Wyjazd w góry 2018 - dzień trzeci - Termy Chochołowskie i skocznie


25 czerwca 2018 roku... nasza druga rocznica ślubu! Na ten dzień mieliśmy zaplanowane wodne szaleństwa w Termach Chochołowskich, w końcu cała nasza trójka kocha wodę 😁 Z pokoju wyszliśmy z samego rana, tak by nie trafić na zbyt duże tłumy ludzi.





Do term weszliśmy równo z otwarciem, więc na początku mieliśmy strefę dziecięcą tylko dla siebie. Kuba był zachwycony! Biegał, skakał, pluskał się wodą, zjeżdżał na zjeżdżalni, no raj po prosu 😅 Termy są świetną alternatywą, gdy pogoda w górach nie dopisuje. Zamiast nudzić się w pokoju, lub moknąć na Krupówkach, można relaksować się w wodzie. Jest to idealna atrakcja nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych 😁








Chwilę popluskaliśmy się w jacuzzi, a następnie wypłynęliśmy na zewnątrz. Woda była tak przyjemnie ciepła. Termy oferują mnóstwo różnych atrakcji, są zjeżdżalnie, miejsce, w którym można wywołać niezłą falę, baseny rekreacyjne i sportowe, rewelacyjna strefa dziecięca (jest nawet sauna dla maluchów!). Z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie.











Aż szkoda nam było opuszczać to miejsce, ale mieliśmy wykupiony pobyt tylko na 3 godziny, bo wiedzieliśmy, że dłużnej i tak Kubuś nie wytrzyma. Nas też woda nieźle wymęczyła 😅 


Gdy dotarliśmy do pokoju w Kościelisku, zaczął padać deszcz. Kubuś poszedł na drzemkę, więc my również mieliśmy chwilę odpoczynku. Planowaliśmy drugą część dnia, choć wszystko było uzależnione od pogody, która trochę się poprawiła. 


Po drzemce ruszyliśmy do Zakopanego, by pokazać Kubusiowi skocznie! Pogoda była mega zdradliwa, raz padało, a raz nie. No cóż, najwyżej zmokniemy 😅


Jako pierwszą zobaczyliśmy Wielką Krokiew, która została zbudowana w 1925 roku.





Następnie skierowaliśmy się w stronę Kompleksu Średniej Krokwi. Fajnie było znowu się tu znaleźć, tym razem w towarzystwie naszego synka. Razem podziwialiśmy widoki i zachwycaliśmy się wszystkim dookoła. 






Pogoda znowu się pogarszała, więc szybkim krokiem ruszyliśmy w stronę auta. Idąc, zadzwoniliśmy do moich rodziców na Skype, by pokazać im trochę tych widoków, no i oczywiście naszego dzielnego podróżnika - Kubusia 😊 Niestety zanim dotarliśmy do auta dorwała nas ulewa... do pokoju wróciliśmy cali mokrzy, ale bardzo zadowoleni. To była naprawdę udana rocznica ślubu 😁

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)