Przejdź do głównej zawartości

Wyjazd w góry 2012 - Biskupia Kopa

Szóstego dnia naszego pobytu w Pokrzywnej postanowiliśmy, że zdobędziemy najwyższy szczyt Gór Opawskich - Biskupią Kopę (890m), która jest jednocześnie najwyższym wzniesieniem województwa opolskiego. Pokrzywna jest jedną z dwóch baz wypadowych do zdobywania Biskupiej Kopy. Drugą bazą jest znajdujący się w pobliżu Jarnołtówek.


  Pokrzywna - Srebrna Kopa - Mokra Przełęcz - Biskupia Kopa (tam: 2, 15 h/powrót: 2, 10 h)

No to w drogę! Najpierw niebieski szlak, którym doszliśmy do szlaku czerwonego, a tym będziemy szli aż pod samą Biskupią Kopę :) Od samego początku naszej wędrówki towarzyszyły nam wspaniałe humory i idealna pogoda. 


Wspaniała 5 ;)





Na szlaku nie zawsze było łatwo, czasami musieliśmy przedzierać się przez połamane, powyrywane przez wiatr drzewa. No ale my nie poddajemy się tak łatwo, dzielnie idziemy więc dalej, a trudy tej wspinaczki z przeszkodami, wynagradzał nam otaczający nas las i jego wspaniały zapach. 



Po pewnym czasie dotarliśmy na Srebrną Kopę (czes. Velká Stříbrná) – graniczny szczyt o wysokości 785 m n.p.m. Druga co do wysokości góra polskiej części Gór Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina), w Sudetach Wschodnich. Nazwa związana jest z poszukiwaniami srebra na stokach góry.



I dalej szliśmy Złodziejską Ścieżką, która zaczyna się na Przełęczy pod Zamkową Górą, prowadzi stokiem Srebrnej Kopy, a kończy się na Przełęczy Mokrej. Jej długość to około 2.2 km. Za to widoki potrafią zachwycić. Z resztą non stop przekraczaliśmy granicę, raz idąc po stronie Polskiej, raz po Czeskiej ;)





W końcu dotarliśmy do Schroniska PTTK "Pod Kopą Biskupią" im. Bohdana Małachowskiego – jedyne schronisko turystyczne w Górach Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina). Położone na wysokości 850 m n.p.m., pod szczytem Biskupiej Kopy na terenie Parku Krajobrazowego Gór Opawskich.
Na terenie schroniska postanowiliśmy zrobić dłuższą przerwę, bo zmęczeni byliśmy nie tylko my, ale i nasz dzielny Morduś :)




Po odpoczynku ruszyliśmy dalej w drogę! Nabraliśmy sił, więc nic nie powstrzymałoby nas przed zdobyciem tego szczytu :) Na szlaku nie spotykaliśmy wielu ludzi, lecz pod samym szczytem zrobiło się trochę "tłoczno" ;)

Biskupia Kopa (czes. Biskupská kupa) – szczyt o wysokości 890 m n.p.m. w polskiej części Gór Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina) w Sudetach Wschodnich. Jest najwyższym szczytem w polskiej części Gór Opawskich także najwyższe wzniesienie województwa opolskiego. Najwyższy punkt góry, wraz zabytkową wieżą widokową, znajdują się już po czeskiej stronie granicy.
Zbudowana z dewońskich fyllitów. Pod koniec XIX wieku wyznaczono pierwsze szlaki prowadzące na szczyt oraz wybudowano czynną do dziś wieżę widokową. Biskupia Kopa jest od wieków górą graniczną – od 1229 rozdzielała biskupstwa wrocławskie i ołomunieckie, po wojnach śląskich tereny pod panowaniem Habsburgów i Hohenzollernów, następnie Czechosłowacji i Niemiec, a obecnie przez szczyt przebiega granica polsko-czeska. Polska nazwa Biskupia Kopa została ustalona urzędowo w 1949 roku.


