Gala Pary 2018


Tak jak pisaliśmy w poprzednim poście z Muzeum Kolejnictwa, to miejsce magiczne i baaaardzo nam się spodobało, więc jak tylko usłyszałem słowa "Gala Pary" i "Jaworzyna Śląska", wiedziałem, że nie ma możliwości, żeby to przegapić. I tak oto 2 tygodnie po naszej pierwszej wizycie przyjechaliśmy z samego rana na Galę Pary!

Gala Pary to jedyna w Polsce wystawa czynnych, zabytkowych parowozów, maszyn i pojazdów użytkowych. Dokładna nazwa to Międzynarodowy Zlot Zabytkowych Lokomotyw Gala Parowozów. Pierwszy raz została zorganizowana w 2011 roku, a w ciągu kilku lat wydarzenie stało się jednym z najważniejszych spotkań miłośników dawnej techniki kolejowej nie tylko w Polsce, ale także na pograniczu polsko – czesko – niemieckim.


Tym razem prócz parowozów pojawiły się różne pojazdy i maszyny zasilane parą, a wśród nich stary walec drogowy, czy choćby zabytkowa Skoda Sentinel. Muszę przyznać, że o ile walec drogowy jakoś nie wyglądał nadmiernie inaczej, o tyle nie mogłem napatrzeć się na tą dziwną czeską konstrukcje... Przynajmniej kierowca w zimie miał od razu ogrzewanie kabiny 😂



 


Pojawiło się też przy okazji kilku innych gości jak powyżsi.


Jednak największą atrakcją tego wyjazdu były, a jakże, SPRAWNE, JEŻDŻĄCE, DYMIĄCE I GWIŻDŻĄCE LOKOMOTYWY PAROWE!!!! Ja wiem, że nie każdego to kręci tak bardzo, ale ja po prostu nie wiedziałem gdzie patrzeć! Z każdej strony otaczały nas te cudowne maszyny, wszystkie na chodzie, "odpicowane", dopieszczone w każdym szczególe. Nie dało się oderwać wzroku i cieszę się, że Kuba był w podobnym stanie jak ja. Wszędzie dookoła lokomotywy gwizdały, syczały, szumiały, buczały i dymiły.    




W trakcie eventu prócz samych pokazów lokomotyw, które wjeżdżały na obrotnicę, były prowadzone warsztaty edukacyjne. Prowadzący opowiadał o kolejnych parowozach, zadawał proste pytania odnośnie tych gigantów dzieciom, a niektóre trudniejsze dorosłym. Opowiadał wiele ciekawostek na ich temat i uczył min. jak czytać oznaczenia lokomotyw. Pozwólcie, że wspomogę się informacją z forum kolejowego, ale ta wiedza jest tam ładnie unormowana i przedstawiona bardzo czytelnie. Dodam tylko dla niewtajemniczonych, że lokomotywa w tle to czeski parowóz i liczby które widzicie czyta się inaczej, o czym później.


Oznaczenia polskich parowozów normalnotorowych

Pierwsza litera (zawsze wielka) oznacza przeznaczenie parowozu:
O - osobowy
P - pośpieszny
T - towarowy


Druga duża litera K oznacza tendrzak.

Druga lub trzecia (zawsze mała) litera oznacza układ osi lokomotywy:
a - oOo
b - OO
c - oOO
d - ooOO
e - oOOo
f - ooOOo
g - ooOOoo
h - OOO
i - oOOO
k - ooOOO
l - oOOOo
m - ooOOOo
n - oOOOoo
o - ooOOOoo
p - OOOO
r - oOOOO
s - ooOOOO
t - oOOOOo
u - ooOOOOo
w - OOOOO
y - oOOOOO
z - oOOOOOo


Liczba na końcu oznacza pochodzenie parowozu:
1-10 - parowóz pochodzenia niemieckiego
11-19 - parowóz pochodzenia austriackiego
20-99 - parowóz pochodzenia polskiego (liczba oznacza rok zatwierdzenia konstrukcji)
100-200 - parowozy innego pochodzenia, otrzymane przez PKP do 1939r.
pozyżej 200 - parowozy innego pochodzenia niż powyższe, otrzymane przez PKP po 1944r.


Liczba po myślniku to numer inwentarzowy.


W myśl powyższego, lokomotywa którą widzimy: Ol49-69 
to lokomotywa:
 "O"- osobowa
"l"- o układzie osi oOOOo z trzema środkowymi osiami  napędzanymi 
"49" - pochodzenia i produkcji polskiej
a numer 69 to numer inwentarzowy.

Proste i jak dla mnie dość ciekawe 😁




Oczywiście, jak zawsze, musieliśmy zrobić sobie zdjęcie w moim ulubionym Tr202





Nie dało się przyjechać na Galę Pary nie korzystając z przejazdu lokomotywą z wagonem. Taka prędkość, że aż Kubie się usta nie zamykały 😂 Wszyscy byliśmy zachwyceni, a Kuba jeszcze długo po tym wydarzeniu, wspominał po swojemu przejażdżkę z lokomotywą parową.



Kuba jadąc na Galę Pary również zabrał swój pociąg... szkoda, że nie miał wtedy parowozu, ale to się zmieni 😁


I oczywiście znowu Tomek, tym razem oblegany przez dzieci i ciężko było zrobić sobie przy nim zdjęcie. Nie ma co się dziwić, w końcu kto nie lubi Tomka 😅


Tyle lokomotyw dookoła, że nie wiadomo z czym robić zdjęcie 😅 Spacerowaliśmy tam z dobre 3 godziny, a jeszcze było nam mało.




A tuż za nami "Ty23" oraz "Ty45"
czyli kolejno:
T-towarowy, y - oOOOOO w układzie 5 osi napędzanych, 23- pochodzenia polskiego
oraz 
T-towarowy,   y - oOOOOO w układzie 5 osi napędzanych, 45- pochodzenia polskiego

a dla spostrzegawczych w tle "Tr7" czyli
T-towarowy, r - oOOOO w układzie 4 osi napędzanych, 7- pochodzenia niemieckiego




W parowozowni załapaliśmy się na "tankowanie" lokomotywy, czyli na dolewanie wody do zbiorników, które w wypadku "Tkt-48" znajdują się po bokach i nazywa się ten typ lokomotyw Tendrzakami, czyli parowozami przystosowanymi konstrukcyjnie do eksploatacji bez tendra, przewożący w odpowiednich zbiornikach i zasobnikach zapas wody kotłowej i opału.


Kolejną atrakcją, która została po Gali Pary na stałe dla zwiedzających, to uruchomiona makieta z jeżdżącymi lokomotywami. Kolejne ulubione miejsce wszystkich dzieci.



Co do nazewnictwa, to wyjaśniam skąd w "TKt-48" litera "K". Opcjonalnie przy nazwach lokomotyw stosowano drugą dużą literę K (od kusy, krótki)  który oznacza tendrzak - o którym było wyżej.






Co chwilę prezentowane były na obrotnicy różne lokomotywy parowe. Był to naprawdę niesamowity widok 😍












To był jeden z najlepszych tego typu wyjazdów i już wiemy, że Galę Pary spróbujemy odwiedzać co roku. W tym również się wybieramy, tyle tylko, że z dużo bardziej gadatliwym i rozumnym Kubusiem, który mamy nadzieję, będzie jeszcze bardziej zainteresowany i pochłonięty tym wydarzeniem! A po Gali Pary musimy wybrać się do parowozowni w Wolsztynie 😁

1 komentarz:

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)