy Was lepiej :)

1. Jakie jest najpiękniejsze miejsce w jakim byłeś/byliście? Gdzie chciałbyś/chcielibyście wrócić?
2. Co myślisz/myślicie o podróżach ze zwierzętami? Zwierzak jest problemem, czy może wiernym towarzyszem?
3. Jest jakieś miejsce na świecie które Cię/Was rozczarowało? Jak sobie je wyobrażałeś/wyobrażaliście, a jak naprawdę ono wygląda?
4. Jeśli pamiątka z podróży to...?
5. Jeśli spać w podróży to tylko w/na...?
6. Czy warto zabierać ze sobą w podróż profesjonalny sprzęt fotograficzny?

Zapraszamy do odpowiedzi lub cichych przemyśleń :) 


Komentarze

  1. o to ja Wam odpowiem na Wasze pytania, skoro tak ładnie odpowiedzieliście na moje ;)
    1. Tych najpiękniejszych miejsc jest sporo, ale z ostatnich to na pewno szczyt Maja e Korabit - zero cywilizacji w zasięgu wzroku, tylko góry i góry. Dla fanów górskiego krajobrazu jest to nie lada gratka.

    2.Według mnie podróże ze zwierzętami to świetna sprawa, o ile zwierzak przyzwyczajany jest do tego od maleńkości, dba się o jego komfort itd. Przykładem, że z psem można i na koniec świata wyruszyć, jest Przemek, Agi i Diuna czyli Wataha w podróży.

    3. Podczas ostatniej podróży rozczarowała mnie Gjirokastra, miasto Srebrnych Dachów w Albanii. Strasznie zaśmiecona i niejednolita. Po super opiniach, zetknięcie z rzeczywistością mocno nas zawiodło.

    4. Dobry alkohol; lokalne przyprawy lub produkty spożywcze; ręcznik lub koszulka z flagą/godłem kraju.

    5. W namiocie lub aucie

    6. Oczywiście, że warto. Ja nawet po górach maszeruję z lustrzanką, przeklinając czasem pod nosem jej ciężar. Ale później, oglądając zdjęcia, człowiek zapomina o trudach, jakie musiał pokonać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromne gratulacje z powodu nominacji:) Cejrowskiego też bardzo z mężem lubimy i często oglądamy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Zamek Książ

Małymi krokami przyzwyczajamy naszego podróżnika do wycieczek. Nie możemy narzekać, bo w aucie Kubuś jest bardzo grzeczny, dlatego śmiało planujemy kolejne wyjazdy ;) Tym razem zabraliśmy młodego do jednego z największych zamków w Polsce i Europie, a już na pewno największego na Dolnym Śląsku, czyli do Zamku Książ :) 
Podróż nie trwałą długo, a Kubuś przez większość drogi nie spał, więc spodziewaliśmy się, że niedługo zaśnie nam w wózku. Auto zostawiliśmy na parkingu i skierowaliśmy się w stronę punktu widokowego. Idąc na punkt podziwialiśmy przepiękne, wiekowe rododendrony :)

Wilczy Wąwóz 2015

Dzień 11 czerwca 2015 r. postanowiliśmy spędzić aktywnie. Już od dawna planowaliśmy jakiś nieduży wypad w góry, ale za każdym razem pogoda płatała nam figle i byliśmy zmuszeni zmieniać plany. Lecz tego dnia się nie poddaliśmy, spakowaliśmy Mordka do bagażnika, Marty rodziców wcisnęliśmy na tylne siedzenie naszej Corsy i ruszyliśmy do Czech! Jak zwykle z opóźnieniem, ale to pomińmy ;)

Droga do Czech jakoś nam się dłużyła, ze względu na Mordka zrobiliśmy parę przystanków.

Standardowo na granicy wymieniliśmy trochę złotówek na korony. Dowiedzieliśmy się też, że jest remont drogi i lepiej jeśli pojedziemy inną tras, tak też zrobiliśmy, bo obydwie trasy nie były nam obce ;) jak miło było znów znaleźć się w tym miejscu! Wjechaliśmy na parking (50 koron) i pierwsze co zrobił nasz Mordek, to władowanie się do rzeki ;)

Po kupieniu biletów do Skalnego Miasta, dowiedzieliśmy się, że odcinek drogi prowadzący do okrężnego szlaku w Teplicach jest zamknięty, są za to alternatywne trasy przez Wilczy…