Przejdź do głównej zawartości

Liebster Award - pytania i odpowiedzi ;)

Już po raz drugi zostaliśmy nominowani do udziału w jedynym internetowym łańcuszku jaki tolerujemy ;) A to wszystko za sprawą Moniki z bloga Podróżowisko.pl :) Ponownie sporo czasu spędziliśmy debatując nad poprawnymi odpowiedziami i właściwymi pytaniami ;) 


Czym jest Liebster Award?
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

1. Skąd pomysł na nazwę bloga?
Nigdy nie przywiązywałam zbyt dużej wagi do nazwy naszego bloga, a pomysł był dość spontaniczny ;) „Zakochani w podróży” można rozumieć na dwa sposoby i oba są poprawne, bo jesteśmy zakochani zarówno w podróży jak i w sobie nawzajem ;) 

2.     Bez czego nie ruszasz na wyprawę?
Bez mojego Michała, który jest dla mnie największym wsparciem w podróży. Poza tym obydwoje nie wyobrażamy sobie samodzielnych podróży, lubimy mieć wspólne wspomnienia z wielu miejsc na świecie i przeżywać wspólnie niezwykłe przygody;)

3. Który wyjazd najbardziej zapadł Ci w pamięć i dlaczego?
Był to z pewnością nasz pierwszy autokarowy EuroTrip – Bolek 2012. Mieliśmy po 17 lat i wyruszyliśmy w naszą pierwszą podróż życia, spaliśmy na karimatach pod gołym niebem, codziennie byliśmy w innym miejscu, nie było czasu na nudę ;) Zawitaliśmy aż do 7 państw! Jednym z nich była Portugalia, gdzie mieliśmy okazję spędzić wspaniały dzień nad Oceanem. Każdy następy autokarowy Trip porównywaliśmy do tego pierwszego i zawsze uważaliśmy, że był on najlepszy ;) 

4. Co byś zrobił(a) z milionową wygraną w totolotka?
Kupilibyśmy sobie domek, w którym moglibyśmy planować nasze kolejne podróże ;)

5. Jaka jest Twoja ulubiona książka podróżnicza?
Nie mam ulubionej książki podróżniczej, bo jeśli chodzi o książki to wolę trochę inny gatunek ;) 

6. Najdziwniejsza rzecz, jaką zjadłeś(aś)?
Opuncje zerwane prosto z kaktusa… Wiem, że może dla innych nie jest to nic dziwnego, ale dla mnie było to takie inne, nowe, dziwne... Choć muszę przyznać, że bardzo smaczne ;)

7. Czy jest na świecie miejsce, które Cię bardzo rozczarowało?
Paryż… Moje wyobrażenia o nim były ciut inne i na miejscu trochę się rozczarowałam, lecz to nie znaczy, że nie chciałabym tam jeszcze wrócić, może zrobiłby na mnie inne wrażenie ;)

8. Czy masz jakieś swoje miejsce na ziemi?
Nieważne jest miejsce, ważne jest to, że jesteśmy tam razem ;) Choć takim naszym miejscem zawsze będzie nasze miasto - Wrocław… lubimy do niego wracać po podróży :)

9. Słodkie lenistwo czy intensywne poznawanie nowego miejsca?
Oczywiście, że intensywne poznawanie nowego miejsca! Gdyby było inaczej, to nigdy nie pojechalibyśmy na autokarowe EuroTripy ;)

10. Co najczęściej przywozisz z podróży?
Lokalny alkohol, wiele niezwykłych przeżyć, wrażeń i historii oraz tysiące zdjęć ;)

11. Czego nauczyły Cię podróże?
Przy tym pytaniu pozwolę sobie skopiować swoją odpowiedź z poprzedniego wyzwania, bo jak na razie nie zmieniła się ona ;)
Uważamy, że podróże przede wszystkim nauczyły nas wytrwałości, wzajemnego wsparcia, współpracy oraz wspólnego pokonywania trudności i przeciwności losu, odpowiedzialności za siebie i swoją drugą połówkę. Wiadomo, że w podróży nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, spotykają nas niezbyt miłe sytuacje, z którymi musimy sobie poradzić. Podróże to prawdziwa szkoła życia, więc nie można się poddawać przy pierwszym lepszym niepowodzeniu! Nauczyły nas również pogody ducha i wiecznego optymizmu. Pokazały nam piękno otaczającego nas świata. Nauczyły nas, że trzeba doceniać to co mamy i nie zazdrościć innym. Dlatego warto podróżować!


