Przejdź do głównej zawartości

Drezno i Pałac Moritzburg

Ostatnio przeglądając mapę w poszukiwaniu ciekawych miejsc niedaleko Wrocławia, nasz wzrok zatrzymał się na Dreźnie... Od razu zaczęliśmy wyszukiwać informacji na jego temat, a widząc na zdjęciach przepiękną panoramę tego niemieckiego miasta, zapragnęliśmy "zapinezkować" je na naszej mapie ;) I takim oto sposobem zebraliśmy ekipę i 9 kwietnia 2016 r. ruszyliśmy na podbój Niemiec ;) Droga minęła nam bardzo szybko i jest banalnie prosta. Wjechaliśmy na A4 pod Wrocławiem i z autostrady zjechaliśmy dopiero przy Dreźnie. 

Trochę o mieście.
Drezno to miasto we wschodnich Niemczech, położone nad Łabą, stolica kraju związkowego Saksonia. Analiza śladów archeologicznych wskazuje na to, że zasiedlenie obszaru, na którym powstało miasto, nastąpiło już w epoce kamienia. W dokumentach zachowanych z 1206 nadmieniono po raz pierwszy istnienie Drezna, które następnie awansowało do rangi miasta-rezydencji Elektorów Rzeszy oraz króla. Drezno pełni rolę gospodarczego i kulturalnego centrum Saksonii. Stanowi duży węzeł komunikacyjny (lotnisko międzynarodowe), z ośrodkami przemysłu maszynowego, produkcji klisz fotograficznych, przemysłu chemicznego i farmaceutycznego. Miasto jest ośrodkiem turystycznym, zwanym „miastem baroku” lub „Florencją Północy”, znajduje się tu wiele zabytków i muzeów. Znajduje się tu również fabryka samochodów Volkswagen.

Dojechaliśmy! I pojawia się pierwsze pytanie... Gdzie zaparkować auto? Byliśmy na to przygotowani, bo już przed wyjazdem znaleźliśmy odpowiednie miejsce ;) W zabytkowym centrum znalezienie darmowego parkingu lub miejsca by "porzucić" na chwilę auto graniczy z cudem, dlatego polecamy znajdujący się pod starówką parking Q-Park (Frauenkirche/Neumarkt, Altmarkt). Bilet całodniowy kosztuje 5 euro.


Wyszliśmy z podziemnego parkingu i od razu ujrzeliśmy pierwszy punkt z naszej listy - Kościół Marii Panny w Dreźnie (w skrócie: Kościół Mariacki) to barokowy luterański kościół znajdujący się na drezdeńskim Neumarkt (pol. Nowy Rynek). Ta monumentalna świątynia to jeden z najbardziej znanych i rozpoznawalnych w Europie zabytków protestanckiej architektury sakralnej. Największy na świecie obok katedry w Strasburgu budynek wzniesiony z piaskowca, jego kopuła to najokazalsza tego typu konstrukcja wykonana z kamienia wśród kościołów leżących na północ od Alp. Kościół Mariacki wzniesiono w latach 1726–1743. Podczas II wojny światowej został w wyniku alianckich bombardowań miasta w nocy z 13 na 14 lutego 1945 bardzo poważnie uszkodzony i zawalił się ostatecznie rankiem 15 lutego. Za czasów NRD pozostał trwałą ruiną służącą za pamiątkę okropieństw wojny. Dopiero w 1985 zdecydowano o jego rekonstrukcji, jednak prace rozpoczęto dopiero po upadku Muru Berlińskiego w 1989 r. Trwającą w latach 1994–2005 odbudowę pomagały sfinansować Dresdner Bank, towarzystwa miłośników miasta oraz indywidualni darczyńcy z całego świata. 30 października 2005 r. kościół został ponownie konsekrowany i otwarty dla wiernych i turystów. Z pomnika wojny przeistoczył się w symbol pojednania.



