Przejdź do głównej zawartości

Zamek Gniew 2011

W 2011 roku po raz trzeci pojechałam na kolonię do Zamku Gniew, który stał mi się bardzo bliski. Był to naprawdę magiczny czas spędzony w gronie wspaniałych ludzi. Gdy okres kolonii dobiegał końca nie bardzo chciałam wracać jeszcze do domu... Wpadłam na pomysł, że rodzice mogliby przyjechać po mnie wraz z moim chłopakiem Michałem. Rodzice nie mieli nic przeciwko, spodobał im się ten szalony pomysł. Byłam przeszczęśliwa, że będę mogła pokazać moim bliskim właśnie to miejsce, które podczas kolonii było dla mnie jak dom :)

Szczęśliwy Michał przyjechał po Martę ;)


Byłam bardzo szczęśliwa, gdy na zamkowym dziedzińcu ujrzałam swoich rodziców i Michała. Postanowiłam, że zaraz po zabraniu swoich rzeczy z zamku, pobawię się w przewodnika i pokażę im ciekawsze miejsca ;)

Lecz najpierw zapoznajmy Zamek trochę lepiej ;)


HISTORIA ZAMKU GNIEW

Okres krzyżacki (koniec XIII wieku - 1464 roku)
Budowę Zamku w Gniewie rozpoczęto po 1290 roku od budowy czworobocznego muru. Po zakończeniu trwającej 40 lat budowy był to, obok zamku w Człuchowie i zamku w Gdańsku, najpotężniejszy zamek Krzyżaków na lewym brzegu Wisły, pełniący rolę siedziby komtura gniewskiego. W połowie XV wieku zamek przebudowano zamurowując dawną bramę wjazdową i budując nową od wschodu oraz powiększając kaplicę. Podczas Wielkiej Wojny zamek został zajęty w 1410 roku przez polskich rycerzy pod dowództwem kasztelana Pawła z Wszeradowa, który odbudowywał go przez kilka miesięcy. W trakcie Wojny Trzynastoletniej pomiędzy Królestwem Polskim i Zakonem Krzyżackim, w 1454 roku zamek został zdobyty przez okoliczne rycerstwo należące do Związku Pruskiego. Zamek w trakcie oblężenia częściowo spłonął, a jego komendantem został z nominacji króla Kazimierza Jagiellończyka rycerz Jan z Jani, jednak jeszcze w tym samym roku odzyskali go Krzyżacy. Od lipca 1463 r. był oblegany przez Piotra Dunina. Na odsiecz oblężonym ruszyli Krzyżacy czego efektem była wygrana dla Polski Bitwa na Zalewie Wiślanym. Zamek w Gniewie skapitulował przed wojskami królewskimi 1 stycznia 1464 roku.

Okres starostów polskich (lata 1464 - 1772)
Na mocy II Pokoju Toruńskiego został włączony do Polski i stał się siedzibą polskich starostów. Dzięki Karolowi Górskiemu wiemy, że w latach 1466 -1472 pierwszym starostą Gniewa był Jakub Kostka, herbu Dąbrowa, syn Nawoja Kostki. W 1623 roku na zamku przebywał król Zygmunt III Waza. W 1565 roku przeprowadzono prace remontowe. W 1625 roku zamek na dwa lata zajęły wojska szwedzkie. W 1655 roku podczas Potopu zamek na krótko zajęły wojska szwedzkie. W 1657 na zamku z rozkazu hetmana Jerzego Lubomirskiego przetrzymywano jeńców szwedzkich.

W drugiej połowie XVII wieku starostą gniewskim był Jan Sobieski, który jeszcze zanim został królem, zbudował na Podzamczu nowy barokowy budynek dla swojej żony Marii Kazimiery.

Po I rozbiorze w 1772 roku zamek trafił w ręce Prusaków.

Okres pruski (lata 1772 - 1920)
Wielokrotnie zmieniał swą funkcję, służąc m.in. za spichlerz (w tym celu przebudowany w XVIII w.). Ponownie został przebudowany w latach 1855-1859 gdy rozebrano dużą czworoboczną wieżę w narożu wschodnim i zastąpiono ją wieżyczką, zburzono gdanisko, zasypano fosy i przebito nowe otwory okienne zmieniając wygląd zewnętrzny zamku.

Zamek po 1920 roku
Zamek został poważnie zniszczony w pożarze w 1921 r. Po roku 1939 niemieckie władze okupacyjne urządziły na terenie zamku więzienie dla Polaków. Odbudowa zabytku rozpoczęła się w latach 1968-1974 w trakcie której przywrócono częściowo wygląd zamku z czasów średniowicza, a jej sponsorem były Zakłady Mechanizmów Okrętowych "FAMA". Drugi etap odbudowy rozpoczął się w 1992 r. z inicjatywy Urzędu Miasta i Gminy. W 2010 roku właścicielem zamku została firma Polmlek. Obecnie na zamku odbywają się turnieje rycerskie, pokazy kowalstwa artystycznego, kolonie i inne imprezy.

W 2013 na wniosek obecnego właściciela tuż przy zamku w stronę Wisły powstało śmigłowcowe lądowisko Zamek Gniew.


