Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
5 maja 2013

Ten dzień również postanowiliśmy spędzić w naszej Podacy, chcieliśmy nacieszyć się tym niezwykłym miejscem, a przy okazji zobaczyć okolicę. 
Jednak przed spacerem poszliśmy jeszcze na naszą plażę, trochę popływać :)


4 maja 2013

Dziś postanowiliśmy odpocząć na terenie naszych tarasów ogrodowych i prywatnej plaży. W końcu kiedyś trzeba nacieszyć się tym przepięknym miejscem :)


3 maja 2013

Kolejny dzień w naszym raju! Na ten dzień zaplanowaną mieliśmy wyprawę na Wyspę Hvar, która zwana jest królową wśród dalmatyńskich wysp. To najdłuższa wyspa Chorwacji (68 km), „tonąca w słońcu” (słońce świeci tu przez 2722 godziny w roku). Od czasów antycznych znana jest ze swojego strategicznego położenia, bogactwa, ciekawej historii, kulturalnych i przyrodniczych atrakcji obfitujących zwłaszcza w wakacje.

Pojechaliśmy więc do miejscowości Drvenik, w której czekaliśmy na nasz prom. Kolejka była bardzo długa, jednak dla wszystkich starczyło miejsca na tym, wyglądającym na małego, promie :)


30 kwietnia 2013

Gdy obudziliśmy się rano, wciąż nie mogliśmy uwierzyć, że jesteśmy w tak niezwykłym miejscu! Nie mogliśmy napatrzeć się na widoki z naszego tarasu :)


28/29 kwietnia 2013

Kolejną moją podróżą był wyjazd do Chorwacji z Michałem i moimi rodzicami. 
Z Wrocławia wyruszyliśmy późnym wieczorem 28 kwietnia 2013 roku. Jechaliśmy autem, więc czekała nas długa droga. W tą podróż zabraliśmy naszego psa Mordka, baliśmy się trochę jazdy z nim, bo nie był za bardzo przyzwyczajony, jednak okazało się, że nasz Mordek całą drogę przespał :) 

Nad ranem zatrzymaliśmy się gdzieś na stacji paliw, żeby trochę odpocząć i porobić pierwsze zdjęcia :) 


Dzień 25 (25 sierpnia 2012) - AUSTRIA/CZECHY

Tego dnia byliśmy w Wiedniu - jest to stolica i największe miasto Austrii. Znajduje się w północno-wschodniej części kraju, nad Dunajem. Jest miastem statutarnym, tworząc jednocześnie odrębny kraj związkowy. Historyczne centrum miasta, pełne zabytków ze wszystkich epok historycznych z przewagą XIX-wiecznego historyzmu i secesji przełomu XIX i XX w., zostało w 2001 wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ze względu na bogactwo atrakcji, należy do najchętniej odwiedzanych miast Europy.

Bolek wysadził nas w parku zaraz obok Prateru, jest to jeden z najlepiej wyposażonych parków rozrywki w Europie. Do jego najsłynniejszych obiektów należy zbudowane w 1896 r. przez angielskiego inżyniera Waltera Basseta, Wielkie Koło, Riesenrad, jeden z symboli miasta. Dzisiaj Prater to także ogromny teren rekreacyjny i park sportowy. Tutaj znajdują się: piłkarski stadion, tor wyścigów konnych Freudenau, baseny kąpielowe, korty tenisowe, pole golfowe i ścieżki rowerowe. Jest także planetarium oraz wiele restauracji i bufetów na świeżym powietrzu. Tutaj także, w pobliżu wesołego miasteczka, znajdują się pawilony i wielkie tereny targowe, gdzie odbywają się doroczne Targi Wiedeńskie i liczne ekspozycje czasowe. 

Najpierw poszliśmy się umyć, a następnie ruszyliśmy na miasto. Byliśmy bardzo głodni, a większość restauracji była jeszcze zamknięta, dlatego zdecydowaliśmy się zjeść w barze z kurczakami. Było całkiem smacznie, ale całą naszą trójkę bolały po tym brzuchy, jednak dzielnie szliśmy dalej.


