Przejdź do głównej zawartości

Podróż poślubna - dzień drugi

Jak przyjemnie jest budzić się ze świadomością, że znowu jesteśmy tak daleko od domu i przeżywamy kolejną, wspólną przygodę :) Zaraz po śniadaniu zjedzonym w hotelowej stołówce, ruszyliśmy w drogę, by poznać trochę miasteczko, w którym mieliśmy mieszkać przez najbliższy tydzień :) Idąc hotelowymi alejkami Oasis Village można odnieść wrażenie, że samo w sobie tworzy malutkie miasteczko. Ośrodek otoczony jest wspaniałym ogrodem, a w swojej ofercie posiada spory basen zewnętrzny. 
Adres hotelu: Avenida Fuerteventura 3, 35660 Corralejo, Hiszpania








Ulica, na którą wychodziliśmy z naszego hotelu, bardzo przypadła nam do gustu. Liczne palmy przywodziły na myśl Beverly Hills, choć oczywiście wcale mu nie dorównywały, to była to taka nasza malutka wersja ;)


Corralejo to miasto w Hiszpanii na północnym krańcu wyspy Fuerteventura (Wyspy Kanaryjskie). Leży ono na powierzchni około 2,5 km², co czyni je największym ośrodkiem wypoczynkowym wyspy. Plaże miejskie są położone w zatoczkach i ograniczone skałami wulkanicznymi. W mieście znajduje się Park Wodny (Baku Family Park) oraz stadion piłkarski. W pobliżu znajdują się piaszczyste wydmy, na których w 1982 roku utworzono Park Narodowy. Corralejo przeszło transformacje z malutkiej wioski rybackiej w jeden z najbardziej znanych kurortów turystycznych. W północnej części pozostało tradycyjne miasteczko rybackie z odrestaurowanym wiatrakiem stojącym w centrum. Większość zabudowań znajduje poza starą częścią miasta. Miasto posiada regularne połączenia promowe na Lanzarote i Los Lobos.

Ponieważ miasto nie posiada dużej ilości zabytków, nasze zwiedzanie przybrało bardziej charakter spaceru i zapoznania się z okolicą, niż szukania konkretnych miejsc i odznaczania ich na liście "must see".   
Udaliśmy się najpierw do południowej części miasteczka by zobaczyć z bliska wcześniej mijany zabytkowy wiatrak, których jest pełno na całej wyspie. Są jej znakiem rozpoznawczym. Większość stanowi już tylko atrakcję turystyczną, ale niektóre w głębi lądu wykorzystuje się jeszcze do nawadniania pól i produkcji prądu. 





Oczywiście nie mogło zabraknąć zdjęcia z palmą :) Tak bardzo brakuje nam takich widoków w naszym mieście... Dlatego na nasze wakacje najczęściej wybieramy ciepłe kraje. 


W pobliżu wiatraka znajduje się Pomnik Mamandyou Skulptur, który jest jedną z atrakcji turystycznych miasteczka Corralejo.




Fuerteventura to taki mały raj dla miłośników zdjęć przyrody i egzotycznych roślin. Nie mogłam przejść obojętnie obok kwiatów i kaktusów, rosnących sobie swobodnie, tak naturalnie przy ulicy, co u nas, jeśli mowa o kaktusach, jest zjawiskiem raczej niespotykanym ;) 










Po około 30 minutach robienia zdjęć, zachwycania się urokami miejscowej flory, oraz podziwiania architektury i zabudowy Corralejo dotarliśmy wreszcie na plaże. Plaża w miasteczku nie należny do tych zachęcających do kąpieli, a to dlatego, że na odcinku 3 km zamiast piaszczystej plaży mamy plaże wulkaniczną. Wiedzieliśmy natomiast, że w pobliżu miasteczka jest piękna plaża, dlatego zamiast załamywać się, że mamy tylko ten skrawek plaży, mogliśmy śmiało podziwiać te przepięknie, niespotykane dla nas widoki ;) W końcu na plażowanie mieliśmy przeznaczony inny dzień i inne miejsce ;)






Bardzo szybko dostrzegliśmy uroki tego miejsca. Te niesamowite kolory, niecodzienne widoki, idealnie widoczna wyspa Lobos. Pierwszy raz byliśmy na tak różnorodnej plaży, utworzonej przez erupcję wulkanu. 



