Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sycylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sycylia. Pokaż wszystkie posty
13 sierpnia 2013 - Włochy - Sycylia

To była ciężka noc, co chwilę ktoś nas budził... Była nawet chwila, gdy byliśmy przerażeni i uważaliśmy, że spanie w tym miejscu było naszą najgorszą decyzją, gdy obok nas przeszła "kobieta zombie", serio miała taką twarz, że było to nasze jedyne skojarzenie... Później obudził mnie jakiś facet, krzycząc mi nad głową "Cigarette, cigarette!", niestety musiałam go zasmucić faktem, że nie mamy "Cigarette"... To była chyba nasza najgorsza noc...

Wstaliśmy o godzinie 7, szybkie śniadanie i mycie, a o godzinie 8:30 jechaliśmy już do kolejnego miasteczka. 
Zatrzymaliśmy się około 3 kilometry od centrum, więc w potwornym upale szliśmy do miasta, całe szczęście po drodze znaleźliśmy market i zrobiliśmy zakupy. Drugie śniadanie zjedliśmy siedząc na chodniku przy drodze w cieniu drzew.

Cefalù to sycylijskie miasteczko słynące ze średniowiecznych zabytków i malowniczego położenia. Przez wielu jest uważane za najpiękniejszą miejscowość kąpieliskową na wyspie. W Cefalù białe domki w typowo włoskim stylu, kręte, wąskie uliczki ozdobione kwiatami są jakby wciśnięte między Morze Tyrreńskie i wysokie, żółto-brązowe góry. 




12 sierpnia 2013  - Włochy - Sycylia

Obudziłam się w nocy na plaży i zobaczyłam, że obok nas chodzi mnóstwo mrówek! Rozejrzałam się dookoła, ale okazało się, że chodzą tylko w naszą stronę... Zdziwiło mnie to i dokładnie przyjrzałam się w którym kierunku idą, zobaczyłam, że zmierzają prosto do torby Michała. Tylko dlaczego? I wtedy sobie przypomniałam... Winogron! Przecież Michał miał go jeszcze w torbie... Obudziłam więc Miśka, przenieśliśmy się z karimatami parę metrów dalej, wytrzepaliśmy torbę z mrówek i położyliśmy ją bliżej nóg, a nie naszych głów, tak jak to było wcześniej ;) Reszta nocy minęła w miarę spokojnie, a szum fal szybko nas uśpił...


11 sierpnia 2013 - Włochy - Sycylia

Około drugiej w nocy dojechaliśmy do Agrigento. Minęliśmy przepięknie oświetloną dolinę świątyń i zatrzymaliśmy się na parkingu, z którego mogliśmy je podziwiać. Byliśmy jednak zmęczeni jazdą, rozłożyliśmy więc karimaty na trawie i poszliśmy spać.
10 sierpnia 2013 - Włochy - Sycylia

Wstaliśmy o godzinie 7 rano. W nocy strasznie wiało, ale dzięki temu nie było tak duszno. W parku Jana Pawła II, w którym spaliśmy, rosły kaktusy, Bolek pokazał nam, że owoce, które na nich rosną, są jadalne ;) Nazywają się opuncje i choć ciężko było je zerwać, bo porośnięte są małymi igiełkami, to naprawdę było warto poświęcić jeden z naszych ręczników, żeby ich skosztować. W smaku były po prostu przepyszne! 

O 8:30 wyjechaliśmy z Syrakuz, a o godzinie 9 byliśmy już na miejscu w Noto, jest to miasteczko we wschodniej części Sycylii, którego początki sięgają IX w. p. n. e. Pałace, kościoły, zakony, kolumny, balustrady i inne elementy dekoracyjne zbudowane są ze skały o charakterystycznej ciepłej barwie przypominającej kolor miodu. Ze względu na zabudowę z tufu - miękkiej skały o pochodzeniu wulkanicznym - Noto nazywane jest "kamiennym ogrodem". Z kolei przez UNESCO miasto zostało nazwane stolicą i perłą baroku sycylijskiego.

Ruszyliśmy więc na zwiedzanie miasta. 


9 sierpnia 2013 - Włochy - Sycylia

Gdy rano otworzyliśmy namiot, przeżyłam szok... Dookoła nas chodziły gigantyczne mrówki, takie oglądałam tylko w programie na Discovery... I z tego co zapamiętałam, to nie są one zbyt przyjazne... Szczerze mówiąc to mieliśmy spać pod gołym niebem, ale wydawało nam się, że będzie padać i tylko dlatego rozłożyliśmy namiot. Całe szczęście nie dostały się one do środka. Były straszne... 

Chcieliśmy dokupić parę rzeczy w markecie, ale był jeszcze zamknięty... Za to gdy przyszliśmy pod autokar, zobaczyliśmy, że spora część naszej grupy jest umyta i zadowolona. Pomyśleliśmy, że pływali w morzu, ale okazało się, że miła starsza Pani, która mieszka zaraz przy plaży, zrobiła im prysznic wężem ogrodowym. Wzięliśmy więc paczkę polskich cukierków i poszliśmy do niej ;) Zgodziła się, bez żadnego problemu. Czyści i szczęśliwi wsiedliśmy do autokaru i o godzinie 9 byliśmy już w drodze. 

Po godzinie 11 zaparkowaliśmy autokar w miejscowości Giardini-Naxos, jest to najstarsza miejscowość na Sycylii - jej historia sięga aż 735 r. p.n.e., kiedy to Grecy postanowili założyć tu swoją osadę. 27 wieków później, czyli w rzeczywistości "tu i teraz", miasto to stanowi jeden z najbardziej znanych sycylijskich kurortów. Z naszego parkingu ruszyliśmy większą grupą na Taorminę. Droga była dość długa, chcieliśmy pojechać autobusem, ale akurat nic nie jechało, więc szliśmy pieszo. Było strasznie gorąco, za to widoki były nieziemskie ;)


8 sierpnia 2013 - Włochy - Sycylia

Obudziliśmy się o godzinie 8 i byliśmy wyjątkowo wyspani. Pan Tadziu z chłopakami zmieniał już koło, więc było dobrze.