Uff! Nie było to łatwe zadanie ;) A teraz nasze pytania:
1. Czym są dla Ciebie podróże?
2. Planujesz już jakąś podróż na przyszły rok? Jeśli tak – dokąd i dlaczego właśnie tam?
3. Jakie jest najpiękniejsze miejsce w jakim byłeś(aś)? Gdzie chciałbyś(chciałabyś) wrócić?
4. Najdziwniejsze miejsce w jakim spędziłeś(aś) noc?
5. Podróż marzeń...?
6. Jakie jest Twoje najbardziej zatrważające wspomnienie z podróży?
7. Jakie jest Twoje podejście do spontanicznych wyjazdów?
8. Najzabawniejsza historia z podróży?
9. Którą podróż wspominasz z największym sentymentem?
10. Jak zrodziła się w Tobie pasja do podróżowania?
11. Co oznacza dla Ciebie powrót do domu po długiej podróży?


Nominuję i zachęcam do zabawy:
Wolnym-krokiem z http://www.wolnymkrokiem.pl/

Komentarze

  1. fajne do poczytania są te pytania i odpowiedzi, choć muszę przyznać, że nie udało mi się jeszcze zmobilizować aby odpowiedzieć na moje (już niezliczone) nominacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne pytania i odpowiedzi. Gratuluje nominacji :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Zamek Książ

Małymi krokami przyzwyczajamy naszego podróżnika do wycieczek. Nie możemy narzekać, bo w aucie Kubuś jest bardzo grzeczny, dlatego śmiało planujemy kolejne wyjazdy ;) Tym razem zabraliśmy młodego do jednego z największych zamków w Polsce i Europie, a już na pewno największego na Dolnym Śląsku, czyli do Zamku Książ :) 
Podróż nie trwałą długo, a Kubuś przez większość drogi nie spał, więc spodziewaliśmy się, że niedługo zaśnie nam w wózku. Auto zostawiliśmy na parkingu i skierowaliśmy się w stronę punktu widokowego. Idąc na punkt podziwialiśmy przepiękne, wiekowe rododendrony :)

Zamek w Mosznej

Planując miejsce na naszą sesję ślubną myśleliśmy, że wybierzemy Zamek Kliczków, w którym odbyło się nasze wesele. Im bliżej było do dnia sesji, tym większe mieliśmy wątpliwości. W końcu zdjęcia w Kliczkowie już mamy... i wtedy natrafiliśmy przypadkiem na zdjęcia z Zamku Moszna. Byliśmy w tym zamku w roku 2010 na szkolnej wycieczce, zwiedzaliśmy wtedy zamkowe komnaty jak i przepiękne tereny dookoła zamku. Zdecydowaliśmy, że to właśnie tam chcemy mieć sesję! Nie w komnatach, bo musimy przyznać, że nie zachwyciły nas one, choć są warte zobaczenia. Lecz zamek z zewnątrz wygląda po prostu magicznie! Cena sesji na zamkowych błoniach to 100 zł. Udostępnili nam również toaletę, w której mogliśmy się przebrać i przygotować do zdjęć. Gdy byliśmy już gotowi, ruszyliśmy z naszym genialnym fotografem (Michał Słomiński) w plener! 
Historia zamku
Moszna położona jest na szlaku komunikacyjnym łączącym Prudnik z Krapkowicami. Nazwa wioski pochodzi prawdopodobnie od nazwiska Moschin, rodziny przybyłej…

Londyn 2015 - nad wodą i na wodzie, czyli Emirates Air Line i transport wodny ;)

Kolejny dzień również zaczęliśmy od przepysznego English Breakfast w wykonaniu Marty Taty. To danie chyba nigdy nam się nie znudzi :) Do końca nie wiedzieliśmy, co chcemy dzisiaj robić. Na pewno chcieliśmy pojechać w tereny Londyńskiej Tower... ale co dalej? Zostaliśmy zachęceni przez Pana Krzyśka i Panią Ewę do przejazdu kolejką linową nad Tamizą. Wcześniej rozważaliśmy tę opcję, lecz po ich namowach, stwierdziliśmy, że czemu nie ;)

Podjechaliśmy autobusem do stacji Willesden Green po czym zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy z domu aparatu! Zawróciliśmy więc do domu, szybko zabraliśmy aparat i wróciliśmy do metra. Okazało się, że bez problemu możemy dojechać tą linią aż do samego North Greenwich! A to znaczyło, że musimy wysiąść dopiero na 16 stacji. To była jedna z naszych najdłuższych podróży londyńskim metrem. 

North Greenwich – podziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Greenwich, w bezpośrednim sąsiedztwie The O2. Została otwarta jako część nowego odcinka Jubilee …