Dzień 24 (24 sierpnia 2012) - WŁOCHY

Bolek wysadził nas koło Lidla, niedaleko Wenecji. Szybko się ogarnęliśmy, poszliśmy na zakupy, jednak okazało się, że nie możemy zapłacić kartą, więc nasze śniadanie było skromne. We czwórkę poszliśmy na autobus i okazało się, że mamy świetny dojazd. 

Królowa Adriatyku (Wenecja) - stolica regionu Veneto i prowincji Wenecja zajmuje 118 małych wysp na bagnistej lagunie, wzdłuż morza. Cały ten obszar znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wenecja to symbol – kulturowy, architektoniczny, turystyczny, ostatnio także środowiskowy. 

Zaraz po przyjeździe do miasta rzuciłyśmy się na stragany z pamiątkami i kupiłyśmy sobie maski weneckie, a Michał w tym czasie zaplanował trasę zwiedzania. 


Dzień 23 (23 sierpnia 2012) - MONAKO 

Ten dzień już od rana zapowiadał się cudownie! Po dwudniowym leniuchowaniu na plaży, przyszedł czas na intensywne zwiedzanie :)

Byliśmy w Monako  –  jest to niewielkie miasto-państwo położone w Europie Południowej nad Morzem Śródziemnym w obrębie Riwiery francuskiej. Monako zajmuje przedostanie miejsce pod względem wielkości państw na świecie. Leżące na obszarze zaledwie 1,95 km2 państwo-miasto stanowi terytorium rządzone po dziś dzień przez książęcą rodzinę Grimaldich, której korzenie sięgają czasów średniowiecznych. Obszar Monako podzielony został na kilka dzielnic, z których najsłynniejsze to jaskinia hazardu - Monte Carlo, oraz ostoja tradycji - Monaco -Ville, w której znajduje się Pałac Książęcy.

Bolek wysadził nas daleko od centrum, musieliśmy więc iść w dół do miasta. Standardowo poszliśmy w trójkę, naszą cudowną grupą ;) Po drodze znaleźliśmy Informację Turystyczną, z której wzięliśmy mapkę, a potem poszliśmy do centrum handlowego, żeby coś zjeść i się ogarnąć ;) Widoki były niesamowite, Monako jest po prostu piękne!


Dzień 20 (20 sierpnia 2012) - HISZPANIA 

Obudziliśmy się w Barcelonie przy Anella Olimpica ("Pierścień Olimpijski") na wzgórzu Montjuïc (Żydowskie Wzgórze). Wzgórze jest największym obszarem zieleni w mieście i bardzo popularnym miejscem spacerów. Z góry rozpościerają się wspaniałe widoki na całe miasto. Znajduje się tutaj kilkanaście obiektów olimpijskich, wzniesionych albo rozbudowanych na olimpiadę w 1992 roku. Najsłynniejszym obiektem jest stadion olimpijski, mogący pomieścić 65 tysięcy widzów. 

Szybko zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy na miasto! Tego dnia Bolek oddał nam pieniądze ze składki na campingi, których nie wykorzystaliśmy, postanowiliśmy wydać je na autobus turystyczny po Barcelonie. Mieliśmy mało sił na zwiedzanie, a chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej :) 

Barcelona to miasto w północno-wschodniej Hiszpanii, nad Morzem Śródziemnym, stolica prowincji o tej samej nazwie oraz wspólnoty autonomicznej Katalonii. Drugie co do wielkości miasto Hiszpanii. Główny ośrodek przemysłu kraju (samochody, komputery, prod. chemikaliów, przetwórstwo żywności) i finansowy regionu. Barcelona uważana jest za jedno z najpiękniejszych i najbardziej przyjaznych miast świata.

Bez problemu kupiliśmy bilety na autobus i zaczęliśmy zwiedzanie. Zjeżdżając ze wzgórza widzieliśmy przepiękne widoki, po prostu zapierały dech w piersiach.