Podczas naszego pobytu w Zamku, dziedziniec, widoczny na poniższych zdjęciach, nie był w najlepszym stanie... W ciągu ostatnich lat został wyremontowany i dziś zapewne sama bym go nie poznała ;) 
Zdjęcia można obejrzeć na stronie internetowej Zamku, na którą serdecznie zapraszamy ;) Można się tam zapoznać z ofertą hotelu, lecz ceny mogą lekko powalić na kolana.




Zwiedzanie zaczęliśmy od mojego pokoju w zamkowym dormitorium. 


Następnie zeszliśmy do Karczmy Rycerskiej, by skosztować charakterystycznego dla tego miejsca napoju - kwasu chlebowego o smaku zamkowym ;)


Wiedząc, że drzwi na zamkowe krużganki są otwarte, po cichu zakradliśmy się na nie... w końcu to moje ulubione miejsce w tym Zamku! Może nie jest jakieś urocze, lecz widoki na okolicę są niezwykłe! 



Kontynuując zwiedzanie przeszliśmy przez udostępnione dla turystów pomieszczenia zamkowe, które już wtedy spełniały funkcję muzeum. 




Następnie obeszliśmy zamek dookoła, ciesząc się chwilą i podziwiając jego niezwykłe mury.




W północno-wschodnim narożu podzamcza znajduje się Pałac Marysieńki (pierwotnie drewniany) wzniesiony w 1679 r. przez Jana III Sobieskiego dla żony Marii Kazimiery. Po zaborach pałac wykorzystywany był jako spichlerz zbożowy, a w połowie XIX w. trzykondygnacyjny budynek został gruntownie przebudowany w stylu neogotyckim (urządzono w nim więzienie). Obecnie w pałacu mieści się hotel "Pałac Marysieńki" z atrakcyjną ofertą noclegową dla gości. Obok pałacu znajduje się dodatkowa atrakcja turystyczna - taras widokowy z widokiem na dolinę Wisły. Można zobaczyć z niego przystań promową, a przy dobrej pogodzie zamek biskupi w Kwidzynie (na południu) oraz kwidzyńskie zakłady papiernicze.



Z wielką chęcią wrócilibyśmy do tego Zamku i mamy nadzieję, że w najbliższej przyszłości spełnimy to małe marzenie ;) Każdemu gorąco polecamy Zamek Gniew! Jeśli tylko macie okazję, choćby przejazdem, to wstąpcie w jego magiczne progi choć na chwilę...





A co do kolonii... Niezwykli ludzie, magiczne miejsce... tego nie da się opisać, bo to trzeba po prostu przeżyć! Dlatego młodzież i dzieci w wieku od 9 do 17 roku życia zapraszamy do zapoznania się z ofertą na http://szkolaczarodziejow.pl/ może akurat przypadnie Wam do gustu ;) Z tego co wiem, to aktualnie ceny są dużo wyższe od tych sprzed paru lat.


Marta

Komentarze

  1. Świetne zdjęcia. Jeszcze nie miałam okazji tam być. Pozdrawiam i zapraszam do siebie jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Zamek Książ

Małymi krokami przyzwyczajamy naszego podróżnika do wycieczek. Nie możemy narzekać, bo w aucie Kubuś jest bardzo grzeczny, dlatego śmiało planujemy kolejne wyjazdy ;) Tym razem zabraliśmy młodego do jednego z największych zamków w Polsce i Europie, a już na pewno największego na Dolnym Śląsku, czyli do Zamku Książ :) 
Podróż nie trwałą długo, a Kubuś przez większość drogi nie spał, więc spodziewaliśmy się, że niedługo zaśnie nam w wózku. Auto zostawiliśmy na parkingu i skierowaliśmy się w stronę punktu widokowego. Idąc na punkt podziwialiśmy przepiękne, wiekowe rododendrony :)

Wilczy Wąwóz 2015

Dzień 11 czerwca 2015 r. postanowiliśmy spędzić aktywnie. Już od dawna planowaliśmy jakiś nieduży wypad w góry, ale za każdym razem pogoda płatała nam figle i byliśmy zmuszeni zmieniać plany. Lecz tego dnia się nie poddaliśmy, spakowaliśmy Mordka do bagażnika, Marty rodziców wcisnęliśmy na tylne siedzenie naszej Corsy i ruszyliśmy do Czech! Jak zwykle z opóźnieniem, ale to pomińmy ;)

Droga do Czech jakoś nam się dłużyła, ze względu na Mordka zrobiliśmy parę przystanków.

Standardowo na granicy wymieniliśmy trochę złotówek na korony. Dowiedzieliśmy się też, że jest remont drogi i lepiej jeśli pojedziemy inną tras, tak też zrobiliśmy, bo obydwie trasy nie były nam obce ;) jak miło było znów znaleźć się w tym miejscu! Wjechaliśmy na parking (50 koron) i pierwsze co zrobił nasz Mordek, to władowanie się do rzeki ;)

Po kupieniu biletów do Skalnego Miasta, dowiedzieliśmy się, że odcinek drogi prowadzący do okrężnego szlaku w Teplicach jest zamknięty, są za to alternatywne trasy przez Wilczy…