Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakochani w podróży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakochani w podróży. Pokaż wszystkie posty

Planując miejsce na naszą sesję ślubną myśleliśmy, że wybierzemy Zamek Kliczków, w którym odbyło się nasze wesele. Im bliżej było do dnia sesji, tym większe mieliśmy wątpliwości. W końcu zdjęcia w Kliczkowie już mamy... i wtedy natrafiliśmy przypadkiem na zdjęcia z Zamku Moszna. Byliśmy w tym zamku w roku 2010 na szkolnej wycieczce, zwiedzaliśmy wtedy zamkowe komnaty jak i przepiękne tereny dookoła zamku. Zdecydowaliśmy, że to właśnie tam chcemy mieć sesję! Nie w komnatach, bo musimy przyznać, że nie zachwyciły nas one, choć są warte zobaczenia. Lecz zamek z zewnątrz wygląda po prostu magicznie!

Ostatni dzień naszej podróży poślubnej... Wyspaliśmy się i po śniadaniu dopakowaliśmy resztę rzeczy do toreb, a następnie zanieśliśmy je do przechowalni, oddaliśmy klucz od apartamentu i ruszyliśmy na ostatni spacer po Corralejo. Nie bardzo chciało nam się wracać, na wyspie spędziliśmy naprawdę wspaniałe chwile, lecz wszystko kiedyś się kończy, a przed nami jeszcze wiele przygód ;) Tego dnia pogoda była piękna, usiedliśmy przy plaży i podziwialiśmy widoki. Fuerteventura była dobrym pomysłem na podróż poślubną. Po czterech autokarowych EuroTripach mieliśmy okazję wypocząć i zwolnić choć na chwilę ;)

Nasza podróż poślubna powoli dobiega końca. Lecz tego przedostatniego dnia nie zamierzaliśmy zmarnować na leniuchowanie w hotelu, choć miał to być jednak leniwy dzień ;) Po śniadaniu poszliśmy na chwilę na miasto, a następnie na pizzę do naszej ulubionej pizzerii. Po powrocie do hotelu przebraliśmy się w stroje kąpielowe i pieszo ruszyliśmy na wydmy do Parque Natural Dunas de Corralejo. Spacerem zajęło nam to około 40 minut ;)

Przyszedł dzień kolejnej wycieczki poza wyspę. Wyjazd na Lanzarote :)
Od rana zapowiadała się brzydka pogoda i już chwile po wyjściu z hotelu zaczęło kropić. Deszczowa pogoda nie była dla nas niczym złym, bo na katamaranie dość mocno nas spiekło, więc brak słońca i chłód był nam bardzo na rękę. Niestety jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy jak ta zła pogoda wpłynie na nasze wrażenia z wycieczki na wulkaniczną wyspę. W 10 minut znaleźliśmy się w porcie czekając na przeprawę promową. Musieliśmy pilnować swojego autokaru, bo jechały z nami jeszcze 4 inne grupy i byłby problem gdybyśmy się pomylili, gdyż wyspę zwiedzać mieliśmy objazdowo ;) 

Na ten dzień czekaliśmy od początku naszego przyjazdu tutaj ;) W planach mieliśmy wybranie się na wydmy! Poszliśmy więc w stronę przystanku autobusowego, zakupiliśmy bilety i ruszyliśmy w drogę! Wysiedliśmy przy znajdującym się na środku wydm hotelu RIU i stamtąd pieszo szliśmy wzdłuż plaży, by znaleźć miejsce spokojniejsze, gdzie ludzi będzie mniej ;)

Czwartego dnia naszej podróży poślubnej nie mieliśmy w planach nic konkretnego do roboty, a pogoda nie zapowiadała się na typowo plażową, więc postanowiliśmy przejść się po Corralejo, zwłaszcza w okolice plaży i portu. Pomimo pochmurnego nieba, temperatura była dość wysoka.