Kontynuując naszą wyprawę w Góry Stołowe pojechaliśmy w stronę Szczelińca Wielkiego. Doskonale pamiętaliśmy te niezwykłe tereny, a powrót w to miejsce, tym razem we dwoje, napawał nas mega pozytywną energią :) Uwielbiamy wycieczki w tereny Skalnego Miasta, te formacje skalne są dla nas po prostu przepiękne.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Kontynuując naszą wyprawę w Góry Stołowe pojechaliśmy w stronę Szczelińca Wielkiego. Doskonale pamiętaliśmy te niezwykłe tereny, a powrót w to miejsce, tym razem we dwoje, napawał nas mega pozytywną energią :) Uwielbiamy wycieczki w tereny Skalnego Miasta, te formacje skalne są dla nas po prostu przepiękne.
Planując kolejny wyjazd w tereny ziemi kłodzkiej wiedzieliśmy, że będzie to dla nas powrót do szlaków dawno przez nas zdobytych, lecz razem nas tam jeszcze nie było ;) Spakowaliśmy więc Rudiego oraz kuzynkę Marty - Sandrę i ruszyliśmy w drogę. We Wrocławiu pogoda nie była ciekawa, a trochę za miastem zaczęło padać... na szczęście po dojechaniu na miejsce okazało się, że warunki atmosferyczne nam sprzyjają i są wręcz idealne do górskich wycieczek. Mieliśmy na ten dzień zaplanowane zdobycie Błędnych Skał i Szczelińca Wielkiego, który opiszemy w przyszłym wpisie.
Szukając ciekawych miejsc na terenie Dolnego Śląska natrafiliśmy na Kolorowe Jeziorka znajdujące się zaledwie 90 km od Wrocławia. Korzystając z tego, że moi rodzice przyjechali na urlop do Polski wsiedliśmy w czwórkę w auto, Rudiego zapakowaliśmy do bagażnika i 23 kwietnia 2016 r. ruszyliśmy na jednodniowy wypad w góry ;) Droga minęła nam naprawdę szybko, choć im bliżej jeziorek tym bardziej jest ona kręta i wąska. W końcu dotarliśmy na parking (płatny 10 zł), zjedliśmy coś i ruszyliśmy na szlak!
Wspólny wyjazd na Ślężę (czy jak to się popularnie mówi - na Sobótkę) planowaliśmy już od dawna. Ciągle brakowało nam czasu... praca, studia, planowanie ślubu i choroba naszego Mordka, to wszystko wypełniało nam dni na maksa. Bardzo chcieliśmy wybrać się tam jeszcze z Mordkiem, który uwielbiał góry, lecz już nie było nam to dane... Przez jedną złą diagnozę nasz kochany pies po 13 latach udanego, psiego życia przegrał walkę, a my musieliśmy podjąć strasznie trudną dla nas decyzję. Ciężko było nam się z tym pogodzić... dom był tak strasznie pusty... spontanicznie pojechaliśmy do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu, chcąc dać szansę jakiemuś psiakowi i tak w naszym domu znalazł się Rudi :) Nigdy nie zastąpi nam Mordusia, to dwa zupełnie inne psy, dwa zupełnie różne charaktery, dlatego staramy się ich nie porównywać, co nie jest łatwe. Rudi zyskał kochający dom, a my nowego kompana w podróży :) Nasz nowy przyjaciel to bardzo energiczny psiak, dlatego chcąc zapewnić mu wystarczająco dużo aktywności w Poniedziałek Wielkanocy wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy na wycieczkę! Każde z nas szczyt Ślęży już zdobyło, w końcu chyba każdy wrocławianin był tam przynajmniej raz w życiu, lecz razem nas tam jeszcze nie było ;)
9 stycznia 2016 roku, korzystając z wolnego weekendu, postanowiliśmy wybrać się na krótką wycieczkę do miejsca, przez które przejeżdżaliśmy wielokrotnie, lecz zawsze było przez nas pomijane. Tym miejscem był Zamek w Bolkowie! Wycieczka miała być w ciut większym gronie, ale wyszło jak wyszło i pojechaliśmy w trójkę :) Z Wrocławia jak zwykle wyjechaliśmy z opóźnieniem, lecz i tak mieliśmy dobry czas i do Bolkowa dojechaliśmy w miarę szybko.
Ostatnio ciągle brakuje nam czasu... jak nie praca to studia, a do tego obowiązki domowe... Marzyliśmy o jakimś krótkim wyjeździe tylko we dwoje, bo ciężko nam wytrzymać bez podróży ;) Gdy wreszcie trafił nam się wolny weekend, postanowiliśmy go wykorzystać i wybrać się w miejsce, o którym myśleliśmy już od jakiegoś czasu... I tak oto 29 listopada 2015 roku wiedliśmy w Zafirę i ruszyliśmy w drogę do Szklarskiej Poręby!


