Przejdź do głównej zawartości

Wyjazd w góry 2012 - Ośrodek ZŁOTY POTOK

W lipcu 2012 roku wybraliśmy się z moimi rodzicami w Sudety, by trochę odpocząć od zanieczyszczonego, miejskiego klimatu. Nasz wybór padł na Pokrzywnę, znajdującą się w samym sercu Gór Opatowskich. Przeglądając w internecie zdjęcia, planowaliśmy jak spędzimy ten tydzień, a nie zamierzaliśmy leniuchować ;)
Droga z Wrocławia minęła nam dość szybko, bo coś około 4 godzin. Po przyjeździe zjedliśmy obiad, a następnie zostaliśmy zakwaterowani w naszym tymczasowym domku, o którym napiszę później. Już na wstępie muszę przyznać, że byliśmy zachwyceni tym miejscem i widokami tak niecodziennymi dla zwykłych mieszczuchów ;) Byliśmy trochę zmęczeni podróżą, lecz nie mogliśmy wysiedzieć w domku i poszliśmy na krótki spacer po okolicy. 





Idąc kawałek szlakiem prowadzącym na Biskupią Kopę, obiecaliśmy sobie, że któregoś dnia ją zdobędziemy, ale o tym już w kolejnych postach ;) 


Zachwycaliśmy się dosłownie wszystkim co nas otaczało -  leśnymi krajobrazami i tą wspaniałą zielenią! Coś pięknego :)







Po spacerze wróciliśmy do naszego Ośrodka, by zjeść obiadokolację w Karczmie Zbójnickiej. Posiłki były wyjątkowo dobre, więc polecamy ;)




Ośrodek Złoty-Potok położony jest w samym sercu Gór Opawskich, w miejscowości Pokrzywna. W swojej ofercie posiadają do wynajęcia domki letniskowe. Znajduje się tam również pole namiotowe. 


Adres i kontakt:
Ośrodek Wypoczynkowy ZŁOTY-POTOK
48-267 Jarnołtówek, Pokrzywna 76
tel. +48 607 399 967

Na terenie ośrodka można bardzo miło spędzić czas, co widać na naszych poniższych zdjęciach ;) 





Domek letniskowy typu Brda, w którym mieliśmy spędzić ten tydzień bardzo przypadł nam do gustu. Był malutki (bo trzeba pamiętać o tym, że mieszkaliśmy tylko w połowie domku), lecz znajdowało się w nim wszystko czego potrzebowaliśmy - toaleta, prysznic z ciepłą wodą, skromny aneks kuchenny. Jednak największa dla nas frajdą był balkon i taras przed domkiem ;)



To był męczący dzień, lecz byliśmy pełni optymizmu... w końcu byliśmy na wakacjach! :)

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Zamek Książ

Małymi krokami przyzwyczajamy naszego podróżnika do wycieczek. Nie możemy narzekać, bo w aucie Kubuś jest bardzo grzeczny, dlatego śmiało planujemy kolejne wyjazdy ;) Tym razem zabraliśmy młodego do jednego z największych zamków w Polsce i Europie, a już na pewno największego na Dolnym Śląsku, czyli do Zamku Książ :) 
Podróż nie trwałą długo, a Kubuś przez większość drogi nie spał, więc spodziewaliśmy się, że niedługo zaśnie nam w wózku. Auto zostawiliśmy na parkingu i skierowaliśmy się w stronę punktu widokowego. Idąc na punkt podziwialiśmy przepiękne, wiekowe rododendrony :)

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Wilczy Wąwóz 2015

Dzień 11 czerwca 2015 r. postanowiliśmy spędzić aktywnie. Już od dawna planowaliśmy jakiś nieduży wypad w góry, ale za każdym razem pogoda płatała nam figle i byliśmy zmuszeni zmieniać plany. Lecz tego dnia się nie poddaliśmy, spakowaliśmy Mordka do bagażnika, Marty rodziców wcisnęliśmy na tylne siedzenie naszej Corsy i ruszyliśmy do Czech! Jak zwykle z opóźnieniem, ale to pomińmy ;)

Droga do Czech jakoś nam się dłużyła, ze względu na Mordka zrobiliśmy parę przystanków.

Standardowo na granicy wymieniliśmy trochę złotówek na korony. Dowiedzieliśmy się też, że jest remont drogi i lepiej jeśli pojedziemy inną tras, tak też zrobiliśmy, bo obydwie trasy nie były nam obce ;) jak miło było znów znaleźć się w tym miejscu! Wjechaliśmy na parking (50 koron) i pierwsze co zrobił nasz Mordek, to władowanie się do rzeki ;)

Po kupieniu biletów do Skalnego Miasta, dowiedzieliśmy się, że odcinek drogi prowadzący do okrężnego szlaku w Teplicach jest zamknięty, są za to alternatywne trasy przez Wilczy…