Od rana siedzieliśmy nad jeziorem Garda. Tym razem Ola i Majka
weszły do wody, było mnóstwo zabawy, śmiechu i robienia zdjęć. Na plaży odsypialiśmy trudną noc, nie przeszkadzały nam nawet kamienie. Woda zaczęła trochę kwitnąć,
ale dalej od brzegu była czysta, więc pływało się fajnie.
Dzień 3 (3 sierpnia 2012) - AUSTRIA/WŁOCHY
Około godziny 8 Bolek obudził wszystkich i po 40 minutach byliśmy już najedzeni i spakowani... W międzyczasie zorientowaliśmy się, że z naszego parkingu cudownie widać Alpy, których nie ujrzeliśmy w nocy. Widok zapierał dech w piersiach!