Dzień 19 (19 sierpnia 2012) - HISZPANIA 

O 7 rano byliśmy już w Walencji, która jest stolicą prowincji i wspólnoty autonomicznej o tej samej nazwie. Leży nad rzeką Turia na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Pod względem geograficznym Walencja położona jest pośrodku liczącej 930 kilometrów kwadratowych żyznej niziny.
Jest to ważny ośrodek przemysłowy, finansowy i kulturalno-naukowy. Posiada liczne zakłady przemysłowe, duże porty handlowe i pasażerskie, a także ważne węzły kolejowe (stacja València Norte), drogowe i lotnicze.
Bolek wysadził nas przy plaży, wzięliśmy więc rzeczy i całą grupą poszliśmy spać na piasku. Jednak nie dane nam było się wyspać... Najpierw obudzili nas młodzi, pijani Hiszpanie, a koło 8 policja wygoniła nas z plaży, tłumacząc, że niedługo będzie duże słońce i nie możemy tu spać, bo dostaniemy udaru... Zanieśliśmy więc karimaty i śpiwory do DUETU i do godziny 14 siedzieliśmy na plaży. Michał w międzyczasie pobiegł do Informacji Turystycznej po mapkę miasta. 


Dzień 18 (18 sierpnia 2012) - HISZPANIA 

Rano okazało się, że mamy mało jedzenia a DUETu nie ma... Dopiero po godzinie 10:30 przyszedł Bolek i zaprowadził nas do autokaru. Szybko się ogarnęliśmy i w drogę! 

Madryt, stolica od XVI wieku i największe miasto Hiszpanii. Położona w środkowej części Hiszpanii, nad rzeką Manzanares, u podnóża Sierra de Guadarrama (Wyżyna Kastylijska). Madryt otoczony jest niewielką prowincją zwaną Comunidad de Madrid. Stolica Hiszpanii dzieli się na dwie dzielnice tj: Stary Madryt i Madryt Burboński. Jako duże miasto i stolica jest centrum gospodarczym, administracyjnym i kulturalnym kraju. Jest to również ośrodek biznesu i handlu zagranicznego. Rozwija się tu handel, rzemiosło a także branża turystyczna. Stolica Hiszpanii to ważny węzeł komunikacyjny z czwartym co do wielkości portem lotniczym. 

Z parku w którym spaliśmy widać było Margarita Varela Morales, bardzo ciekawa budowla. Idąc dalej dotarliśmy do Faco de la Victoria.


Dzień 17 (17 sierpnia 2012) - HISZPANIA 

O godzinie 2 w nocy byliśmy w Salamance. Jest to miasto w zachodniej Hiszpanii, nad rzeką Tormes. Stolica prowincji Salamanca w regionie Kastylia i León. Ośrodek handlowy, przemysłowy oraz naukowy i turystyczny. Wyjątkowość Salamanki została doceniona poprzez umieszczenie jej na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO (1988 r.). W 2002 r. została Europejską Stolicą Kultury.
Trochę się baliśmy zwiedzać nocą bez mapy, ale mimo to we dwójkę ruszyliśmy na miasto. Po długim spacerze i krótkim przystanku w barze zaszliśmy na Plaza Mayor – jest to plac główny wybudowany w XVIII wieku, zaliczany do najpiękniejszych w Hiszpanii. Stoją przy nim trzykondygnacyjne kamienice oraz dwa ratusze. Większy z ratuszy ozdobiony jest zegarem i dzwonnicą a fasada medalionami z wizerunkami bohaterów Hiszpanii. Wygląda przepięknie, szkoda, że nie mogliśmy zwiedzić miasta w dzień. 


Dzień 16 (16 sierpnia 2012) - PORTUGALIA

Wstaliśmy po godzinie 8, byliśmy naprawdę wyspani. Na śniadanie zjedliśmy makaron z białym serem, cukrem i dżemem, pyszne! Szybko umyliśmy naczynia, wzięliśmy rzeczy i we trójkę poszliśmy na plażę. 
Ocean był wzburzony, jeszcze nigdy nie widziałam tak wielkich fal! Czerwona flaga powiewała na wietrze, my jednak i tak weszliśmy do wody, w końcu to był nasz ostatni dzień nad Oceanem Atlantyckim ;)

