Przejdź do głównej zawartości

Zamek Bolków i Projekt Arado

9 stycznia 2016 roku, korzystając z wolnego weekendu, postanowiliśmy wybrać się na krótką wycieczkę do miejsca, przez które przejeżdżaliśmy wielokrotnie, lecz zawsze było przez nas pomijane. Tym miejscem był Zamek w Bolkowie! Wycieczka miała być w ciut większym gronie, ale wyszło jak wyszło i pojechaliśmy w trójkę :) Z Wrocławia jak zwykle wyjechaliśmy z opóźnieniem, lecz i tak mieliśmy dobry czas i do Bolkowa dojechaliśmy w miarę szybko.

Zamek w Bolkowie – położony w Bolkowie na Zamkowym Wzgórzu (396 m n.p.m.,), którego zbocze urywa się od strony Nysy Szalonej ostrym urwiskiem (różnica wysokości wynosi 90 m), a łagodny wschodni stok zajmuje miasto. Zamek ten jest zamkiem wyżynnym. Budowla zajmuje 7600 m². Obecnie na zamku mieści się Muzeum Regionalne (filia Muzeum Karkonoskiego), jest ono zarządzane przez stowarzyszenie Bractwo Rycerskie Zamku Bolków powstałe w 1995 r. Zamek w Bolkowie jest jednym z ważniejszych obiektów architektury średniowiecznej na Dolnym Śląsku.





Cennik: Normalny 7 zł, ulgowy 4 zł. 

Po kupieniu biletów ruszyliśmy na Zamek! Od razu zachwyciła nas ta niesamowita budowla... A na dodatek okazało się, że jesteśmy jedynymi zwiedzającymi, dzięki czemu mieliśmy czas, by móc trochę bardziej wczuć się w klimat tych starych historycznych murów. Z czasem turystów zaczęło przybywać. 







Choć zamek jest mocno zniszczony, robi wrażenie. Szczególnie Michał zachwycał się tą wspaniałą średniowieczną budowlą. Przechadzając się dziedzińcem wystarczy odrobina wyobraźni by poczuć klimat tego miejsca i atmosferę jaka panowała tu w latach świetności tego zamku. Wyobraźnia zaraz podsuwa obrazy przechadzających się do studni służących, kowala który pracując w pocie czoła kuje nowe miecze dla rycerstwa, czy damy dworu uśmiechające się tajemniczo z okiennic i machając chustami do przystojnych wojowników. A gdy wytęży się słuch można nawet usłyszeć ich śmiechy rozchodzące się echem wśród pozostałych murów warowni.  


Przyglądając się kamiennej budowli ma się poczucie ogromu pracy jaką kosztowało budowniczych wzniesienie tak majestatycznej warowni na szczycie niemałego wzgórza.







Widząc te typowo turystyczne rekwizyty nie moglismy sobie odpuścić... trochę zabawy nigdy nie zaszkodzi ;)







Wyobraźcie sobie jak cudownie musiał wyglądać ten zamek kilkaset lat temu. Jak duży podziw musiał budzić w sercach i umysłach tych, który przybywali na dwór by walczyć w turniejach rycerskich czy bawić się na balu. A posłańcy i gońcy mogli śmiało rozpowiadać po karczmach jak wspaniała i majestatyczna warownia znajduje się w Bolkowie.





Widoki również zachwycają. Szkoda, że wieża nie była tego dnia dostępna dla zwiedzających. Na szczęście z murów rozpościera się równie piękna panorama okolicy.


Wyjeżdżając z Bolkowa musieliśmy zapłacić za parking 2 złote. Już mieliśmy wracać do domu, gdy naszą uwagę przyciągnął bilbord reklamujący pobliski kompleks Arado. Widząc potencjalnie ciekawe miejsce postanowiliśmy przekonać się na własne oczy co kryje się w kompleksie podziemnych tuneli znajdujących się zaledwie 19 km od Bolkowa. Uwierzcie, warto było...

Ceny biletów:
Normalny - 17 zł.
Ulgowy - 12 zł. (za okazaniem legitymacji)
Bilet ulgowy przysługuje dla młodzieży szkolnej, studentów, emerytów oraz rencistów.
Bilet dla grup zorganizowanych - 10 zł.
Bilet rodzinny - dziecko 12 zł., dorosły 15 zł. (przynajmniej 2 dzieci i 2 dorosły).
Karta dużej rodziny 12 zł. (od osoby).
Przewodnik wliczony w cenę biletu!


"Projekt Arado” jest nowoczesnym podziemnym kompleksem w Kamiennej Górze. Znajdują się tu wyjątkowo ciekawe eksponaty – części pocisku V-1 i rakiety V-2, niemieckiego radaru i enigmy. W chwili obecnej odkryto dziesięć podziemnych obiektów a terenie Kamiennej Góry. Przymusowi robotnicy drążyli długie tunele na żądanie Niemców. Śmierć w tym miejscu poniosło wielu z nich. Niemcy najprawdopodobniej planowali umieścić w nich biura projektowe i fabryki produkujące konstrukcje lotnicze i broń. Miejsce to owiane jest tajemnicą i nie daje odpowiedzi na wiele dręczących pytań. Nie wiadomo dlaczego w tak małym mieście prowadzono tak dużo podziemnych prac i czy naprawdę znamy historię tego miejsca.




