Przejdź do głównej zawartości

Jantar 2011

Po męczącym zwiedzaniu Zamku Gniew i Zamku w Malborku postanowiliśmy, że nie wrócimy tego dnia do Wrocławia, tylko znajdziemy jakiś nocleg nad morzem. Nasz wybór padł na miejscowość Jantar, która oddalona jest od Malborka o około 45 km. Przejeżdżając przez okolicę, baliśmy się, że możemy nie znaleźć noclegu, w końcu to sezon... Lecz po jakimś czasie trafiliśmy do nowo otwartego Ośrodka Wypoczynkowego VIVA, który był jeszcze przed remontem, lecz nie przeszkadzało nam to ;) O samym Ośrodku napiszemy w dalszej części postu.

Zaraz po rozgoszczeniu się w naszym tymczasowym miejscu zamieszkania, wyszliśmy z pokoju i poszliśmy w stronę plaży...

Jantar to miejscowość turystyczna z rozwiniętą bazą noclegową, strzeżonym przez ratowników WOPR kąpieliskiem morskim oraz punktami gastronomicznymi, otoczona lasami iglasto-liściastymi. W Jantarze znajduje się kryta pływalnia, szkoła podstawowa, kościół, staw rybny Polskiego Związku Wędkarstwa. Istnieje pasieka, mini zoo, stadnina koni, szkoła jeździecka. W sezonie letnim miejscowość tętni życiem, w okresie zimowym miejscowość staję się cicha i spokojna, ale pełna spacerowiczów. W miejscowości powstaje nowoczesne osiedle mieszkaniowe. Na plaży organizowany jest Turniej Piłki Nożnej Plażowej o Bursztynowy Puchar. 




Zdążyliśmy idealnie na przepiękny widok zachodzącego nad morzem słońca... Było to nie do opisania!




Następnego dnia również wybraliśmy się na plażę. W końcu byliśmy na prawdę wypoczęci i szkoda byłoby spędzić cały dzień w pokoju, gdy kawałek dalej mamy morze. 

Trochę historii:
Słowo „Jantar” pochodzi od litewskiego odpowiednika słowa bursztyn. Pierwsze informacje o miejscowości zostały odnotowane w 1400 roku w księdze Komturstwa malborskiego. W osadzie zlokalizowane były dwie karczmy. Na początku XIV wieku mieszkańcy uczestniczyli w zakładaniu organizacji przeciwpowodziowej – Związku Wałowego. W czasie wielkiej wojny 1409-1411 Jantar został ograbiony i zdewastowany przez wojska oblegające zamek w Malborku. Po II Pokoju toruńskim wieś stała się własnością miasta Gdańska. W 1903 roku utworzona została publiczna Szkoła Powszechna z sześcioma klasami. W 1945 roku nadano miejscowości nazwę Paców, by w 1947 zmienić ją na Jantar. W 1945 roku założono Szkołę Podstawową. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa elbląskiego.


Zanim jednak znaleźliśmy się na plaży, poszliśmy zjeść obiad w pobliskiej restauracji.


Pogoda nie była idealna, wiał wiatr, przez co odczuwalna temperatura była niższa. Za to humory mieliśmy wspaniałe! W końcu nawet do głowy nam nie przyszło, że znajdziemy się w tym roku nad morzem! Właśnie dlatego spontaniczne wyjazdy są tak cudowne. A poza tym był to nasz pierwszy wspólny wyjazd, przez co byliśmy jeszcze bardziej podekscytowani :)




Po nadmorskich zabawach i wylegiwaniu się na plaży, zrobiliśmy się niesamowicie głodni! Dlatego znaleźliśmy kolejną restaurację i zamówiliśmy pizzę! Pochłonęliśmy ją w błyskawicznym tempie ;)


A po pizzy czas na "mały" deser ;) Jakie to było pyszne!


Następnie wróciliśmy na teren naszego Ośrodka Wypoczynkowego VIVA, który chcielibyśmy Wam gorąco polecić. W porównaniu z innym hotelami, ceny nie są za bardzo wygórowane. Organizowane są tam również kolonie i zielone szkoły.

Adres i kontakt:
ul. Gdańska 34
82-107 Jantar
woj. pomorskie
tel. kom. 601 215 490
tel. kom. 660 581 729


Jak reklamuje się ośrodek:
"Zapraszamy do Ośrodka Wypoczynkowego VIVA położonego w Jantarze pomiędzy drogą Stegna - Mikoszewo, a lasem wydmowym. Sąsiedztwo z główną ulicą zapewnia bezproblemowy dojazd, a także ułatwia komunikację z pobliskimi miejscowościami (Trójmiasto, Malbork, Frombork, Elbląg) i regionami turystycznymi (Mierzeja, Żuławy i Kaszuby).
Północna część 3 hektarowego terenu przylega do pasa torów unikatowej kolejki wąskotorowej i do nadmorskiego lasu (park krajobrazowy Mierzei Wiślanej). Wytwarza to niepowtarzalną atmosferę spokoju i błogości w obcowaniu z niespotykaną przyrodą co doskonale konweniuje z nasadzeniami ośrodka (starodrzew mieszany). Rozległość terenu z rozproszoną zabudową pozwala na nieskrępowany wypoczynek zakwaterowanych Gości. Nasz nowo uruchomiony kompleks jest zespołem turystycznym powstałym w oparciu o infrastrukturę ośrodka KORAL. Przez okres ostatnich dwóch lat obiekt przeszedł gruntowną modernizację oraz remont bazy hotelowej i żywieniowej."