Dzień 14 (14 sierpnia 2012) - PORTUGALIA

Obudziłam się po godzinie 2 w nocy, coś mnie zaniepokoiło, ale nie bardzo wiedziałam co... Ruszyłam nogami i usłyszałam tylko "plum plum", mieliśmy wodę w namiocie! Obudziłam szybko Michała, otworzyliśmy namiot i okazało się, że siedzimy w rzece! To był jakiś koszmar... Michała telefon pływał, karimaty, śpiwory i koc, to wszystko było mokre! Obudziliśmy Ole i Majkę, zabraliśmy część mokrych rzeczy, namioty wyciągnęliśmy z wody, ponieważ postanowiliśmy wrócić po nie rano i w środku nocy przeszliśmy przez las do autokaru. Z nami zabrało się jeszcze parę osób, do których woda się zbliżała... 
Pan Tadziu otworzył nam DUET, zaproponował ciepłą herbatę, ale podziękowaliśmy mu. Byliśmy po prostu załamani. Porozwieszaliśmy część rzeczy w autokarze i położyliśmy się spać. 
Obudziliśmy się po godzinie 8:30, przez noc nic nie wyschło. Michał z Olą poszli zebrać namioty znad rzeki. Po tej koszmarnej nocy do nóg promieniował mi potworny ból, myślałam, że się po prostu nie ruszę... 
Nie zjedliśmy śniadania, bo Bolek chciał od razu pojechać do marketu. Szybkie zakupy, a potem mycie się w publicznej toalecie dla niepełnosprawnych (mają zamykane toalety z dużymi umywalkami). Niestety ochroniarz się zorientował i musieliśmy stamtąd uciekać (całe szczęście byliśmy już umyci). 
Wsiedliśmy do naszego DUETu i ruszyliśmy w drogę. Po około 20 minutach Pan Tadziu wjechał pod twierdzę Valença do Minho. Poprowadził nas tak GPS, który nie przewidział jednak, że DUET jest trochę za duży żeby tam wjechać... Przez główną bramę ledwo przejechaliśmy, chociaż graniczyło to z cudem, bo po obu stronach było tylko około 10 cm wolnego miejsca... Po czym okazało się, że wyjazd jest jeszcze mniejszy! Zablokowaliśmy cały parking, Pan Tadziu musiał jakoś wyjechać, jednak nie było to takie łatwe, bo za nami było mnóstwo aut. W końcu nasz kolega założył odblaskową kamizelkę i zatrzymał ruch. Wszyscy wyszliśmy z autokaru, a nasz kierowca jechał około 300 metrów tyłem w tym wąskim, ciasnym dla naszego autokaru przesmyku... Gdy mu się udało wszyscy biliśmy mu brawo. 
To był jakiś pechowy poranek, ale potem było lepiej ;)

Kolejnym naszym przystankiem była Braga - jedno z najstarszych miast w Portugalii o ponad 2000-letniej historii oraz jedno z najstarszych miast chrześcijańskich na świecie. Założone w czasach rzymskich jako Bracara Augusta.
Na stacji paliw dowiedzieliśmy się jak dotrzeć do centrum i we trojkę ruszyliśmy na podbój miasta, na chwilę nawet przestało padać. Braga okazała się cudowna, pełna jest pięknych kościołów i fontann, naprawdę warto ją zobaczyć.


Dzień 11 (11 sierpnia 2012) - HISZPANIA

Rano, po szybkim zjedzeniu śniadania, wyruszyliśmy w drogę do stolicy baskijskiej prowincji Bizkaia, a jednocześnie największego miasta Kraju Basków – Bilbao. W czasie jazdy Michał na chwilę poszedł pooglądać widoki z perspektywy naszego kierowcy :)

Dzień 5 (5 sierpnia 2012) - WŁOCHY


O godzinie 5 byliśmy już w autokarze i zmierzaliśmy w stronę Mediolanu, stolicy mody i luksusu. To tu znajduje się słynna na całym świecie Dzielnica Mody usytuowana pomiędzy Piazza Duomo, Piazza Cavour i Piazza San Babila. Można tu odwiedzić butiki znanych włoskich marek m.in. Armani, Prada, Dolce & Gabbana, Gucci i Versace....

