Przejdź do głównej zawartości

Zamek w Pszczynie i Dąbrowa Górnicza

24 maja 2012 roku wybraliśmy się na szkolną wycieczkę do Zamku w Pszczynie oraz do Dąbrowy Górniczej. Nie przepadamy za wycieczkami organizowanymi przez szkołę, jednak była ona darmowa... No jak moglibyśmy nie skorzystać? ;) 

Zamek w Pszczynie – dawna rezydencja magnacka w Pszczynie (niem. Pless) na Górnym Śląsku, powstała w XI lub XII w., od tego czasu wielokrotnie przebudowywana. W średniowieczu własność między innymi książąt opolsko-raciborskich, książąt opawskich i książąt cieszyńskich. W latach 1548–1765 należał do śląskiego rodu Promnitzów, 1765–1847 książąt Anhalt-Köthen-Pless a od 1847 książąt Hochberg von Pless z Książa. W latach 1870–1876 dokonali oni przebudowy zamku, na skutek której uzyskał on swój obecny kształt architektoniczny w stylu neobarokowym.





Wraz z zabytkowym parkiem krajobrazowym w stylu angielskim o powierzchni 156 ha tworzy zespół pałacowo-parkowy. W 1946 zamieniony na muzeum, obecnie działające pod nazwą Muzeum Zamkowe w Pszczynie. W przeciwieństwie do wielu innych zamków i pałaców na Śląsku, zniszczonych na skutek działań II wojny światowej i bezpośrednio po niej, w Zamku w Pszczynie zachowało się oryginalne wyposażenie i meble, które sprawiają, że jest on obecnie jednym z najcenniejszych zabytków architektury rezydencjonalnej w Polsce.


Korytarz zachodni – pełniący rolę antykamery przed apartamentem cesarskim, z zawieszonymi na ścianach trofeami myśliwskimi (medalionami), wśród których znajdują się poroża jeleni i przede wszystkim głowa żubra upolowanego w II połowie XIX w. przez księcia Hansa Heinricha XI w Puszczy Białowieskiej. Niektóre z poroży mają namalowane na czaszkach monogramy poszczególnych książąt, np. HB XV oznacza, że zwierzę zostało upolowane przez Hansa Heinricha XV.








Zamek już z zewnątrz zrobił na nas pozytywne wrażenie, choć nie jest to styl, który uwielbiamy. Jednak dopiero po zobaczeniu go od środka, naprawdę doceniliśmy jego urok... jest przepiękny!








Sala lustrzana – jedno z najbardziej reprezentacyjnych pomieszczeń w zamku, powstałe podczas przebudowy w XIX w. Najwyższa (dwukondygnacyjna) sala w zamku jest oświetlona trzema oknami o wysokości 7,5 m; od strony korytarza odpowiadają im przeszklone drzwi porte-fenêtre, nad którymi umieszczono trzy balkony z balustradami z kutego żelaza. Nazwa sali pochodzi od dwóch ogromnych luster (każde o powierzchni 14m²), umieszczonych naprzeciwko siebie, wyprodukowanych w Paryżu i przewiezionych do Pszczyny, do dzisiaj zachowanych w doskonałym stanie. Sala jest przykryta pozornym sklepieniem z malowidłami, na którym zawieszono pięć kryształowych żyrandoli. Sala początkowo odgrywała rolę reprezentacyjnej jadalni (przy ścianie wschodniej do dzisiaj stoi ustawiony marmurowy bufet z popiersiami różnych postaci), obecnie odbywają się tu koncerty pod nazwą "Wieczory u Telemanna".




Po zwiedzaniu Zamku w Pszczynie wybraliśmy się w drogę do Dąbrowy Górniczej. Po drodze zjedliśmy obiad i ruszyliśmy na podbój kopalni ;)


Budowa Kopalni Ćwiczebnej przy Państwowej Szkole Górniczej i Hutniczej (PSGH) została rozpoczęta w kwietniu 1927 roku. Pierwszy jej etap zakończono w 1929 r. Kopalnia miała zaznajamiać uczniów z różnorodnymi urządzeniami górniczymi, umożliwiać przeprowadzanie zdjęć geologicznych, dokonywanie pomiarów z zakresu wentylacji i miernictwa podziemnego. Przyszli górnicy wykonywali także drążenie wyrobisk. Ich sumaryczna długość wyniosła około 250 m. Planowano nawet wykonanie szybu, montaż urządzeń szybowych, a także maszyny i wieży wyciągowej. W latach 1958–1961 wykonano szereg prac zabezpieczających wyrobiska sztolni. Wydrążono także wyrobiska pochyłe (upadowa I – zwana też „kamienną” i upadowa II – „południowa”) i wyrobisko poziome, łączące upadowe. Łączna ich długość wyniosła około 100 m, przy różnicy poziomów 14,5 m. Zamierzano zwiększyć tę liczbę oraz wybudować szyb, który nosiłby nazwę „Staszic”. W latach późniejszych (do 1966 r.) wykonano między innymi chodnik ścianowy, podścianowy, szkoleniowy i wodny. Łączna długość nowo powstałych wyrobisk wyniosła około 180 m. Zajęcia praktyczne uczniów szkół górniczych były realizowane w Kopalni Ćwiczebnej do 1994 r.


