Przejdź do głównej zawartości

Wyjazd w góry 2012 - Kłodzko

Piąty dzień naszego pobytu w Pokrzywnej rozpoczęliśmy od wypożyczenia kajaku :) Zaraz po śniadaniu poszliśmy nad jezioro i wybraliśmy ten, który najbardziej nam odpowiadał. Jeszcze nigdy nie pływaliśmy kajakiem, wiec byliśmy bardzo podekscytowani. Oczywiście Michał stwierdził, że nie potrzebujemy dwóch wioseł i męczył się sam ;) To naprawdę fajny pomysł na spędzenie wolnego czasu, było naprawdę ekstra!  






Po zabawie na jeziorze, wsiedliśmy w auto i wybraliśmy się na wycieczkę. Naszym celem na dziś, była Twierdza Kłodzko. Po drodze mieliśmy drobny przystanek, bo nasz Mordek musiał wyjść ;)



Kłodzko - Największe miasto powiatu kłodzkiego, będące stolicą historycznego hrabstwa kłodzkiego. Leży w północno-wschodniej części Kotliny Kłodzkiej, u południowo-zachodnich podnóży Gór Bardzkich na wysokości ok. 290–370 m. Najniższym punktem jest ujście Ścinawki na północy Ustronia, a najwyższym zbocza Czerwoniaka na południu przy granicy z Krosnowicami.




Podziemna Trasa Turystyczna - Powstanie podziemnych korytarzy i tuneli pod ulicami Kłodzka zawdzięczamy działalności mieszkańców, którzy na przełomie XIII i XVII wieku drążyli swoje piwnice pod budynkami starówki w celach gospodarczych jak i militarnych. Piwnice wykorzystywali głównie handlarze jako magazyny, w których przechowywali swoje towary, a w czasie wojen jakie nawiedzały Kłodzko te same podziemne korytarze służyły za schrony. Podziemna Trasa Turystyczna liczy ok. 600 metrów długości i przebiega od ulicy Zawiszy Czarnego ku wyjściu przy Twierdzy w obrębie ulicy Grodzisko. Udostępniona do zwiedzania została 4 grudnia 1976 roku, stanowi jedną z ciekawszych w Polsce podziemnych tras. W części przeznaczonej do zwiedzania jest w całości oświetlona, a w kilku odgałęzieniach przygotowane są ekspozycje o charakterze historycznym.





Liczyrzepa


Twierdza Kłodzko (niem. Festung Glatz) – Kłodzkie fortyfikacje są jednym z najlepiej zachowanych XVII-XVIII wiecznych systemów obronnych. Budowle obronne zajmują obszar o powierzchni ponad 30h., na który składają się Twierdza Główna oraz fort posiłkowy Owcza Góra po drugiej stronie rzeki.









Całą podziemną trasę przeszliśmy z Mordkiem, niestety do Twierdzy nie można wprowadzać zwierzaków... Rodzice z Mordkiem poszli więc do samochodu, a my ruszyliśmy dalej. 




Widoki z Twierdzy były przepiękne! Uwielbiamy oglądać różne miasta z góry :)









KRÓTKA HISTORIA
Twierdza posadowiona na Zamkowej Górze, zwanej obecnie Górą Forteczną (369 m.n.p.m.), powstała na miejscu prastarego, warownego grodu. Gród miał duże znaczenie strategiczne. Usytuowany był bowiem przy szlaku kupieckim wiodącym z południa Europy na północ. W kronikach Kosmasa przeczytać można, że kłodzki gród stał już w roku 981.
Z biegiem lat gród przeistoczył się w zamek, który wielokrotnie był niszczony i przebudowywany. Od roku 1459 zaczął pełnić funkcje obronne. W tym okresie nastąpił także znaczny rozwój terenów wokół zamku. Pod zamkiem powstały dwa podgrodzia, które były zalążkiem przyszłego miasta.  W roku 1769 rozebrano definitywnie zamek, a w jego miejscu powstał donżon - centralne dzieło obronne twierdzy, otoczone łańcuchem bastionów, redut, kleszczy i fos wewnętrznych. W donżonie znajdują się trzypoziomowe kazamaty i magazyny o głębokości dochodzącej do 20 metrów. W kazamatach znajdowała się zbrojownia, apteka, laboratorium oraz szereg pomieszczeń dla załogi. Na terenie dawnego zamku dolnego powstały bastiony: Wysoki, Dolny, Widokowy, Alarmowy oraz Kleszcz Tumski. Warownia otoczona jest suchymi fosami o głębokości 10 metrów.




