Przejdź do głównej zawartości

BAPS Shri Swaminarayan Mandir i Stadion Wembley w Londynie

Dość długo przeglądaliśmy różnego rodzaju strony internetowe, by znaleźć kolejne ciekawe miejsce w Londynie... Był bardzo upalny dzień, więc nie chcieliśmy oddalać się za bardzo od domu, bo wykupiliśmy sobie bilet jedynie na autobusy. I nagle trafiliśmy na przepiękną hinduską świątynie, dosłownie pół godziny drogi od nas! Zabraliśmy więc wszystkie potrzebne nam rzeczy (aparaty, Oysterki), zaplanowaliśmy trasę i ruszyliśmy w drogę!


BAPS Shri Swaminarayan Mandir w Londynie – mandir (świątynia hinduska) w dzielnicy Neasden (która stanowi część londyńskiej gminy Brent) w północno-zachodnim Londynie, niedaleko nowo wybudowanego narodowego stadionu Wembley. Jest to pierwsza tradycyjna świątynia hinduistyczna w Europie w przeciwieństwie do świątyń, które powstały w budynkach przekształconych na ten cel. Opłacona przez hindusów z nurtu Akszar Puruszottam Swaminarajan Sanstha, pochodzącego z tradycji Swaminarayan założonej przez Bhagawana Swaminarajan, zbudowana została w ciągu 5 lat. Uroczyste otwarcie miało miejsce 20 sierpnia 1995. Ówcześnie był to największy hinduistyczny mandir w Europie.








Świątynia robi naprawdę niezwykłe wrażenie... Przez chwilę czuliśmy się tak, jakbyśmy opuścili Londyn i znaleźli się daleko w Indiach... coś niesamowitego! Niestety w środku świątyni nie można robić zdjęć. Ba! Nawet nie wolno tam aparatu wnieść, trzeba zostawić go przy płocie razem z innymi torbami i rzeczami. Nie ufaliśmy jednak innym i zrezygnowaliśmy ze zwiedzania świątyni. Może gdybyśmy widzieli, że ochroniarz faktycznie pilnuje toreb, a nie wychodzi sobie gdzieś i gada z kumplem... No cóż... nasz Nikon jest dla nas zbyt cenny ;)

Świątynia znajduje się blisko znajomego nam stadionu Wembley. Ostatni raz byliśmy tam w roku 2011, więc postanowiliśmy zobaczyć go ponownie ;) Wsiedliśmy więc w kolejny autobus i dojechaliśmy nim do samego stadionu :)


Stadion Wembley (lub Nowy Wembley) – stadion sportowy znajdujący się w Londynie, w dzielnicy Wembley. Jest narodowym stadionem Anglii i powstał w miejsce Starego Wembley, który stał w tym samym miejscu od 1923 do 2003 roku. Nowy Wembley otwarto w 2007, a pierwszy mecz na nim odbył się 24 marca 2007 (reprezentacje Anglii i Włoch). Jego pojemność to 90 tysięcy miejsc, co czyni go drugim największym stadionem w Europie (zaraz za Camp Nou w Barcelonie). Jest jednym z najnowocześniejszych obiektów tego typu na świecie, a jego właścicielem jest The Football Association.









Wygląd tego stadionu zawsze będzie nas zachwycał... Nie raz widzimy go z oddali, gdy wracamy autobusem na Willesden, wieczorami jest przepięknie oświetlony. Miło nam było wrócić tam po 4 latach :)

Komentarze

  1. Ta świątynia jest przepiękna. Widać nie trzeba jechać do Indii, żeby poczuć klimat tego kraju.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ładna pogoda się trafiła! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod stadionem byłam, ale świątyni nie kojarzę. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Początkowo nie przeczytałam posta, tylko obejrzałam zdjęcia i myślę - o, byli w Indiach. Ale jak się okazuje nie, to Londyn. Szkoda, że nie weszliście do środka świątyni, nawet jeśli nie moglibyście robić zdjęć, to przynajmniej wrażenia by pozostały. Pozdrawiam,
    www.ladywagabunda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Zamek Książ

Małymi krokami przyzwyczajamy naszego podróżnika do wycieczek. Nie możemy narzekać, bo w aucie Kubuś jest bardzo grzeczny, dlatego śmiało planujemy kolejne wyjazdy ;) Tym razem zabraliśmy młodego do jednego z największych zamków w Polsce i Europie, a już na pewno największego na Dolnym Śląsku, czyli do Zamku Książ :) 
Podróż nie trwałą długo, a Kubuś przez większość drogi nie spał, więc spodziewaliśmy się, że niedługo zaśnie nam w wózku. Auto zostawiliśmy na parkingu i skierowaliśmy się w stronę punktu widokowego. Idąc na punkt podziwialiśmy przepiękne, wiekowe rododendrony :)

Kolorowe Jeziorka

Szukając ciekawych miejsc na terenie Dolnego Śląska natrafiliśmy na Kolorowe Jeziorka znajdujące się zaledwie 90 km od Wrocławia. Korzystając z tego, że moi rodzice przyjechali na urlop do Polski wsiedliśmy w czwórkę w auto, Rudiego zapakowaliśmy do bagażnika i 23 kwietnia 2016 r. ruszyliśmy na jednodniowy wypad w góry ;) Droga minęła nam naprawdę szybko, choć im bliżej jeziorek tym bardziej jest ona kręta i wąska. W końcu dotarliśmy na parking (płatny 10 zł), zjedliśmy coś i ruszyliśmy na szlak!
Kolorowe Jeziorka położone w Rudawskim Parku Krajobrazowym, na terenie wsi Wieściszowice (gmina Marciszów, powiat kamiennogórski) od lat przyciągają turystów nie tylko z kraju, ale także z Europy. Cztery jeziorka: żółte, purpurowe, błękitne i czarne leżą na zboczu Wielkiej Kopy. Zabarwienie wody w akwenach związane jest ze składem chemicznym ścian i dna wyrobisk. Na początku XVIII w. ówcześni mieszkańcy Rohnau (obecnie Wieściszowice) zaczęli wydobywać łupki pirytonośne, w które obfituje tutej…

Wilczy Wąwóz 2015

Dzień 11 czerwca 2015 r. postanowiliśmy spędzić aktywnie. Już od dawna planowaliśmy jakiś nieduży wypad w góry, ale za każdym razem pogoda płatała nam figle i byliśmy zmuszeni zmieniać plany. Lecz tego dnia się nie poddaliśmy, spakowaliśmy Mordka do bagażnika, Marty rodziców wcisnęliśmy na tylne siedzenie naszej Corsy i ruszyliśmy do Czech! Jak zwykle z opóźnieniem, ale to pomińmy ;)

Droga do Czech jakoś nam się dłużyła, ze względu na Mordka zrobiliśmy parę przystanków.

Standardowo na granicy wymieniliśmy trochę złotówek na korony. Dowiedzieliśmy się też, że jest remont drogi i lepiej jeśli pojedziemy inną tras, tak też zrobiliśmy, bo obydwie trasy nie były nam obce ;) jak miło było znów znaleźć się w tym miejscu! Wjechaliśmy na parking (50 koron) i pierwsze co zrobił nasz Mordek, to władowanie się do rzeki ;)

Po kupieniu biletów do Skalnego Miasta, dowiedzieliśmy się, że odcinek drogi prowadzący do okrężnego szlaku w Teplicach jest zamknięty, są za to alternatywne trasy przez Wilczy…