Do miasta dotarliśmy około godziny 9 i znowu Bolek wysadził nas przy Stadio Giuseppe Meazza „San Siro” – to największy stadion Włoch.  Często nazywany jest też „La Scalą futbolu”. Wybudowany został w latach 20 XX wieku i jest też jednym z największych stadionów w całej europie. Pomieścić może 85 tyś kibiców. Rozgrywane są tam mecze dwóch drużyn A.C. Milanu i Inter Mediolanu. Kibice Interu zajmują Zakole Północne stadionu, natomiast kibice Milanu Południowe Zakole. Ciekawostką jest fakt, że pod południową trybuną znajduje się muzeum tych dwóch drużyn. Według rankingu UEFA stadion San Siro otrzymał 5 gwiazdek i znalazł się wśród 27 najwyżej ocenianych stadionów europejskich.

Dzień 4 (4 sierpnia 2012) - WŁOCHY

Od rana siedzieliśmy nad jeziorem Garda. Tym razem Ola i Majka weszły do wody, było mnóstwo zabawy, śmiechu i robienia zdjęć. Na plaży odsypialiśmy trudną noc, nie przeszkadzały nam nawet kamienie. Woda zaczęła trochę kwitnąć, ale dalej od brzegu była czysta, więc pływało się fajnie.


Dzień 2 (2 sierpnia 2012) - CZECHY/AUSTRIA


Rano z dziewczynami poszłyśmy się umyć do płatnej toalety, a Michał został, żeby złożyć namioty. O 9 udaliśmy się w stronę parkingu, gdzie po jakimś czasie pojawił się nasz DUET i w końcu mogliśmy zjeść śniadanie, którego już nie mogliśmy się doczekać :) 

Potem pojechaliśmy do Salzburga, gdzie „nasza” grupa zrobiła pierwsze, drobne zakupy i poszliśmy zwiedzać miasto. Bolek i autokar zmyli się. Mieliśmy 4 godziny dla siebie.


Kolejną naszą przygodą był wyjazd do Berlina w marcu 2012 roku.
WSPOMNIENIA Z PAMIĘTNIKA
Dzień pierwszy:
O piątej wyjechaliśmy z domu. Czas spędzony w samochodzie minął szybko i ani się obejrzałam już byliśmy w Berlinie i szukaliśmy ulicy na której mieszkała znajoma u której mieliśmy spędzić te dwa dni. W końcu trafiliśmy pod odpowiedni dom i Pani Ela pojawiła się w drzwiach. Dom był olbrzymi i zrobił na mnie wrażenie. Po rozpakowaniu się i rozejrzeniu po domu zjedliśmy śniadanie. W domu było pełno obrazów i zabytkowych mebli, a pokój w którym spaliśmy miał 60 m2. Po śniadaniu ustaliliśmy co zwiedzamy i ruszyliśmy na podbój miasta. Najpierw kupiliśmy bilety na U-bana i S-bana (metro podziemne i naziemne) po czym trafiliśmy przed ambasadę rosyjską. Po chwili kupiliśmy lepszą mapę dla turystów i ruszyliśmy do Bramy Brandenburskiej (Brandenburger Tor), znak rozpoznawczy i symbol połączonego Berlina – niegdyś stojąca na ziemi niczyjej, symbolizowała podział miasta przez mur berliński. Po upadku muru Brama została ponownie otwarta 22 grudnia 1989 roku. Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma (Kaiser-Wilhelm-Gedächtniskirche) przy Kurfürstendamm stanowi monument pokoju i pojednania, znak woli odbudowy Berlina z powojennych gruzów.  


18 sierpnia 2011 roku wraz z moim chłopakiem Michałem polecieliśmy do Londynu. Bardzo długo szykowaliśmy się do tego wyjazdu i nie mogliśmy się go doczekać, ja oczywiście musiałam zrobić plan zwiedzania :) O godzinie 5 stawiliśmy się na lotnisku we Wrocławiu i... o 6:20 rozpoczęliśmy naszą wyprawę. Jak ja nienawidzę latać…