Ten dzień naszej podroży poślubnej zapowiadał się naprawdę ciekawie. W planach mieliśmy rejs katamaranem na maleńką wysepkę Lobos. Poszliśmy więc szybko na śniadanie, a następnie udaliśmy się w stronę hotelu, spod którego odjeżdżał autokar w stronę portu Corralejo. Tego dnia chyba nic nie mogłoby popsuć nam humorów, bo uwielbiamy pływać, ogólnie uwielbiamy wodę i wszystko co z nią związane ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ocean Atlantycki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ocean Atlantycki. Pokaż wszystkie posty
Ten dzień naszej podroży poślubnej zapowiadał się naprawdę ciekawie. W planach mieliśmy rejs katamaranem na maleńką wysepkę Lobos. Poszliśmy więc szybko na śniadanie, a następnie udaliśmy się w stronę hotelu, spod którego odjeżdżał autokar w stronę portu Corralejo. Tego dnia chyba nic nie mogłoby popsuć nam humorów, bo uwielbiamy pływać, ogólnie uwielbiamy wodę i wszystko co z nią związane ;)
Dzień 16 (16 sierpnia 2012) - PORTUGALIA
Wstaliśmy po godzinie 8, byliśmy naprawdę wyspani. Na śniadanie zjedliśmy makaron z białym serem, cukrem i dżemem, pyszne! Szybko umyliśmy naczynia, wzięliśmy rzeczy i we trójkę poszliśmy na plażę.
Ocean był wzburzony, jeszcze nigdy nie widziałam tak wielkich fal! Czerwona flaga powiewała na wietrze, my jednak i tak weszliśmy do wody, w końcu to był nasz ostatni dzień nad Oceanem Atlantyckim ;)
Dzień 12 (12 sierpnia 2012) - HISZPANIA
Rano po raz kolejny okazało się, że campingu nie będzie... Trochę było nam szkoda, ale w sumie mieliśmy fajną plażę w San Vicente de la Barquera, na której mieliśmy spędzić cały dzień. Śniadanie zjedliśmy w lasku iglastym zaraz obok plaży, a potem zabraliśmy nasze brudne ubrania i poszliśmy je wyprać. Na plaży są bardzo fajne prysznice, jednak były pilnowane, więc ja i Ola rozłożyłyśmy się za wydmą, a Michał biegał z miską pod prysznic, nabierał wody i w ten sposób udało nam się zrobić pranie :) Po praniu był czas na zasłużony odpoczynek i opalanie. Widoki były cudowne...