Kolejnym zabytkiem z naszej listy była znajdująca się w pobliżu Rezydencja Wettynów w Dreźnie niem. Residenzschloß – zamek rezydencjonalny książąt Saksonii, przykład sztuki renesansowej i barokowej, znajdujący się w Starym Mieście w Dreźnie. Obecny zamek ma 800-letnią tradycję. Już w wieku XII kiedy to przodującą rolę odgrywała siedziba w Miśni istniał tutaj niewielki zamek, o czym świadczą fundamenty znajdujące się pod główną wieżą. W 1382 roku powiększono rezydencję, w 1471 wzniesiono obecne skrzydło zachodnie. Gdy Drezno stało się w 1485 roku stałą rezydencją władców, nastąpiła przebudowa średniowiecznego zamku w budowlę renesansową. W 1530 roku na wysokości bramy północnej został wzniesiony reprezentacyjny zamek mieszkalny, którego budowę zlecił książę Jerzy Brodaty. Dlatego też ta część kompleksu nazywana jest dzisiaj budowlą Jerzego zaś wejście do budowli znane jest jako brama Jerzego. W 1547 roku zamek został ponownie rozbudowany w stylu renesansowym. Hans i Bastian Kramer stworzyli nazwaną później tzw. budowlę Moryca i oraz pozostałe skrzydła wokół dziedzińca. W roku 1701 zamek częściowo spłonął. Do odbudowy August II Mocny zatrudnił znanych architektów i artystów, wśród nich twórcę Zwingeru - Matthäus Daniel Pöppelmann. Wraz z Raymondem Leplatem i Johannem Melchiorem Dinglingerem stworzyli oni galerię sztuki Grünes Gewölbe (niem. zielone sklepienie), której nazwa pochodziła od barwy, na którą pomalowano ściany pomieszczeń - malachitowej zieleni. W nocy z 13 na 14 lutego 1945, w trakcie alianckiego nalotu dywanowego na Drezno, zamek został zbombardowany i spłonął. Kilkufazowa odbudowa trwała długo, aż do 2004, kiedy to zamek udostępniono zwiedzającym.






Idąc przez miasto okazało się, że zabytki są bardzo blisko siebie. Planując trasę dałam nam aż za dużo czasu, lecz mogliśmy wykorzystać go na robienie zdjęć i zachwycanie się tymi niesamowitymi widokami. Drezno już od pierwszego spojrzenia wywarło na nas mega pozytywne wrażenie. 

Obowiązkowym punktem zwiedzania Drezna zdecydowanie jest Zwinger – późnobarokowy zespół architektoniczny znajdujący się w centrum Drezna. Jest zaliczany do najbardziej znaczących budowli późnego baroku w Europie. Określenie "Zwinger" pochodzi od pierwotnego położenia budynku, pomiędzy zewnętrznymi i wewnętrznymi murami obronnymi. Wzniesiony w latach 1711–1728 przez Matthäusa Daniela Pöppelmanna na życzenie Fryderyka Augusta I zwanego Mocnym, który w 1696 wybrany został królem Polski pod imieniem Augusta II. August Mocny zamówił budynek odpowiadający rzymskiemu Koloseum, w którym miały odbywać się różne uroczystości. Jako wynik tego życzenia architekt Pöppelmann stworzył budynek w stylu późnobarokowym. W latach 1847-1857, na miejscu m.in. drewnianych stajni, architekt Gottfried Semper wzniósł monumentalny budynek, odtąd będący integralną częścią Zwingeru, z przeznaczeniem na nową siedzibę Po wojnie urządzono w nim również Galerię Obrazów Nowych. Mimo silnych zniszczeń w czasie II wojny światowej Zwinger został relatywnie szybko odbudowany.



















Opera Sempera mieści się w jednym z najbardziej renomowanych i najpiękniejszych gmachów operowych na świecie. Jego poprzednikiem był Teatr Dworski, wybudowany w latach 1838-41 przez Gottfrieda Sempera. W roku 1869 budynek spłonął. W wyniku pożaru wywołanego przez świecznik. W latach 1871-78 operę odbudowano. Gottfried Semper stworzył ponad 6000 planów i listów jednak odbudową kierował jego syn - Manfred Semper, gdyż sam Gottfried Semper został wygnany przez dwór książęcy, gdy w 1849 roku razem z innymi obywatelami wystąpił przeciwko władcom Saksonii i Prusom.