Twierdza, twierdzą, ale kwiatek też ładny ;)

Michałowi nawet udało załapać się do krótkiej pokazówki pt. "jak to kiedyś załadowywano armaty" :)




Czołg T-34-85 to pamiątka po kręceniu ostatniego odcinka "Czterech Pancernych" :) Oczywiście nie mogło zabraknąć zdjęcia obok czołgu!



Wycieczka do Twierdzy Kłodzkiej była naprawdę udana. Uwielbiamy zwiedzać różne zamki, fortece i twierdze, więc bawiliśmy się naprawdę genialnie. Szkoda tylko, że reszta naszej wycieczkowej grupy musiała siedzieć w aucie. Ale dzięki temu oddali nam swoje bluzy, bo inaczej chyba byśmy zamarzli ;) To był naprawdę udany dzień!

Komentarze

  1. Fajna i ciekawa foto relacja.
    Przyjemnie się czytało i oglądało.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja ulubiona Kotlina Kłodzka! Kilka razy w roku jestem w Dusznikach-Zdroju, uwielbiam te tereny. A do Kłodzka muszę kiedyś zawitać, bo mój chłopak jeszcze nigdy tam nie był.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Podróż poślubna - dzień dziewiąty

Ostatni dzień naszej podróży poślubnej... Wyspaliśmy się i po śniadaniu dopakowaliśmy resztę rzeczy do toreb, a następnie zanieśliśmy je do przechowalni, oddaliśmy klucz od apartamentu i ruszyliśmy na ostatni spacer po Corralejo. Nie bardzo chciało nam się wracać, na wyspie spędziliśmy naprawdę wspaniałe chwile, lecz wszystko kiedyś się kończy, a przed nami jeszcze wiele przygód ;) Tego dnia pogoda była piękna, usiedliśmy przy plaży i podziwialiśmy widoki. Fuerteventura była dobrym pomysłem na podróż poślubną. Po czterech autokarowych EuroTripach mieliśmy okazję wypocząć i zwolnić choć na chwilę ;)








Samolot powrotny mieliśmy późnym popołudniem, więc wybraliśmy się ostatni raz do naszej ulubionej pizzerii, a następnie wróciliśmy do hotelu. Gdy Michał skrył się w cieniu z laptopem, ja ostatni raz wskoczyłam do basenu, by popływać, a następnie delektować się słonecznymi promieniami na leżaczku ;) 



Niedługo później przyjechał autokar, mający nas zawieźć na lotnisko. Kolejki do odprawy był…

Warszawa, czyli pierwsze Kubusiowe odwiedziny stolicy!

2 września 2017 roku to dla nas ważna data. Tego dnia Kubuś wkroczył na wyższy poziom podróżowania i odbył swój pierwszy lot samolotem! A w sumie to dwa loty jednego dnia ;) Odwiedził również swoją pierwszą stolicę! Stawiliśmy się na lotnisku dość wcześnie. Mieliśmy ze sobą tylko torby podręczne i wózek, który braliśmy ze sobą do odprawy. Kubuś był bardzo grzeczny i uśmiechał się do każdego, kto go zaczepił ;) Czas na lotnisku minął ekspresowo i zaraz musieliśmy szykować się do wejścia na pokład. Wózkiem podjechaliśmy aż pod sam samolot, gdzie oddaliśmy go obsłudze, żeby mogli zapakować go do luków. 


Pomimo tego, że Kubuś jest grzeczny, obawialiśmy się jak zareaguje na wszystkie nowe odczucia i dźwięki. Okazało się, że nie potrzebnie się martwiliśmy, bo nawet nie zwrócił większej uwagi i chwilę po starcie poszedł spać :)


Lot do Warszawy trwał około 40 minut. Wylądowaliśmy na Lotnisku Chopina, wózek czekał na nas przy samolocie. Prosto z lotniska ruszyliśmy na miasto. Pogoda nam nie s…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…