Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Planując urlop na lipiec 2019 roku ustaliliśmy, że chcemy pojechać gdzieś niedaleko, żeby poznać trochę nasz Dolny Śląsk. Wybór padł na Międzygórze i Sudety Wschodnie! Wyszukaliśmy fajny nocleg, spakowaliśmy walizki i ruszyliśmy w drogę. Byliśmy mega szczęśliwi i podekscytowani kolejną wspólną przygodą 😃
W czerwcu 2019 roku postanowiliśmy wybrać się na czterodniową wycieczkę do mojej rodziny, która mieszka w pobliżu Lublina. Oczywiście będąc tak blisko, nie mogliśmy nie zabrać naszego Kubusia na zwiedzanie miasta! Lublin ostatni raz odwiedziliśmy w 2014 roku i byliśmy bardzo ciekawi ile zapamiętaliśmy z ostatniej wycieczki.
Czwarty dzień naszej górskiej majówki zapowiadał się dość ładnie, choć było chłodno. Na ten dzień mieliśmy zaplanowany wypad do Term Chochołowskich. Nasz Kuba uwielbia wodne zabawy tak samo jak i my, więc nie mogliśmy odpuścić takiej atrakcji 😁 Przeglądając w zeszłym roku pobliskie termy to właśnie Termy Chochołowskie najbardziej przypadły nam do gustu. Mają mnóstwo atrakcji zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci, co dla nas jako rodziców było mega ważne. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Trzeci dzień naszego pobytu w Tatrach zapowiadał się dość deszczowo. Nie chcieliśmy jednak zmarnować całego dnia na siedzenie w pokoju... Czytając o pobliskich atrakcjach trafiliśmy na Papugarnię. Czasami odwiedzamy naszą wrocławska, więc zdecydowaliśmy, że porównamy ją do tej Zakopiańskiej 😉
Z trudem znaleźliśmy miejsce na parkingu (oczywiście płatnym...) i w deszczu pobiegliśmy pod drzwi Papugarnii. Kupiliśmy bilety i czekaliśmy na naszą kolej. Były straszne tłumy ludzi...
Kuba był przeszczęśliwy, gdy w końcu udało nam się wejść do miejsca, w którym są papugi.
Kuba był przeszczęśliwy, gdy w końcu udało nam się wejść do miejsca, w którym są papugi.
Już
parę dni przed wyjazdem zastanawialiśmy się, czy uda nam się wjechać na
Kasprowy Wierch. Parę razy zastanawialiśmy się czy nie kupić biletów
online na kolejkę, ale stwierdziliśmy, że zapowiada się niekorzystna
pogoda, więc raczej odpuścimy tym razem tę atrakcje. Przez okno pokoju
spoglądaliśmy na pogodę i widzieliśmy nadciągające zza horyzontu
deszczowe chmury. Zrezygnowani zjedliśmy śniadanie i... chmury, które
wydawały się nadciągać zniknęły za górami. Sprawdziliśmy zegarek...
8:30. Jak na przyspieszonym filmie po 10 minutach byliśmy przygotowani
do wyjścia. Przyjechaliśmy samochodem na znany nam już parking, z którego
jest jakieś 15 minut pieszo do kolejki. Śmialiśmy się, że kto normalny o
9 rano już jedzie na Kasprowy...
Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy zobaczyliśmy to...
Codzienne obowiązki, praca, żłobek, studia... to wszystko sprawiło, że z utęsknieniem czekaliśmy na majówkę i te kilka dni razem. Wyszukaliśmy fajne, niedrogie miejsce w Kościelisku i wyruszyliśmy w Tatry... Ostatnio lubimy tu wracać i spacerować z Kubusiem górskimi szlakami. Ogólnie kochamy pokazywać mu świat.
Na ten dzień Kubuś czekał od dłuższego czasu. Jako mały fan kolei, gdy zobaczył reklamę Kolejkowa, zakomunikował nam, że chce tam iść. Uznaliśmy to za świetny pomysł i w końcu udało nam się wygospodarować czas na małą wycieczkę 😀
Już od rana Kuba był podekscytowany, gdy opowiadaliśmy mu gdzie dziś się wybierzemy. Do tego doszła kolejna atrakcja, czyli podróż autobusem i powrót tramwajem, bo tym razem samochód postanowiliśmy zostawić.