Kupiliśmy bilety u czeskiego opiekuna wieży i po schodach weszliśmy na sam szczyt. Widoki z wieży po prostu nas zachwyciły! Właśnie po to tu przywędrowaliśmy... Choć podziwianie okolicy utrudniał nam (a zwłaszcza Marcie) straszliwy wiatr. 












W drodze powrotnej przeszliśmy obok Krzyża Pojednania. Tak przed kilku laty go nazwał kasztelan wieży na Kopie, Miroslav Petřik, który ten krzyż tutaj wzniósł. Przeczytaliśmy również znajdującą się pod nim tablicę ze słowami Jana Pawła II, który dotarł tu podczas swoich górskich wędrówek.





Po powrocie do naszego domku byliśmy padnięci, lecz bardzo zadowoleni. Żałowaliśmy tylko, że był to nasz ostatni dzień w Pokrzywnej...

Komentarze

  1. Fotka śpiacego Mordusia wymiata :D Fajna trasa. Muszę moich chłopaków nią przegonić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale widoki! To musiała być przyjemna wędrówka przez takie piękne lasy (choć na pewno nie najprostsza :P).

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie, zielono... aż zamarzyła mi się taka wycieczka w góry. Poczuć ten świeże, chłodniejsze powietrze.. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Londyn 2015 - nad wodą i na wodzie, czyli Emirates Air Line i transport wodny ;)

Kolejny dzień również zaczęliśmy od przepysznego English Breakfast w wykonaniu Marty Taty. To danie chyba nigdy nam się nie znudzi :) Do końca nie wiedzieliśmy, co chcemy dzisiaj robić. Na pewno chcieliśmy pojechać w tereny Londyńskiej Tower... ale co dalej? Zostaliśmy zachęceni przez Pana Krzyśka i Panią Ewę do przejazdu kolejką linową nad Tamizą. Wcześniej rozważaliśmy tę opcję, lecz po ich namowach, stwierdziliśmy, że czemu nie ;)

Podjechaliśmy autobusem do stacji Willesden Green po czym zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy z domu aparatu! Zawróciliśmy więc do domu, szybko zabraliśmy aparat i wróciliśmy do metra. Okazało się, że bez problemu możemy dojechać tą linią aż do samego North Greenwich! A to znaczyło, że musimy wysiąść dopiero na 16 stacji. To była jedna z naszych najdłuższych podróży londyńskim metrem. 

North Greenwich – podziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Greenwich, w bezpośrednim sąsiedztwie The O2. Została otwarta jako część nowego odcinka Jubilee …

Bolek 2015 - dzień dwudziesty pierwszy

21 sierpnia 2015 - Rumunia
Gdy o godzinie 6:30 zadzwonił budzik, dosłownie myśleliśmy, że nie wstaniemy... Lecz w planach mieliśmy jeszcze parę miejsc do zobaczenia, dlatego ubraliśmy się ciepło, wzięliśmy potrzebne nam rzeczy i ruszyliśmy w drogę. Podobnie jak dnia poprzedniego ruszyliśmy większą grupą, bo oprócz naszej czwórki poszły z nami jeszcze trzy osoby. Poszliśmy więc do najbliższej stacji metra, kupiliśmy bilety i w drogę! Przyjemnie jechało się w cieplutkim metrze, gdy na dworze było chłodno, zdążyliśmy się przyzwyczaić do tych greckich upałów ;) Po wyjściu z metra czekał nas jeszcze półgodzinny spacer, a po drodze mijaliśmy sporo ciekawych budynków, pomników i muzeów. 


Jednym z obiektów, który przykuł naszą uwagę był budynek Muzeum Rumuńskiego Chłopa, który w latach 90-tych dostało tytuł najlepszego muzeum Europy. Niestety nie mieliśmy na tyle czasu, by móc sprawdzić, czy muzeum faktycznie na ten tytuł zasłużyło ;)



Po dość długim spacerze dotarliśmy do remontowanego Arcul …

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…