Przejdź do głównej zawartości

Warszawa, czyli pierwsze Kubusiowe odwiedziny stolicy!

2 września 2017 roku to dla nas ważna data. Tego dnia Kubuś wkroczył na wyższy poziom podróżowania i odbył swój pierwszy lot samolotem! A w sumie to dwa loty jednego dnia ;) Odwiedził również swoją pierwszą stolicę!
Stawiliśmy się na lotnisku dość wcześnie. Mieliśmy ze sobą tylko torby podręczne i wózek, który braliśmy ze sobą do odprawy. Kubuś był bardzo grzeczny i uśmiechał się do każdego, kto go zaczepił ;) Czas na lotnisku minął ekspresowo i zaraz musieliśmy szykować się do wejścia na pokład. Wózkiem podjechaliśmy aż pod sam samolot, gdzie oddaliśmy go obsłudze, żeby mogli zapakować go do luków. 



Pomimo tego, że Kubuś jest grzeczny, obawialiśmy się jak zareaguje na wszystkie nowe odczucia i dźwięki. Okazało się, że nie potrzebnie się martwiliśmy, bo nawet nie zwrócił większej uwagi i chwilę po starcie poszedł spać :)



Lot do Warszawy trwał około 40 minut. Wylądowaliśmy na Lotnisku Chopina, wózek czekał na nas przy samolocie. Prosto z lotniska ruszyliśmy na miasto. Pogoda nam nie sprzyjała, lecz ubraliśmy się cieplej, śpiącego Kubusia nakryliśmy kocykiem i nic nie było nam straszne ;)


Na ten dzień nie mieliśmy zaplanowanego jakiegoś wyczynowego zwiedzania, więc spokojnym krokiem przespacerowaliśmy się po Starym Mieście, podziwiając m.in. Zamek Królewski, czy Kolumnę króla Zygmunta III Wazy.






Odwiedziliśmy również Warszawską Syrenkę, znajdującą się na malutkim Rynku Starego Miasta.


Dotarliśmy do wybudowanego w 1548 roku Barbakanu, czyli do murów obronnych Warszawy. Tu zrobiliśmy krótki postój na zdjęcia i stwierdziliśmy, że czas zawracać. Kubuś zaczynał robić się głodny, więc trzeba było znaleźć jakieś ciepłe miejsce ;)








Weszliśmy do Costa Coffee, gdzie zamówiliśmy kawę, a Kubuś dostał gorącą wodę do podgrzania butelki z mlekiem. Zagrzaliśmy się trochę i ruszyliśmy dalej. Czas trochę nas gonił :)


Spacerując dalej ujrzeliśmy z daleka Pałac Kultury i Nauki. To on tak naprawdę był ostatnim punktem do zobaczenia na dziś. W planach mieliśmy jeszcze jedno miejsce, ale pogoda ostatecznie pomogła nam zdecydować, że odpuszczamy i wrócimy tu już z większym Kubusiem ;)








Kilka pamiątkowych zdjęć, następnie wizyta w miejscu, które było głównym celem naszego pobytu w Warszawie i ruszamy na lotnisko! Przed lotem jeszcze poszliśmy zjeść coś niezdrowego w McDonaldzie i biegiem na odprawę ;)


Podczas swojego drugiego lotu Kubuś się bawił, a ja zasnęłam z nim na kolanach, dobrze, że chociaż Michał panował nad zmęczeniem ;) Lot minął szybko, a my cieszyliśmy się, że auto mamy na lotniskowym parkingu. 


Udało się! Pierwsza "daleka" podróż Kubusia odbyła się bez żadnych problemów, młody spisał się na medal i był mega grzeczny, a my niezwykle szczęśliwi... choć bardzo zmęczeni ;) Teraz już nie obawiamy się kolejnych podróży z naszym dzielnym małym podróżnikiem!

Komentarze

  1. Podróże z dzieckiem od najmłodszych lat ot fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzielny mały podróżnik:) Świetna wycieczka! Życzymy więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzielny mały podróżnik:) Świetna wycieczka! Życzymy więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli Kubus odwiedzil stolice, a ja jeszcze nie! To samo z lotem samolotem. Wpadam w kompleksy :D A tak na serio: musze kiedys koniecznie odwiedzic Warszawe. Na Waszych zdjeciach wyglada cudnie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)

Popularne posty

Londyn 2015 - Royal Air Force Museum

22 stycznia 2015 roku, czyli nasz drugi dzień pobytu w Londynie, nie mógł rozpocząć się inaczej, niż przepysznym English Breakfast w wykonaniu Marty Taty! Jest to tradycyjny posiłek (śniadanie) serwowany na ciepło w krajach Wysp Brytyjskich. Kiedyś codzienny w większości angielskich domów, obecnie podawany głównie w hotelach, pensjonatach i B&B. Nasze śniadanie nie było pełną wersją angielskiego dania, lecz dzięki niemu byliśmy gotowi na intensywny, pełen atrakcji dzień :)

