Przejdź do głównej zawartości

Wyjazd w góry 2012 - Kąpielisko Leśne i Interaktywny Park Edukacji i Rozrywki ROSENAU Zaginione Miasto

Czwarty dzień naszego pobytu w Sudetach postanowiliśmy spędzić w Pokrzywnej, korzystając z tego, że mamy wejściówki do parku linowego oraz możliwość wypożyczenia roweru wodnego :) Chcielibyśmy na wstępie zaznaczyć, że byliśmy w Pokrzywnej w roku 2012, gdy cały Ośrodek, park rozrywki i teren dookoła kąpieliska dopiero się rozbudowywał. Teraz wygląda to zupełnie inaczej :)
Postanowiliśmy zacząć dzień od roweru wodnego i w tym celu udaliśmy się nad Kąpielisko Leśne - położone wśród drzew, przegrodzone stalowym mostkiem, jest uznawane za największą atrakcję Pokrzywnej. Swym wielkim urokiem wabi do dziś wszystkich amatorów kąpieli i letniego wypoczynku nad wodą. 
Pierwszy raz pływaliśmy takim rowerem razem... Mieliśmy przy tym sporo zabawy i śmiechu, do momentu, gdy wpłynęliśmy w glony, które uniemożliwiły nam pedałowanie... Nie było to ciekawe... Woda już wcześniej dostawała nam się do roweru, lecz teraz robiła to jakoś szybciej, a na dodatek nie możemy płynąć... Już zaczęłam panikować, jednak Michałowi udało się nas jakoś doprowadzić do brzegu ;) Wymieniliśmy więc rower i tym razem starannie omijaliśmy glony ;)


Ten rower prawie utopiliśmy ;)





Zdjęcia robił nam mój tata, który również nie mógł oprzeć się urokom obiektywu z opcją makro i porobił parę ciekawych zdjęć (nie tylko makro) ;)






Po intensywnie spędzonej godzinie na rowerze wodnym zasłużyliśmy na porządny obiad ;) Poszliśmy więc do znajdującej się w pobliżu restauracji na przepyszną rybkę. Można tam również samemu złowić rybę, którą następnie będziemy jeść, lecz to sobie darowaliśmy.


Podczas powrotu do naszego domku, nie mogliśmy oprzeć się płynącemu w dole Złotemu Potokowi i przespacerowaliśmy się kawałek w jego lodowatej wodzie :)




A tak Mordek wraca do domku :)

Gdy już trochę odpoczęliśmy po sytym obiedzie postanowiliśmy, że wybierzemy się do Parku Linowego w Interaktywnym Parku Rozrywki i Edukacji „Rosenau – Zaginione miasto”. W roku 2012 atrakcji i możliwości na spędzenie wolnego czasu z rodziną było tam duuużo mniej niż teraz ;) W parku linowym mogą bawić się zarówno dzieci jak i dorośli. Jest to świetny pomysł na spędzenie miłego, pełnego atrakcji dnia z rodziną.

Atrakcje parku linowego:

  • Wysokościowy tor linowy składa się z dwóch tras: uniwersalnej i extreme. Przeszkody jakie można spotkać w parku to różnego rodzaju mosty, kładki, belki, huśtawki, siatki, zjazdu, jazdę na deskorolce, itp. Każdy uczestnik zabawy zostaje wyposażony w sprzęt asekuracyjny (uprzęże, lonże, karabinki, rolkę, kask) i przeszkolony z zasad poruszania się. Nabraniu wprawy służą 3 dolne stacje treningowe zawieszone tuż nad ziemią.
  • Dinopark - trasa przygotowana specjalnie dla najmłodszych naszych Gości, dostępną dla dzieci od 3 roku życia. Dzieciaki przechodzą przez proste kolorowe przeszkody i doskonale się bawiąc poprawiają swoją kondycję i koordynację ruchową.
  • BIG SWING - atrakcja dla odważnych - skok na wahadle
  • Zjazd na linie nad kąpieliskiem.

