Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty


Trzeci dzień naszego pobytu w Tatrach zapowiadał się dość deszczowo. Nie chcieliśmy jednak zmarnować całego dnia na siedzenie w pokoju... Czytając o pobliskich atrakcjach trafiliśmy na Papugarnię. Czasami odwiedzamy naszą wrocławska, więc zdecydowaliśmy, że porównamy ją do tej Zakopiańskiej 😉
Z trudem znaleźliśmy miejsce na parkingu (oczywiście płatnym...) i w deszczu pobiegliśmy pod drzwi Papugarnii. Kupiliśmy bilety i czekaliśmy na naszą kolej. Były straszne tłumy ludzi...
Kuba był przeszczęśliwy, gdy w końcu udało nam się wejść do miejsca, w którym są papugi.

Już parę dni przed wyjazdem zastanawialiśmy się, czy uda nam się wjechać na Kasprowy Wierch. Parę razy zastanawialiśmy się czy nie kupić biletów online na kolejkę, ale stwierdziliśmy, że zapowiada się niekorzystna pogoda, więc raczej odpuścimy tym razem tę atrakcje. Przez okno pokoju spoglądaliśmy na pogodę i widzieliśmy nadciągające zza horyzontu deszczowe chmury. Zrezygnowani zjedliśmy śniadanie i... chmury, które wydawały się nadciągać zniknęły za górami. Sprawdziliśmy zegarek... 8:30. Jak na przyspieszonym filmie po 10 minutach byliśmy przygotowani do wyjścia. Przyjechaliśmy samochodem na znany nam już parking, z którego jest jakieś 15 minut pieszo do kolejki. Śmialiśmy się, że kto normalny o 9 rano już jedzie na Kasprowy...
Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy zobaczyliśmy to...

Kolejny rok mija i właśnie przechodzi do historii... Jak co roku na blogu mamy całe mnóstwo zaległości, ale mam nadzieję, że w miarę szybko uda nam się to nadrobić i już w następnym roku nie będzie tu żadnych zaległych postów.
Rok 2019 był dla nas dobrym rokiem... Był bardzo aktywny, sporo planów udało nam się zrealizować. Było też kilka niezwykle udanych podróży po Polsce, wiele dobrych i tych trochę gorszych chwil. Nasz mały podróżnik rozpoczął przygodę ze żłobkiem, Michał obronił tytuł inżyniera, a ja zdobyłam bardzo dużo doświadczenia w nowej pracy. Udało nam się uzyskać pozwolenie na budowę i aktualnie jesteśmy w trakcie budowy naszego wymarzonego domu 😊 Mam wielką nadzieję, że kolejne podsumowanie będę pisać już z nowego domu! 
Plany na 2020 rok? Bardzo ambitne! Kończymy budowę, która pochłania aktualnie większość naszego czasu... szykuję się też do obrony magisterki i w planach mam również zmianę pracy. Myślę jednak, że jak co roku znajdziemy choć chwilę na wycieczki i podróże! A gdy już zakończymy budowę, to zaczniemy nadrabiać z dalszymi wycieczkami 😁 Musimy przecież pokazać naszemu małemu podróżnikowi świat!
Niech nadchodzący 2020 rok będzie jeszcze lepszy i da wam dużo radości. Spełniajcie swoje marzenia, realizujcie plany, zawsze uparcie dążcie do celu! Życzymy wam dużo szalonych podróży, tanich biletów, samych pięknych kadrów i niesamowitych przeżyć. Po prostu SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! 😃

Małe przypomnienie naszego roku:
MARZEC: Kolejkowo Wrocław
MAJ: Zakopane, Kościelisko, Gubałówka, Kasprowy Wierch, Kolejkowo Gliwice
CZERWIEC: Park Wrocławski w Lubinie, Lublin
LIPIEC: Międzygórze, Czarna Góra, Kopalnia Złota, Zamek Moszna
SIERPIEŃ: Zamek Gniew, Rewa, Sopot, Gdańsk, Jastarnia, Krośnicka Kolej Wąskotorowa
WRZESIEŃ: Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej
PAŹDZIERNIK: Błędne Skały
LISTOPAD: Warszawa
GRUDZIEŃ: Zamek Książ, Zamek Czocha, Kolejkowo Gliwice, Karpacz



Codzienne obowiązki, praca, żłobek, studia... to wszystko sprawiło, że z utęsknieniem czekaliśmy na majówkę i te kilka dni razem. Wyszukaliśmy fajne, niedrogie miejsce w Kościelisku i wyruszyliśmy w Tatry... Ostatnio lubimy tu wracać i spacerować z Kubusiem górskimi szlakami. Ogólnie kochamy pokazywać mu świat.

Na ten dzień Kubuś czekał od dłuższego czasu. Jako mały fan kolei, gdy zobaczył reklamę Kolejkowa, zakomunikował nam, że chce tam iść. Uznaliśmy to za świetny pomysł i w końcu udało nam się wygospodarować czas na małą wycieczkę 😀
Już od rana Kuba był podekscytowany, gdy opowiadaliśmy mu gdzie dziś się wybierzemy. Do tego doszła kolejna atrakcja, czyli podróż autobusem i powrót tramwajem, bo tym razem samochód postanowiliśmy zostawić. 
Pod Kolejkowem byliśmy już dobre 30 minut przed otwarciem, a Kuba podchodził co chwilę do szyby i zaglądał, czy już ktoś otwiera.

Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej to miejsce, które niesłychanie przypadło nam do gustu. Nic więc dziwnego, że gdy  usłyszeliśmy o organizowanym w grudniu spotkaniu ze Świętym Mikołajem, nie zastanawialiśmy się ani przez chwilę. Kolejna okazja do wsparcia tego świetnego muzeum i przy okazji możliwość zrobienia Kubie wyjątkowego, niezapomnianego  Mikołaja wśród parowozów 😄