Tego dnia naszym głównym celem było zobaczenie Londyńskiego muzeum lotnictwa - RAF. Dlatego gdy cała nasza trójka była już w pełni gotowa do drogi, poszliśmy do sklepu załadować nasze Oyster card, po czym wsiedliśmy do autobusu 302. Autobus ten nie dojeżdża co prawda do samego muzeum, ale z jedną przesiadką do autobusu 303, był dla nas idealną opcją :) 
Informacje praktyczne Wstęp: Bezpłatny, dzieci w wieku poniżej 16 lat powinny znajdować się pod opieką dorosłych. Godziny otwarcia: 10.00 - 18.00, ostatnie wejście…

Zakopane - dzień trzeci (Gubałówka)

10 listopada 2014 - trzeci dzień pobytu w Zakopanem.
Obudziliśmy się naprawdę wyspani. Nie mieliśmy jakiś większych planów na ten dzień, a nasi znajomi byli w pracy. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, że nie będziemy przecież siedzieć w domu, bo to aż grzech! Stwierdziliśmy, że wybierzemy się na Gubałówkę, która jest jednym z najczęściej odwiedzanych i najpopularniejszych miejsc w Zakopanem. Przed wyjściem, sprawdziliśmy jeszcze, czy będzie można wjechać z psem kolejką, bo nie chcieliśmy przeciążać bolącej łapki Mordka. 
Przeszliśmy przez znajdujący się pod Gubałówką plac targowy, na którym można kupić dosłownie wszystko! Od płaszczy i innych ubrań, poprzez pamiątki, aż do oscypków i innych wyrobów.



Na Gubałówkę prowadzi kolej linowo-terenowa z Zakopanego, wybudowana w 1938 roku, długości 1298 m, przy różnicy wysokości ok. 300 m., zmodernizowana w 2001 roku. 

Więcej informacji i cennik na stronie.
Ustawiliśmy się w gigantycznej kolejce i czekaliśmy... W końcu jednak kupiliśmy bilety o parę…

Londyn 2015 - nad wodą i na wodzie, czyli Emirates Air Line i transport wodny ;)

Kolejny dzień również zaczęliśmy od przepysznego English Breakfast w wykonaniu Marty Taty. To danie chyba nigdy nam się nie znudzi :) Do końca nie wiedzieliśmy, co chcemy dzisiaj robić. Na pewno chcieliśmy pojechać w tereny Londyńskiej Tower... ale co dalej? Zostaliśmy zachęceni przez Pana Krzyśka i Panią Ewę do przejazdu kolejką linową nad Tamizą. Wcześniej rozważaliśmy tę opcję, lecz po ich namowach, stwierdziliśmy, że czemu nie ;)

Podjechaliśmy autobusem do stacji Willesden Green po czym zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy z domu aparatu! Zawróciliśmy więc do domu, szybko zabraliśmy aparat i wróciliśmy do metra. Okazało się, że bez problemu możemy dojechać tą linią aż do samego North Greenwich! A to znaczyło, że musimy wysiąść dopiero na 16 stacji. To była jedna z naszych najdłuższych podróży londyńskim metrem. 

North Greenwich – podziemna stacja metra w Londynie, położona w dzielnicy Greenwich, w bezpośrednim sąsiedztwie The O2. Została otwarta jako część nowego odcinka Jubilee …

Bolek 2013 - dzień jedenasty

11 sierpnia 2013 - Włochy - Sycylia
Około drugiej w nocy dojechaliśmy do Agrigento. Minęliśmy przepięknie oświetloną dolinę świątyń i zatrzymaliśmy się na parkingu, z którego mogliśmy je podziwiać. Byliśmy jednak zmęczeni jazdą, rozłożyliśmy więc karimaty na trawie i poszliśmy spać. 
Wstaliśmy o godzinie 7 rano, na parkingu była toaleta z prysznicem, więc szybko się umyliśmy, zjedliśmy śniadanie i zaplanowaliśmy co będziemy robić. W naszych planach znalazło się oczywiście zwiedzanie doliny świątyń, a akurat z naszego parkingu było wejście ;)
Tego dnia Bolek miał urodziny, całą grupą postanowiliśmy udawać, że nie pamiętamy i życzenia złożyć mu w kolejnym mieście ;)
We trójkę ruszyliśmy więc na podbój doliny świątyń.
Agrigento (pol. Agrygent), założone przez kolonistów greckich w VI w. p.n.e., stało się jednym z głównych miast basenu Morza Śródziemnego. Ruiny wspaniałych świątyń doryckich górujących nad miastem antycznym, których znaczna część - położona pod dzisiejszymi polami uprawnymi…