Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakochani w podróży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakochani w podróży. Pokaż wszystkie posty

Piąty dzień naszego pobytu na Bałkanach rozpoczął się wcześnie... szybkie śniadanie, szykowanie i w trasę! W końcu tego dnia mieliśmy w planach wycieczkę do Bośni i Hercegowiny. Znowu wracaliśmy do Mostaru, Medjugorie oraz nad Wodospady Kravica 😊 

Czwarty dzień naszego pobytu na Bałkanach. Na ten dzień nie mieliśmy zaplanowanej żadnej wycieczki... miał to być dzień na leniwy wypoczynek, spacer po okolicy oraz przyjemną kąpiel w Adriatyku 😁 Kuba oczywiście nie dał nam pospać... cóż, takie życie z małym dzieckiem. Dzięki temu mamy dłuższy dzień na rozkoszowanie się widokami 😅 



Trzeci dzień na Bałkanach przywitał nas chmurami i deszczową pogodą. Na ten dzień mieliśmy zaplanowaną wycieczkę do Dubrownika. Sprawdziliśmy pogodę... przez najbliższe dwa tygodnie zapowiadają tam deszcz. No cóż... W takim razie nie zmieniamy planów i jedziemy dzisiaj, skoro pogoda nie zamierza się poprawić 😅 z resztą, byliśmy w Dubrownik już dwa razy, więc raz możemy mieć gorszą pogodę. 
Jak co roku przyszedł czas na przemyślenia i podsumowanie minionego roku... na blogu mnóstwo zaległości. Obiecujemy, że niedługo postaramy się to nadrobić, a to dlatego, że ten rok nie był dla nas dobry... Zapowiadał się naprawdę rewelacyjnie, w głowach mnóstwo planów na podróże i krótkie wycieczki, jednak wszystko zmieniło się w marcu, gdy u mojego Taty zdiagnozowano raka płuc... Poważnie straciliśmy grunt pod nogami i nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać w najbliższych miesiącach, choć mieliśmy świadomość tego, że nie będzie dobrze. Wyjazd do Chorwacji, który zorganizowaliśmy, by odwdzięczyć się moim rodzicom za te wszystkie wyjazdy, w których nam pomogli i które przeżyli z nami, nagle przestał nas totalnie cieszyć... pojechaliśmy tylko dlatego, że Tata powiedział, żebyśmy jechali... nie tak to miało wyglądać. Tata przegrał walkę 26 października... a my byliśmy przy nim do samego końca. Był naprawdę wspaniałym człowiekiem... To on zaszczepił we mnie pasję podróżnika i chęć odkrywania świata i zawsze był dla nas autorytetem. Strasznie ciężko nam się z tym pogodzić, ale musimy żyć dalej...
W 2018 roku były też dobre chwile. Kilka udanych wycieczek i wyjazdów razem z naszym Kubusiem, który już tak dużo rozumie i tak bardzo się zmienił. Prawdziwy podróżnik nam rośnie 😉 Obroniłam licencjat na studiach i zaczęłam magisterkę z Zarządzania. Michał natomiast dzielnie przygotowuje się do obrony pracy inżynierskiej.
Było sporo dobrych i złych momentów, jednak mamy nadzieję, że rok 2019 będzie dla nas dużo lepszy... planów mamy sporo, trochę mniej podróżniczych, choć kilku wycieczek na pewno nie odpuścimy 😉 A plany bardzo ambitne, więc trzymajcie kciuki 😉
Życzymy Wam standardowo, tego co zawsze... Niech nadchodzący 2019 rok będzie jeszcze lepszy i da wam dużo radości. Spełniajcie swoje marzenia, realizujcie plany, zawsze uparcie dążcie do celu! Życzymy wam dużo szalonych podróży, tanich biletów, samych pięknych kadrów i niesamowitych przeżyć. Po prostu SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! 😃


Małe przypomnienie naszego roku:
MARZEC: Karpacz
KWIECIEŃ: Zalew Mietkowski
MAJ: Brist, Dubrownik, Split, Trogir, Wyspa Hvar, Mostar, Medjugorie, Wodospady Kravica
CZERWIEC: Zakopane, Gubałówka, Kasprowy Wierch, Kraków
LIPIEC: Warszawa, Londyn
SIERPIEŃ: Teplickie Skalne Miasto, Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej
WRZESIEŃ: Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej, Ślęża, Londyn
PAŹDZIERNIK: Londyn
LISTOPAD: Londyn
GRUDZIEŃ: Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej




Chorwacja to zdecydowanie nasz raj na ziemi! To mega niezwykłe uczucie budzić się w tym miejscu, wyjść na taras i móc podziwiać te widoki... A dzień zaczął się dla nas zdecydowanie szybciej, niż byśmy tego chcieli... no cóż, Kuba już się wyspał 😅 Michał zabrał Rudiego na poranny spacer, a my powoli szykowaliśmy się do śniadania.

Długo czekaliśmy na ten dzień i w końcu nadszedł! Wieczorem 20 maja ruszyliśmy w drogę, by tym razem już z Kubusiem, podbić Bałkany! Choć ten wyjazd miał wyglądać zupełnie inaczej... rodzice Marty, dla których chcieliśmy zorganizować ten wyjazd, by odwdzięczyć się im za te wszystkie podróże, które wspólnie z nimi i dzięki nimi odbyliśmy, niestety nie mogli pojechać z nami. Bardzo tego żałowaliśmy, lecz nic nie mogliśmy zmienić... by nie zmarnować dużego apartamentu, pojechała z nami kuzynka Marty - Dominika. No to w drogę!