Podczas naszego pobytu Ośrodek Wypoczynkowy VIVA wyglądał zupełnie inaczej niż teraz. Aktualnie jest po gruntownym remoncie, co można zobaczyć na ich stronie internetowej. Wchodząc w zakładkę "GALERIA" ledwo poznaliśmy pawilon, w którym mieszkaliśmy :) 



Pomimo tego, że Ośrodek był dopiero przed remontem, już nam się podobał, a teraz jest tylko lepiej!



W Ośrodku znajduje się wiele atrakcji służących aktywnemu spędzaniu wolnego czasu, a mianowicie:
- kort tenisowy,
- wielofunkcyjne boisko typu "Orlik",
- boisko do koszykówki z koszami najazdowymi,
- boisko do piłki ręcznej,
- boisko do siatkówki ze sztuczną nawierzchnią panelową,
- boisko do kometki,
- boisko do siatkówki plażowej,
- boisko do beach soccera,
- 4 odkryte baseny,
- park linowy,
- ścianka wspinaczkowa,
- pole do minigolfa,
- tor gokartowy (pojazdy na pedały),
- plac zabaw dla dzieci na świeżym powietrzu,
- kącik zabaw dla maluchów.




Po spacerze na terenie Ośrodka, wybraliśmy się na imprezę w pobliskim barze. Spędziliśmy tam bardzo miły wieczór :)


Następnego dnia poszliśmy pożegnać nasze polskie morze i ruszyliśmy w stronę powrotną do Wrocławia. Aż szkoda było nam wracać...


Zatrzymaliśmy się w przydrożnej restauracji na obiad, bo przed nami była jeszcze długa droga...


Bardzo miło wspominamy ten spontaniczny wyjazd. Z chęcią byśmy go powtórzyli ;)

Komentarze

  1. To zdjęcie w morzu na zachodu jest absolutnie piękne i rotlmantyczne, piwisieć powinnowisieć u Was w centralnym miejscu kiedyś w Waszym domu. Nie powstydzilby się go żaden zawodowy fotograf, genialne.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Zamek Książ

Małymi krokami przyzwyczajamy naszego podróżnika do wycieczek. Nie możemy narzekać, bo w aucie Kubuś jest bardzo grzeczny, dlatego śmiało planujemy kolejne wyjazdy ;) Tym razem zabraliśmy młodego do jednego z największych zamków w Polsce i Europie, a już na pewno największego na Dolnym Śląsku, czyli do Zamku Książ :) 
Podróż nie trwałą długo, a Kubuś przez większość drogi nie spał, więc spodziewaliśmy się, że niedługo zaśnie nam w wózku. Auto zostawiliśmy na parkingu i skierowaliśmy się w stronę punktu widokowego. Idąc na punkt podziwialiśmy przepiękne, wiekowe rododendrony :)

Wilczy Wąwóz 2015

Dzień 11 czerwca 2015 r. postanowiliśmy spędzić aktywnie. Już od dawna planowaliśmy jakiś nieduży wypad w góry, ale za każdym razem pogoda płatała nam figle i byliśmy zmuszeni zmieniać plany. Lecz tego dnia się nie poddaliśmy, spakowaliśmy Mordka do bagażnika, Marty rodziców wcisnęliśmy na tylne siedzenie naszej Corsy i ruszyliśmy do Czech! Jak zwykle z opóźnieniem, ale to pomińmy ;)

Droga do Czech jakoś nam się dłużyła, ze względu na Mordka zrobiliśmy parę przystanków.

Standardowo na granicy wymieniliśmy trochę złotówek na korony. Dowiedzieliśmy się też, że jest remont drogi i lepiej jeśli pojedziemy inną tras, tak też zrobiliśmy, bo obydwie trasy nie były nam obce ;) jak miło było znów znaleźć się w tym miejscu! Wjechaliśmy na parking (50 koron) i pierwsze co zrobił nasz Mordek, to władowanie się do rzeki ;)

Po kupieniu biletów do Skalnego Miasta, dowiedzieliśmy się, że odcinek drogi prowadzący do okrężnego szlaku w Teplicach jest zamknięty, są za to alternatywne trasy przez Wilczy…