"Pokaż mi Londyn" cz.3

Trzeciego dnia naszego rodzinnego pobytu w Londynie postanowiliśmy, że podobnie jak w styczniu, wybierzemy się na przeprawę kolejką nad Tamizą. Nie ociągając się długo, ruszyliśmy w drogę! :)

Wsiedliśmy w metro na stacji Willesden Green – naziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Brent. Została otwarta w 1879 jako część Metropolitan Line, której pociągi zatrzymywały się na niej do 1940 (obecnie przejeżdżają bez zatrzymania). W latach 1939-1979 leżała na trasie Bakerloo Line, a następnie została włączona do Jubilee Line. Stacja pełni rolę północnego krańca dla wielu pociągów tej linii, zwłaszcza w godzinach szczytu. Rocznie korzysta z niej ok. 8,5 mln pasażerów. Leży na granicy drugiej i trzeciej strefy biletowej. Ta stacja jest już przez nas traktowana jako "nasza stacja" ;)



Po przejechaniu 16 stacji metrem wysiedliśmy na znajomej już nam podziemnej stacji North Greenwich – podziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Greenwich, w bezpośrednim sąsiedztwie The O2. Została otwarta jako część nowego odcinka Jubilee Line w 1999 roku. Jej głównym projektantem był Will Alsop. Perony zostały wyposażone w drzwi automatyczne, uniemożliwiające wejście na tory, gdy nie ma na nich pociągu. Rocznie ze stacji korzysta ok. 17,3 mln pasażerów. Leży na granicy drugiej i trzeciej strefy biletowej.



Pierwszym, co rzuca się w oczy po wyjściu z metra, jest hala O2 Arena (dawniej Millenium Dome), to hala widowiskowa zbudowana w 1999 roku w celu uczczenia nowego tysiąclecia. Kopuła O2 znajduje się w południowo-wschodniej części miasta niedaleko Greenwich. Tym razem postanowiliśmy, że wejdziemy do środka, bo byliśmy ciekawi jak wygląda. Poza tym byliśmy tu już kolejny raz, kiedyś wypadało wejść ;)




Udało nam się nawet spotkać transformersa Bumblebee ;)





Następnie ruszyliśmy w stronę Emirates Air Line - to kolejka linowa spinająca dwa sąsiednie brzegi Tamizy we wschodnim Londynie. Z przeprawy korzystają zarówno turyści, jak i mieszkańcy "dojeżdżający" do pracy. Kolejka jest bowiem bardzo dobrze skomunikowana z innymi środkami transportu po obu stronach rzeki.
Warta 60 milionów funtów inwestycja została sfinansowana przez linie lotnicze Emirates, Unię Europejską oraz miejskie towarzystwo Transport for London, które obecnie zarządza kolejką. Budowę rozpoczęto w sierpniu 2011 r., a pierwsze wagoniki wyruszyły w trasę 28 czerwca 2012 - na miesiąc przed Igrzyskami Olimpijskimi.



Tym razem już na wstępie kupiliśmy bilety w dwie strony (z kartą Oyster wyszło trochę taniej!), dzięki czemu nie musieliśmy wysiadać z naszego wagonika, w którym była tylko nasza grupa. Mając wagonik tylko dla siebie mogliśmy bez żadnych przeszkód podziwiać niesamowite widoki ;) 








Podróż zapewnia wspaniałe widoki na tę część Londynu. Doskonale widoczna jest dolina Tamizy, O2 Arena, samoloty z lotniska City Airport i przęsła zapory na Tamizie, a w tle obiekty ze ścisłego centrum m.in. London Eye, czy drapacz chmur The Shard. Naszym zdaniem podróż kolejką jest dużo ciekawsza od London Eye ;)








Canary Wharf, drapacze chmur




W gratisie do biletu dostaliśmy również wstęp do nowo otwartego mini muzeum, przedstawiającego firmę Emirates Air Line i jej samoloty. Muzeum znajduje się zaraz przy kolejce, więc szkoda nam było nie skorzystać, a było warto! ;)





Następnie skierowaliśmy się w stronę tramwajów wodnych, po drodze robiąc pamiątkowe fotki z nadziemną kolejką :)





Kolejny raz dzięki kartom Oyster bilety udało nam się kupić taniej :)

Rzeka Tamiza umożliwia transport wodny za pomocą statków w głąb Wielkiego Londynu. Dawniej rzeka była jedną z głównych arterii komunikacji miejskiej w Londynie. Choć nie jest już tak popularny, ten rodzaj transportu odrodził się w 1999 roku, kiedy ustanowiono London River Services, działające z ramienia Transport for London. Obecnie działa na niewielką skalę sieć podmiejskich autobusów rzecznych i rejsów rekreacyjnych po Tamizie.





Widoki z rzeki są po prostu wspaniałe! Londyn z tej perspektywy wygląda zupełnie inaczej, tak spokojniej :) Nasza podróż trwała ciut dłużej niż w styczniu, czy w roku 2011, a wszystko za sprawą podniesionego stanu wody. Przed każdym mostem musieliśmy zwalniać, a że mostów jest dość sporo... no cóż :)





Tower Bridge

Tower of London


Wysiedliśmy przy London Eye, zjedliśmy kanapki i powoli ruszyliśmy w stronę metra. Niby dzień do intensywnych nie należał, lecz jednak byliśmy zmęczeni... a to pewnie za sprawą dużej ilości wrażeń :) W końcu tego dnia byliśmy pod ziemią, nad ziemią, na wodzie i nad wodą...





Na koniec dnia poszliśmy jeszcze na "Fish and chips" oraz do Primarku. Po powrocie do domu, zaczęliśmy robić porządki oraz pakować się. Aż szkoda nam było myśleć o tym, że już następnego dnia będziemy we Wrocławiu...

2 komentarze:

  1. Chyba bardzo sobie upodobaliście tą kolejkę. Zapewniam, że taka przejażdżka w górach, z nartami jest jeszcze fajniejsza! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda super! A w Polsce wyśmiano plany budowy kolejki linowej w Warszawie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)