Po zrobieniu zdjęć przy operze ruszyliśmy w dalszą drogę, przy okazji zbaczając z trasy ;) Już w tym momencie wiedzieliśmy, że Drezno jest jednym z najpiękniejszych miast, w których mieliśmy okazję być. 


Brama Georgentor

Brama Georgentor

Katedra św. Trójcy to świątynia katolicka usytuowana nieopodal rezydencji Wettynów na Starym Mieście w centrum Drezna; znana również w literaturze jako Kościół Dworski (niem. Hofkirche). Kościół Dworski jest jedną z największych nowożytnych budowli sakralnych wzniesionych na terenie Saksonii. Świątynia w stylu późnego baroku została wzniesiona na zlecenie Augusta III Sasa przez włoskiego architekta Gaetano Chiaveriego w latach 1739-1751. Pomocnikami Chiaveriego byli m.in. działający w Krakowie Francesco Placidi i Antonio Zucchi. Świadkiem budowy kościoła był Bernardo Bellotto, który w swoich widokach miasta ukazywał dopiero co powstający kościół. Kościół dedykowano Trójcy Przenajświętszej (Sanctissimae Trinitatis). Uroczysta msza święta z okazji konsekracji miała miejsce 29 czerwca 1751. Podczas nalotu na Drezno 13 – 15 lutego 1945 kościół został zniszczony, w wyniku runięcia większości dachów do wnętrza. Ocalała wieża i większa część dekoracji rzeźbiarskiej elewacji zewnętrznych. W czerwcu 1945 odprawiono pierwszą mszę świętą. Odbudowa trwała do 1965. W 1980 dawny kościół dworski został podniesiony do godności katedry diecezji drezdeńsko-miśnieńskiej. Jest on jednocześnie siedzibą parafii na Starym Mieście.


Nie mieliśmy w planach przechodzenia przez most, na drugą stronę miasta, lecz bardzo chcieliśmy zobaczyć jak z daleka wygląda panorama zabytkowego centrum. Nie pożałowaliśmy naszej decyzji! Jeśli do tej pory ktoś miał wątpliwości co do niesamowitości Drezna i sensu naszej wycieczki, to po zobaczeniu tych widoków z pewnością powinny one zostać rozwiane ;)




Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym przeszła obojętnie obok kwitnących drzew... Każda okazja jest dobra, żeby pobawić się makro i udać profesjonalnego fotografa ;) A makrofotografia to mój ulubiony rodzaj fotografii. Zabawa głębią ostrości to coś co po prostu uwielbiam!


I jest! Panorama na zabytkowe centrum Drezna... ten widok jest naprawdę godny polecenia! Wszystkie perełki architektury jak na dłoni. Właśnie dla takich widoków warto podróżować!








Po dotarciu na parking, wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy w drogę... lecz jeszcze nie do domu! Około 12 km od Drezna znajduje się przepiękny pałac, do którego mieliśmy zamiar pojechać ;)


Pałac Moritzburg to jeden z licznych niemieckich zamków na wodzie. Barokowy pałac znajduje się w miejscowości Moritzburg w Saksonii w pobliżu Drezna. Wybudowano go w latach 1542-1546 jako pałac myśliwski dla księcia Maurycego Wettyna. Kaplica została dodana między 1661 i 1671 według projektu Wolfa Caspara von Klengels i jest dobrym przykładem wczesnego baroku. W latach 1723 i 1733 na prośbę Augusta II Mocnego, elektora Saksonii i króla Polski zamek został przebudowany tak, aby móc pełnić funkcję wypoczynkową, czego skutkiem było założenie parku. Przebudowy odbyły się według projektów dwóch architektów - Matthäusa Daniela Pöppelmanna i Longeloune. W ostatnich latach pałac został odrestaurowany i aktualnie pełni funkcję muzeum. Spacerując dookoła zamku możemy podziwiać doskonałą symetrię cechującą pałac.
W pobliżu pałacu znajduje się duży parking dla aut i autokarów. Godzina kosztowała nas 1 euro.