Przebrany w niemiecki mundur przewodnik, trzymając karabin Mauser Kar98k kazał ustawić się nam w szeregu i sprawdzał nasze przepustki (bilety) do kompleksu Arado. Obiecał wprowadzić nas do Arado jeżeli będziemy wykonywać jego polecenia. Mieliśmy zostać szpiegami i zinfiltrować wraży obiekt nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Strażnikowi przy drzwiach przedstawił nas jako ekipę mającą naprawić zepsutą radiostacje, kobiety miały zaś wejść w charakterze kuchty. Wartownik zdziwił się naszą licznością, ale nie robił większych problemów. Podczas zwiedzania kompleksu uczestniczyliśmy w świetnie przygotowanej inscenizacji, ale żeby nie psuć zabawy tym, którzy zdecydują się wybrać do kompleksu Arado przemilczymy jej przebieg. Mogę tylko powiedzieć, że jest to jedna z ciekawszych metod zwiedzania tego typu obiektów, a grupa inscenizacyjna przykłada się do swojego zadania jak należy :)







Po części inscenizacyjnej czekało na nas kilka eksponatów i ciekawych historii do wysłuchania, po czym po godzinnej przygodzie znów ujrzeliśmy światło dzienne.





Możemy śmiało polecić każdemu zarówno Zamek w Bolkowie jak i Projekt Arado. Bawiliśmy się naprawdę rewelacyjnie i nie żałowaliśmy, że wybraliśmy się na wycieczkę :) Z resztą... my nie potrafimy siedzieć w domu!

Komentarze

  1. fajne miejsca i coraz lepszy styl pisania , rozkręcasz się ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Demoniczny ten zamek. Ciekawe czy tam straszy??

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny klimat miejsca i no dodatkowo, ze byliscie tam sami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam latem w Arado i baaardzo mi się podobało :) Ani przez chwilę się nie nudziłam, przewodnik super, cała inscenizacja też rewelacyjna. Tylko zimno strasznie, duży szok termiczny, bo na zewnątrz było wtedy ponad 40 stopni :) Również polecam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty

Warszawa, czyli pierwsze Kubusiowe odwiedziny stolicy!

2 września 2017 roku to dla nas ważna data. Tego dnia Kubuś wkroczył na wyższy poziom podróżowania i odbył swój pierwszy lot samolotem! A w sumie to dwa loty jednego dnia ;) Odwiedził również swoją pierwszą stolicę! Stawiliśmy się na lotnisku dość wcześnie. Mieliśmy ze sobą tylko torby podręczne i wózek, który braliśmy ze sobą do odprawy. Kubuś był bardzo grzeczny i uśmiechał się do każdego, kto go zaczepił ;) Czas na lotnisku minął ekspresowo i zaraz musieliśmy szykować się do wejścia na pokład. Wózkiem podjechaliśmy aż pod sam samolot, gdzie oddaliśmy go obsłudze, żeby mogli zapakować go do luków. 


Pomimo tego, że Kubuś jest grzeczny, obawialiśmy się jak zareaguje na wszystkie nowe odczucia i dźwięki. Okazało się, że nie potrzebnie się martwiliśmy, bo nawet nie zwrócił większej uwagi i chwilę po starcie poszedł spać :)


Lot do Warszawy trwał około 40 minut. Wylądowaliśmy na Lotnisku Chopina, wózek czekał na nas przy samolocie. Prosto z lotniska ruszyliśmy na miasto. Pogoda nam nie s…

Bolek 2014 - dzień dziewiąty

9 sierpnia 2014
Nasz drugi dzień na kempingu, postanowiliśmy spędzić go dość leniwie...  Wstaliśmy o godzinie 8, w końcu naprawdę się wyspaliśmy! Nie trzeba było się o nic martwić, to wspaniałe uczucie! Po śniadaniu (makaron z pulpetami) zabraliśmy się za ładowanie telefonów i baterii z aparatów. Gdy jedno z nas pilnowało ładowarek i kontaktowało się z rodziną dzięki WiFi, drugie korzystało z największego z uroków kempingu, a mianowicie z prysznica! I tak na zmianę ;)

Gdy Ola, Ewelina i Gosia wróciły z zakupów, zmieniły nas przy ładowarkach. Wzięliśmy więc portfel i poszliśmy do marketu uzupełnić zapasy picia. Droga do najbliższego marketu była dość długa i bardzo dokuczał nam upał, jednak dzielnie szliśmy przed siebie ;)




Po powrocie na kemping, stwierdziliśmy, że to najlepszy moment na zrobienie sałatki owocowej! Tym bardziej, że przy wejściu na kemping stał straganik, na którym sprzedawane były owoce z pola. Kupiliśmy gigantycznego arbuza, banany, nektarynki, melona i winogrona. Zap…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Bolek 2012 - dzień osiemnasty

Dzień 18 (18 sierpnia 2012) -HISZPANIA 
Rano okazało się, że mamy mało jedzenia a DUETu nie ma... Dopiero po godzinie 10:30 przyszedł Bolek i zaprowadził nas do autokaru. Szybko się ogarnęliśmy i w drogę! 
Madryt, stolica od XVI wieku i największe miasto Hiszpanii. Położona w środkowej części Hiszpanii, nad rzeką Manzanares, u podnóża Sierra de Guadarrama (Wyżyna Kastylijska). Madryt otoczony jest niewielką prowincją zwaną Comunidad de Madrid. Stolica Hiszpanii dzieli się na dwie dzielnice tj: Stary Madryt i Madryt Burboński. Jako duże miasto i stolica jest centrum gospodarczym, administracyjnym i kulturalnym kraju. Jest to również ośrodek biznesu i handlu zagranicznego. Rozwija się tu handel, rzemiosło a także branża turystyczna. Stolica Hiszpanii to ważny węzeł komunikacyjny z czwartym co do wielkości portem lotniczym. 
Z parku w którym spaliśmy widać było Margarita Varela Morales, bardzo ciekawa budowla. Idąc dalej dotarliśmy do Faco de la Victoria.


Potem wsiedliśmy w metro  i wysi…