Byliśmy zachwyceni gdy odkryliśmy ile ryb i morskich stworzeń znajduje się w zatoczkach i szczelinach powstałych w skałach. Akurat był odpływ, więc mogliśmy wbiec na czarne skały i sfotografować przeróżne żyjątka ;) Bawiliśmy się przy tym świetnie, nawet pomimo dość mocnego wiatru. W końcu to Wyspy Kanaryjskie, zawsze tu wieje ;)















Niedaleko portu znajduje się nieduży fragment plaży piaszczystej, ale nie korzystaliśmy z niej ponieważ 2 km dalej na południe wyspy na wysokości hotelu Riu zaczynały się najpiękniejsze plaże na Fuerteventurze, ale o tym w kolejnych postach ;) 







Wracając do naszego hotelu weszliśmy do knajpki na najlepszego burgera, jakiego do tej pory jedliśmy! Szkoda tylko, że zgubiliśmy ulotkę z tego miejsca. Jeśli kiedyś się znajdzie, na pewno podamy tu jej nazwę i adres ;)



Jak zwykle zachwycałam się każdym napotkanym kaktusem i pytałam Michała, czy możemy go wziąć ze sobą do domu, na co zawsze odpowiadał przecząco, tłumacząc przemądrzałym tonem, że celnicy mogliby się lekko zdziwić gdyby zobaczyli u nas w walizce ponad 20 gatunków kaktusów. I choć tylko żartowałam to przynajmniej przez chwile Michał mógł udać specjalistę w dziedzinie wywozu kaktusów ;) Fajnie mieć kogoś, z kim pomimo tylu wspólnych podróży, wspólnego życia i prawie każdej chwili spędzanej razem, można czuć się swobodnie i nigdy się nie nudzić ;) Takiej miłości połączonej  z przyjaźnią życzymy każdemu ;)



Nieopodal Corralejo znajduje się częściowo zapadnięty krater wulkaniczny. Chcieliśmy wybrać się tam pieszo by zobaczyć go z bliska lecz palące słońce dość szybko wybiło nam to z głowy.


Na koniec dnia, chcąc zrelaksować się po całym dniu pieszych wycieczek, wskoczyliśmy do hotelowego basenu i korzystaliśmy z uroków leżakowania pod palmami. 


Byliśmy naprawdę pod wrażeniem miasteczka, w którym mieliśmy tymczasowo mieszkać. Nie jest to typowo turystyczne, pełne zabytków miejsce, ale wiedzieliśmy o tym. Wybierając Fuerteventurę na naszą podróż poślubną, wybraliśmy ją ze względu na widoki, których do tej pory nie dane nam było oglądać ;) Pomimo tego, że miejscowość nie należny do dużych, to i tak po obiadokolacji, padliśmy zmęczeni w naszym pokoju i oglądaliśmy zdjęcia z tego dnia :)

Komentarze

  1. No nie był to ,,Bolek,, ale za to pełen relax,krajobraz wulkaniczny super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekni, mlodzi, zakochani i te piekne widoki! Czego chciec wiecej?! ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty z tego bloga

Zieleniec - Zlot Motocyklowy

Kolejna pinezka na mapie Kubusia została postawiona w Zieleńcu ;) Dostaliśmy od znajomych propozycję wybrania się na zlot motocyklowy, więc po krótkich namysłach, zaczęliśmy planować trasę ;) Choć pogoda początkowo nam nie sprzyjała to w wyśmienitych humorach ruszyliśmy na zlot :) W drogę z nami ruszył mój przyjaciel Łukasz oraz Kacper, z tym że z tym drugim spotkaliśmy się dopiero w połowie trasy, gdyż to jedyny motocyklista z naszej gromadki. Choć nie ukrywam, że w przyszłości ja również planuję zakup jednośladu, stąd też tak wielkie zainteresowanie moto zlotem z mojej strony ;) W Zieleńcu czekali już na nas kolejni nasi znajomi, inicjatorzy pomysłu wybrania się na zlot, czyli Michał i Sandra. Ruszyliśmy na teren zlotu i tu spotkała nas pierwsza niespodzianka... 

Ale najpierw coś o Zieleńcu ;)
Zieleniec jest popularnym ośrodkiem narciarskim, na jego terenie działa blisko 30 wyciągów narciarskich. Latem jest dobrą bazą wypadową w Góry Orlickie i pobliskie Góry Bystrzyck…

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Londyn 2015 - nad wodą i na wodzie, czyli Emirates Air Line i transport wodny ;)

Kolejny dzień również zaczęliśmy od przepysznego English Breakfast w wykonaniu Marty Taty. To danie chyba nigdy nam się nie znudzi :) Do końca nie wiedzieliśmy, co chcemy dzisiaj robić. Na pewno chcieliśmy pojechać w tereny Londyńskiej Tower... ale co dalej? Zostaliśmy zachęceni przez Pana Krzyśka i Panią Ewę do przejazdu kolejką linową nad Tamizą. Wcześniej rozważaliśmy tę opcję, lecz po ich namowach, stwierdziliśmy, że czemu nie ;)

Podjechaliśmy autobusem do stacji Willesden Green po czym zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy z domu aparatu! Zawróciliśmy więc do domu, szybko zabraliśmy aparat i wróciliśmy do metra. Okazało się, że bez problemu możemy dojechać tą linią aż do samego North Greenwich! A to znaczyło, że musimy wysiąść dopiero na 16 stacji. To była jedna z naszych najdłuższych podróży londyńskim metrem. 

North Greenwich – podziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Greenwich, w bezpośrednim sąsiedztwie The O2. Została otwarta jako część nowego odcinka Jubilee …