Śmiało możemy polecić i Drezno i Pałac Moritzburg. Obydwa miejsca zrobiły na nas niesamowite wrażenie, zrobiliśmy wiele pięknych zdjęć i wróciliśmy bogatsi w kolejne podróżnicze doświadczenia. Z pewnością kiedyś jeszcze tu wrócimy ;)

Komentarze

  1. Jak zawsze piękna pisana i fotorelacja! Aż się ma wrażenie, że jest się w danym miejscu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marta taki el fotografo <3
    W sumie post o Dreznie, ale ja i tak zakochałam się w kwiatuszkach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super relacja i piekne zdjęcia. Po przeczytaniu Waszej relacji mam dodatkowy motywator aby wreszcie ruszyc do Drezna

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że Drezno staje się coraz popularniejsze ostatnio. A Wasza relacja, a zwłaszcza fotografie, przekonuje mnie, że warto je odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Drezno. Mogłabym je odwiedzać systematycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękne fotki, we wrzesniu tam pojedziemy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Londyn 2015 - nad wodą i na wodzie, czyli Emirates Air Line i transport wodny ;)

Kolejny dzień również zaczęliśmy od przepysznego English Breakfast w wykonaniu Marty Taty. To danie chyba nigdy nam się nie znudzi :) Do końca nie wiedzieliśmy, co chcemy dzisiaj robić. Na pewno chcieliśmy pojechać w tereny Londyńskiej Tower... ale co dalej? Zostaliśmy zachęceni przez Pana Krzyśka i Panią Ewę do przejazdu kolejką linową nad Tamizą. Wcześniej rozważaliśmy tę opcję, lecz po ich namowach, stwierdziliśmy, że czemu nie ;)

Podjechaliśmy autobusem do stacji Willesden Green po czym zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy z domu aparatu! Zawróciliśmy więc do domu, szybko zabraliśmy aparat i wróciliśmy do metra. Okazało się, że bez problemu możemy dojechać tą linią aż do samego North Greenwich! A to znaczyło, że musimy wysiąść dopiero na 16 stacji. To była jedna z naszych najdłuższych podróży londyńskim metrem. 

North Greenwich – podziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Greenwich, w bezpośrednim sąsiedztwie The O2. Została otwarta jako część nowego odcinka Jubilee …

Bolek 2015 - dzień dwudziesty pierwszy

21 sierpnia 2015 - Rumunia
Gdy o godzinie 6:30 zadzwonił budzik, dosłownie myśleliśmy, że nie wstaniemy... Lecz w planach mieliśmy jeszcze parę miejsc do zobaczenia, dlatego ubraliśmy się ciepło, wzięliśmy potrzebne nam rzeczy i ruszyliśmy w drogę. Podobnie jak dnia poprzedniego ruszyliśmy większą grupą, bo oprócz naszej czwórki poszły z nami jeszcze trzy osoby. Poszliśmy więc do najbliższej stacji metra, kupiliśmy bilety i w drogę! Przyjemnie jechało się w cieplutkim metrze, gdy na dworze było chłodno, zdążyliśmy się przyzwyczaić do tych greckich upałów ;) Po wyjściu z metra czekał nas jeszcze półgodzinny spacer, a po drodze mijaliśmy sporo ciekawych budynków, pomników i muzeów. 


Jednym z obiektów, który przykuł naszą uwagę był budynek Muzeum Rumuńskiego Chłopa, który w latach 90-tych dostało tytuł najlepszego muzeum Europy. Niestety nie mieliśmy na tyle czasu, by móc sprawdzić, czy muzeum faktycznie na ten tytuł zasłużyło ;)



Po dość długim spacerze dotarliśmy do remontowanego Arcul …

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…