Pierwszy raz byliśmy w parku linowym. Trochę się stresowaliśmy, lecz byliśmy jednocześnie bardzo podekscytowani... no dobra, Michał trochę mniej, ale przełamał dla mnie swój gigantyczny lęk wysokości, no ale czego się nie robi z miłości ;)
Szybkie zapoznanie się z regulaminem, zasadami bezpieczeństwa oraz przejście krótkiej trasy instruktażowej i w drogę! Poniżej możecie zobaczyć nasze zmagania na wysokości :)


























A na sam koniec zabawy zeżarł nas mieszkający w Pokrzywnej dinozaur... no dobra, żartuję ;) Ale nie mogliśmy się powstrzymać przed tym zabawnym zdjęciem. 


Dzień spędzony w Pokrzywnej był dla nas niezwykle udany. Najpierw świetna zabawa na rowerze wodnym, a później ekstremalne przeżycia w parku linowym ;) Możemy śmiało każdemu polecić tę formę rozrywki, bo naprawdę bawiliśmy się wspaniale! Nawet Michał, który ma lęk wysokości zdołał go przełamać... Byłam przeszczęśliwa, gdy powiedział mi, że nie żałuje, bo było warto i z chęcią pójdzie ze mną do parku linowego jeszcze nie jeden raz :) Bardzo miło wspominamy ten dzień.

Komentarze

  1. Ale wypas! Musieliście się super bawić- zazdroszczę, bo kocham i rowerek wodny i zawsze chciałam spróbować swoich sił na parku linowym. No i pogoda wreszcie Wam dopisała!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zieleniec - Zlot Motocyklowy

Kolejna pinezka na mapie Kubusia została postawiona w Zieleńcu ;) Dostaliśmy od znajomych propozycję wybrania się na zlot motocyklowy, więc po krótkich namysłach, zaczęliśmy planować trasę ;) Choć pogoda początkowo nam nie sprzyjała to w wyśmienitych humorach ruszyliśmy na zlot :) W drogę z nami ruszył mój przyjaciel Łukasz oraz Kacper, z tym że z tym drugim spotkaliśmy się dopiero w połowie trasy, gdyż to jedyny motocyklista z naszej gromadki. Choć nie ukrywam, że w przyszłości ja również planuję zakup jednośladu, stąd też tak wielkie zainteresowanie moto zlotem z mojej strony ;) W Zieleńcu czekali już na nas kolejni nasi znajomi, inicjatorzy pomysłu wybrania się na zlot, czyli Michał i Sandra. Ruszyliśmy na teren zlotu i tu spotkała nas pierwsza niespodzianka... 

Ale najpierw coś o Zieleńcu ;)
Zieleniec jest popularnym ośrodkiem narciarskim, na jego terenie działa blisko 30 wyciągów narciarskich. Latem jest dobrą bazą wypadową w Góry Orlickie i pobliskie Góry Bystrzyck…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Londyn 2015 - nad wodą i na wodzie, czyli Emirates Air Line i transport wodny ;)

Kolejny dzień również zaczęliśmy od przepysznego English Breakfast w wykonaniu Marty Taty. To danie chyba nigdy nam się nie znudzi :) Do końca nie wiedzieliśmy, co chcemy dzisiaj robić. Na pewno chcieliśmy pojechać w tereny Londyńskiej Tower... ale co dalej? Zostaliśmy zachęceni przez Pana Krzyśka i Panią Ewę do przejazdu kolejką linową nad Tamizą. Wcześniej rozważaliśmy tę opcję, lecz po ich namowach, stwierdziliśmy, że czemu nie ;)

Podjechaliśmy autobusem do stacji Willesden Green po czym zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy z domu aparatu! Zawróciliśmy więc do domu, szybko zabraliśmy aparat i wróciliśmy do metra. Okazało się, że bez problemu możemy dojechać tą linią aż do samego North Greenwich! A to znaczyło, że musimy wysiąść dopiero na 16 stacji. To była jedna z naszych najdłuższych podróży londyńskim metrem. 

North Greenwich – podziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Greenwich, w bezpośrednim sąsiedztwie The O2. Została otwarta jako część nowego odcinka Jubilee …