A niedaleko Muzeum Miejskiego ,,Sztygarka" w Dąbrowie Górniczej znajduje się Czołg T 34/85.


Pomimo tego, że nie mogliśmy być sami sobie przewodnikami (a to lubimy najbardziej!) to wycieczka i tak była naprawdę udana. Nie żałowaliśmy poświęconego na nią czasu, bo bawiliśmy się świetnie :) 

Komentarze

  1. Na mnie wnętrze zamku zrobiło więsze wrażenie niż wygląd z zewnątrz. A sala lustrzana mnie po prostu zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już po tych głowach na ścianach widać jak smacznie tam się jadło :) Ilość rogów robi wrażenie! I ten piękny jeleni korytarz *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny jest pałac w Pszczynie. Byłam tam pierwszy raz w gimnazjum, a potem drugi raz nie tak dawno- w zeszłym roku, z racji bliskiej odległości, namówiłam męża na wycieczkę. Zapakowaliśmy małą i odwiedziliśmy Zagrodę Żubrów- która jest w Pszczynie oraz właśnie zamek. Bardzo nam się wycieczka podobała. Z takich pięknych zamków ogromne wrażenie zrobił na mnie oczywiście jeszcze Książ i Łańcut.

    OdpowiedzUsuń
  4. zamek na bogato.
    fajni z Was górnicy ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Zamek Książ

Małymi krokami przyzwyczajamy naszego podróżnika do wycieczek. Nie możemy narzekać, bo w aucie Kubuś jest bardzo grzeczny, dlatego śmiało planujemy kolejne wyjazdy ;) Tym razem zabraliśmy młodego do jednego z największych zamków w Polsce i Europie, a już na pewno największego na Dolnym Śląsku, czyli do Zamku Książ :) 
Podróż nie trwałą długo, a Kubuś przez większość drogi nie spał, więc spodziewaliśmy się, że niedługo zaśnie nam w wózku. Auto zostawiliśmy na parkingu i skierowaliśmy się w stronę punktu widokowego. Idąc na punkt podziwialiśmy przepiękne, wiekowe rododendrony :)

Zamek w Mosznej

Planując miejsce na naszą sesję ślubną myśleliśmy, że wybierzemy Zamek Kliczków, w którym odbyło się nasze wesele. Im bliżej było do dnia sesji, tym większe mieliśmy wątpliwości. W końcu zdjęcia w Kliczkowie już mamy... i wtedy natrafiliśmy przypadkiem na zdjęcia z Zamku Moszna. Byliśmy w tym zamku w roku 2010 na szkolnej wycieczce, zwiedzaliśmy wtedy zamkowe komnaty jak i przepiękne tereny dookoła zamku. Zdecydowaliśmy, że to właśnie tam chcemy mieć sesję! Nie w komnatach, bo musimy przyznać, że nie zachwyciły nas one, choć są warte zobaczenia. Lecz zamek z zewnątrz wygląda po prostu magicznie! Cena sesji na zamkowych błoniach to 100 zł. Udostępnili nam również toaletę, w której mogliśmy się przebrać i przygotować do zdjęć. Gdy byliśmy już gotowi, ruszyliśmy z naszym genialnym fotografem (Michał Słomiński) w plener! 
Historia zamku
Moszna położona jest na szlaku komunikacyjnym łączącym Prudnik z Krapkowicami. Nazwa wioski pochodzi prawdopodobnie od nazwiska Moschin, rodziny przybyłej…

Kolorowe Jeziorka

Szukając ciekawych miejsc na terenie Dolnego Śląska natrafiliśmy na Kolorowe Jeziorka znajdujące się zaledwie 90 km od Wrocławia. Korzystając z tego, że moi rodzice przyjechali na urlop do Polski wsiedliśmy w czwórkę w auto, Rudiego zapakowaliśmy do bagażnika i 23 kwietnia 2016 r. ruszyliśmy na jednodniowy wypad w góry ;) Droga minęła nam naprawdę szybko, choć im bliżej jeziorek tym bardziej jest ona kręta i wąska. W końcu dotarliśmy na parking (płatny 10 zł), zjedliśmy coś i ruszyliśmy na szlak!
Kolorowe Jeziorka położone w Rudawskim Parku Krajobrazowym, na terenie wsi Wieściszowice (gmina Marciszów, powiat kamiennogórski) od lat przyciągają turystów nie tylko z kraju, ale także z Europy. Cztery jeziorka: żółte, purpurowe, błękitne i czarne leżą na zboczu Wielkiej Kopy. Zabarwienie wody w akwenach związane jest ze składem chemicznym ścian i dna wyrobisk. Na początku XVIII w. ówcześni mieszkańcy Rohnau (obecnie Wieściszowice) zaczęli wydobywać łupki pirytonośne, w które obfituje tutej…