Przejdź do głównej zawartości

Szczeliniec Wielki

Kontynuując naszą wyprawę w Góry Stołowe pojechaliśmy w stronę Szczelińca Wielkiego. Doskonale pamiętaliśmy te niezwykłe tereny, a powrót w to miejsce, tym razem we dwoje, napawał nas mega pozytywną energią :) Uwielbiamy wycieczki w tereny Skalnego Miasta, te formacje skalne są dla nas po prostu przepiękne.
Auto zaparkowaliśmy we wsi Karłów, skąd najłatwiej dostać się na szlak. Na szczyt prowadzi droga zbudowana z 665 kamiennych stopni, a czas wejścia to ok. 40 min. Rudy skutecznie poprawiał tempo naszego marszu, nie dając nam zwolnić nawet na chwilę. Wyprzedzaliśmy wszystkich na szlaku, zatrzymując się jedynie na szybkie zdjęcia.



"No co się tak ociągasz?"


Dzięki Rudiemu dość szybko dotarliśmy na szczyt, zapłaciliśmy po 3 zł od osoby za wstęp na teren Szczelińca Wielkiego, lecz zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę, by móc zachwycić się widokami, które nas otaczały. Coś wspaniałego, ale najlepsze dopiero przed nami!





Na szczycie znajduje się kilka punktów widokowych, skąd przy dobrej widoczności można zobaczyć całą Ziemię Kłodzką, a także pasmo Sudetów wraz z Karkonoszami. Działa tu również schronisko z bufetem, natomiast skały Szczelińca stanowią doskonałe miejsce wspinaczkowe.




Szczeliniec Wielki to najwyższy szczyt (919 m n.p.m.) w Górach Stołowych, na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych. Należy on do Korony Gór Polski i jest jedną z największych atrakcji turystycznych Sudetów, z rezerwatem krajobrazowym i tarasami widokowymi z panoramą Sudetów. Płaski wierzchołek to ogromny labirynt powstały w naturalny sposób z oryginalnie uformowanych form skalnych. Nazwy nadane najciekawszym formom pochodzą od ich charakterystycznych kształtów: Wielbłąd, Słoń, Wiewiórka czy stanowiący wręcz symbol tych gór Małpolud. Wewnątrz licznych korytarzy panuje swoisty mikroklimat, a w niektórych miejscach śnieg utrzymuje się do lipca (Piekiełko). Szczyt porasta ubogi las świerkowy z niewielką domieszką sosny.  Interesującą florę mają głębokie i chłodne rozpadliny skalne - występują w nich reliktowe gatunki wątrobowców oraz świecący mech - świetlanka. Z ciekawszych gatunków fauny trzeba wymienić ptaki: pustułkę, kopciuszka, rudzika i mysikrólika. Godne uwagi są jednak przede wszystkim walory krajobrazowe Szczelińca, zwłaszcza niezwykłe bogactwo form skalnych.





Będąc przed kolejnym punktem widokowym, Michał stwierdził, że zostanie z Rudim na dole, natomiast ja i Sandra zdobędziemy szczyt. Rudy niestety bał się wchodzić po tych schodach, które nie są zbyt przyjazne dla psich łapek. Oczywiście z wielką chęcią wdrapałyśmy się na górę, skąd widoki były przepiękne, szare skały odcinały się na tle zielonych drzew.





Skała Wielbłąd 



Idąc dalej szlakiem robiło się coraz ciaśniej i ciekawiej. Te wąskie korytarze skalne to coś, co po prostu uwielbiamy! Jeśli ktoś jeszcze tu nie był, to naprawdę polecamy każdemu! 







I w końcu dotarliśmy do miejsca, w którym śnieg leży prawie przez cały rok. Mamy oczywiście na myśli lodowate Piekiełko, do którego prowadzą długie, wąskie, strome i śliskie schody ;)






Warto czasem wyjechać z dużego, zanieczyszczonego miasta, by móc pooddychać tak czystym i rześkim powietrzem, jak to w Skalnym Mieście. I musimy przyznać, że nasze skały w niczym nie odstępują tym, które widzieliśmy po stronie czeskiej. Obydwa Skalne Miasta mają w sobie to coś ;)












I w końcu dotarliśmy do ostatniego punktu widokowego na naszej trasie. Gdzieś tam, w dole czekała na nas Zafirka, ale na razie zatrzymaliśmy się, by ostatni raz zachwycić się tymi widokami. To miejsce, do którego uwielbiamy wracać i z którego ciężko nam odejść... Tym razem zdobyliśmy to miejsce wspólnie :)



Droga w dół to również schody, idące niemal równolegle do tych, którymi weszliśmy na szczyt. Jednak droga powrotna zawsze jest drogą szybszą, więc zajęła nam około 20 minut ;)






To była naprawdę udana wycieczka. Cieszymy się, że mieszkamy na Dolnym Śląsku, gdzie znajduje się tak wiele niezwykłych, tajemniczych miejsc. Wiele z nich już widzieliśmy, a jeszcze tyle mamy do odkrycia :)

Szczeliniec Wielki z Mordkiem - 2009 rok

Komentarze

  1. Byłem tam ładnym parę lat temu. Muszę kiedyś znów się tam wybrać moim jednośladem :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty

Warszawa, czyli pierwsze Kubusiowe odwiedziny stolicy!