Pod Kolejkowem byliśmy już dobre 30 minut przed otwarciem, a Kuba podchodził co chwilę do szyby i zaglądał, czy już ktoś otwiera.
Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej to miejsce, które niesłychanie przypadło nam do gustu. Nic więc dziwnego, że gdy usłyszeliśmy o organizowanym w grudniu spotkaniu ze Świętym Mikołajem, nie
zastanawialiśmy się ani przez chwilę. Kolejna okazja do wsparcia tego
świetnego muzeum i przy okazji możliwość zrobienia Kubie wyjątkowego, niezapomnianego Mikołaja wśród parowozów 😄
W ostatnim czasie coraz bardziej ciągnie nas w góry. Lubimy niespiesznie spacerować szlakami i podziwiać naturę. We wrześniu 2018 roku wyruszyliśmy więc z Kubusiem i Rudim na Ślężę! W 2017 roku Kubuś wjechał na szczyt w wózku, tym razem mieliśmy ze sobą nosidło ergonomiczne, choć Kuba zdecydowanie wolał pokonywać szlak na własnych nogach 😁
Tak jak pisaliśmy w poprzednim poście z Muzeum Kolejnictwa, to miejsce magiczne i baaaardzo nam się spodobało, więc jak tylko usłyszałem słowa "Gala Pary" i "Jaworzyna Śląska", wiedziałem, że nie ma możliwości, żeby to przegapić. I tak oto 2 tygodnie po naszej pierwszej wizycie przyjechaliśmy z samego rana na Galę Pary!
Szukając kolejnych ciekawych miejsc w pobliżu Wrocławia trafiliśmy na Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej. Nasz Kuba (tak jak i jego tatuś) jest wielkim miłośnikiem pociągów (nie raz jeździmy na kładkę pooglądać pociągi), uwielbia bawić się kolejką (mamy tory drewniane i plastikowe oraz całą masę lokomotyw), jest również fanem bajki Tomek i przyjaciele oraz Stacyjkowo (wszystko tyczy się również tatusia 😂). Uznaliśmy, że to idealne miejsce na wycieczkę! Podróż samochodem z Wrocławia trwa niecałą godzinę.
Wyszukując ciekawe miejsca w pobliżu Wrocławia, które można odwiedzić z dzieckiem, trafiliśmy na Park Wrocławski w Lubinie. Za długo się nie zastanawialiśmy i 19 sierpnia 2018 r ruszyliśmy w drogę! Droga z Wrocławia jest bardzo prosta i szybka.
Park już na wstępie zrobił na nas wrażenie. Fajne jest też to, że tak duży i mega ciekawy obiekt jest tu darmowy 😉 W parku znajduje się wiele ciekawych atrakcji, tj. Park Dinozaurów, mini ZOO, czy przestronny plac zabaw oraz kawiarnia, więc myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.
W wakacje zbliżały się moje badania kontrolne, które wykonuję w Warszawie, dlatego 7 lipca 2018 roku wyruszyliśmy w kolejną podróż z naszym Kubusiem. Była to dla nas świetna okazja na jednodniową wycieczkę do stolicy. Kupiliśmy bilety na pociąg i z samego rana ruszyliśmy na Dworzec Główny we Wrocławiu. Pogoda na szczęście zapowiadała się pięknie.
Drugi dzień naszego pobytu w górach... Pogoda zapowiadała się średnia, a to właśnie na ten dzień mieliśmy wykupiony wjazd kolejką linową na Kasprowy Wierch! Z wielkim bólem przyjęliśmy do wiadomości, że raczej nie zobaczymy zbyt wiele ze szczytu... Zjedliśmy śniadanie, ubraliśmy się ciepło i w drogę!
Niecały miesiąc po powrocie z Chorwacji, wygrzani Bałkańskim słoneczkiem, ruszyliśmy w Tatry! Było to zaraz po obronie mojej pracy licencjackiej, więc humor dopisywał 😁 Z Wrocławia wyruszyliśmy koło godziny 8 rano, a droga mijała nam naprawdę sprawnie i nawet obyło się bez jakiś większych korków na A4 😅