2 września 2017 roku to dla nas ważna data. Tego dnia Kubuś wkroczył na wyższy poziom podróżowania i odbył swój pierwszy lot samolotem! A w sumie to dwa loty jednego dnia ;) Odwiedził również swoją pierwszą stolicę! Stawiliśmy się na lotnisku dość wcześnie. Mieliśmy ze sobą tylko torby podręczne i wózek, który braliśmy ze sobą do odprawy. Kubuś był bardzo grzeczny i uśmiechał się do każdego, kto go zaczepił ;) Czas na lotnisku minął ekspresowo i zaraz musieliśmy szykować się do wejścia na pokład. Wózkiem podjechaliśmy aż pod sam samolot, gdzie oddaliśmy go obsłudze, żeby mogli zapakować go do luków. 


Pomimo tego, że Kubuś jest grzeczny, obawialiśmy się jak zareaguje na wszystkie nowe odczucia i dźwięki. Okazało się, że nie potrzebnie się martwiliśmy, bo nawet nie zwrócił większej uwagi i chwilę po starcie poszedł spać :)


Lot do Warszawy trwał około 40 minut. Wylądowaliśmy na Lotnisku Chopina, wózek czekał na nas przy samolocie. Prosto z lotniska ruszyliśmy na miasto. Pogoda nam nie s…

Bolek 2014 - dzień dziewiąty

9 sierpnia 2014
Nasz drugi dzień na kempingu, postanowiliśmy spędzić go dość leniwie...  Wstaliśmy o godzinie 8, w końcu naprawdę się wyspaliśmy! Nie trzeba było się o nic martwić, to wspaniałe uczucie! Po śniadaniu (makaron z pulpetami) zabraliśmy się za ładowanie telefonów i baterii z aparatów. Gdy jedno z nas pilnowało ładowarek i kontaktowało się z rodziną dzięki WiFi, drugie korzystało z największego z uroków kempingu, a mianowicie z prysznica! I tak na zmianę ;)

Gdy Ola, Ewelina i Gosia wróciły z zakupów, zmieniły nas przy ładowarkach. Wzięliśmy więc portfel i poszliśmy do marketu uzupełnić zapasy picia. Droga do najbliższego marketu była dość długa i bardzo dokuczał nam upał, jednak dzielnie szliśmy przed siebie ;)




Po powrocie na kemping, stwierdziliśmy, że to najlepszy moment na zrobienie sałatki owocowej! Tym bardziej, że przy wejściu na kemping stał straganik, na którym sprzedawane były owoce z pola. Kupiliśmy gigantycznego arbuza, banany, nektarynki, melona i winogrona. Zap…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Bolek 2012 - dzień osiemnasty

Dzień 18 (18 sierpnia 2012) -HISZPANIA 
Rano okazało się, że mamy mało jedzenia a DUETu nie ma... Dopiero po godzinie 10:30 przyszedł Bolek i zaprowadził nas do autokaru. Szybko się ogarnęliśmy i w drogę! 
Madryt, stolica od XVI wieku i największe miasto Hiszpanii. Położona w środkowej części Hiszpanii, nad rzeką Manzanares, u podnóża Sierra de Guadarrama (Wyżyna Kastylijska). Madryt otoczony jest niewielką prowincją zwaną Comunidad de Madrid. Stolica Hiszpanii dzieli się na dwie dzielnice tj: Stary Madryt i Madryt Burboński. Jako duże miasto i stolica jest centrum gospodarczym, administracyjnym i kulturalnym kraju. Jest to również ośrodek biznesu i handlu zagranicznego. Rozwija się tu handel, rzemiosło a także branża turystyczna. Stolica Hiszpanii to ważny węzeł komunikacyjny z czwartym co do wielkości portem lotniczym. 
Z parku w którym spaliśmy widać było Margarita Varela Morales, bardzo ciekawa budowla. Idąc dalej dotarliśmy do Faco de la Victoria.


Potem wsiedliśmy w metro  i wysi…