Bałkańskie wakacje 2018 - dzień dziewiąty


Po dniu odpoczynku przyszedł dzień zwiedzania! Trasa zaplanowana, śniadanie zjedzone (obowiązkowo na tarasie!) i w drogę. Z racji tego, że już z rana było na prawdę gorąco, a później miało być tylko cieplej, postanowiliśmy Rudełka zostawić w apartamencie. Spokojnie... nie bał się zostać sam 😉 


Pierwszym punktem zwiedzania był Trogir... Jest to niewielkie miasto portowe. Leży w krainie historycznej i geograficznej Dalmacja, nad Adriatykiem. Miasto połączone jest też zwodzonym mostem z pobliską wyspą Ciovo. Trogir liczy sobie około 11 tysięcy mieszkańców, którzy utrzymują się głównie dzięki turystyce i obsłudze portowej. Trogir uchodzi za wzór średniowiecznego układu urbanistycznego. Było to jednym z powodów, dla którego jego starówka została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Nam miasto za każdym razem kojarzy się z Wenecją 😅




Spacerując wąskimi uliczkami Trgoiru doszliśmy do twierdzy Kamerlengo. Jest to czworokątna budowla z XV wieku, stanowiąca fragment murów miejskich, posiadająca wewnętrzny dziedziniec i wieżę. Twierdza znajduje się zaraz przy porcie, co tylko dodaje jej uroku.







Przespacerowaliśmy się wzdłuż nadmorskiej promenady, a następnie ponowne zanurzyliśmy się w wąskich uliczkach Trogiru. Mają naprawdę niesamowity klimat!




Bez mapy udało nam się dotrzeć do starej wieży zegarowej. Trochę pobłądziliśmy, ale jednak pamięć mamy dobrą 😅 W końcu w Trogirze byliśmy już trzeci raz!



Zrobiliśmy szybkie zdjęcie z katedrą św. Wawrzyńca (Sv. Lovre) i pomału skierowaliśmy się w stronę parkingu. To jeszcze nie koniec zwiedzania na dziś!


Błądząc wąziutkimi uliczkami udało nam się na koniec dotrzeć jeszcze pod ten balkon. No uwielbiam to miejsce 😁 Choć już myślałam, że go nie znajdziemy.


Kolejnym punktem na naszej dzisiejszej mapie zwiedzania był Split. Jest to miasto i port w Dalmacji, położone nad Morzem Adriatyckim. Pod względem liczby mieszkańców, jest to drugie co do wielkości miasto Chorwacji. Miasto powstało na miejscu starożytnej greckiej osady Aspalathos – a aspalathos to pachnące ziele porastające obficie okolicę. Najciekawszą częścią Splitu jest jego Starówka, znajdująca się w pobliżu dworców. 

Zaparkowaliśmy Zafirę (na tym samym darmowym parkingu co zawsze) i nie zwracając uwagi na potworny upał, ruszyliśmy w drogę! Mieliśmy do przejścia kawałek drogi, ale te widoki na miasto są po prostu piękne! 









Słońce grzało niemiłosiernie... wiedzieliśmy, że za dużo nie uda nam się zobaczyć w taki upał, dlatego po chwili odpoczynku w pizzerii, przespacerowaliśmy się nadmorską promenadą, a następnie weszliśmy na przyjemnie chłodny targ, znajdujący się w murach starego miasta.





Wychodząc z targu mieliśmy idealny widok na katedrę Sv. Dujama. Powstała w miejscu, gdzie niegdyś znajdował się grobowiec i mauzoleum Dioklecjana a później (pod koniec VII w.) kościół Sv. Marije. 


Naprawdę niezwykłe jest to, że spacerując po uliczkach starego Splitu tak naprawdę wędrujemy po korytarzach i dziedzińcach Pałacu Dioklecjana, który obejmuje swoim ogromem niemal całe stare miasto. Wspaniała historia, znakomite zabytki, niepowtarzalna atmosfera to zapewne te elementy, które stanowią o niezwykłej atrakcyjności turystycznej Splitu. My pokochaliśmy to miasto już podczas naszego pierwszego pobytu w Chorwacji, a za każdym razem odkrywamy w nim coś nowego.



Idąc dalej dotarliśmy do miejsca, w którym znajduje się skonstruowana w latach 295 – 305  Świątynia Jowisza. Jako część pałacu Dioklecjana była najprawdopodobniej przeznaczona dla najwyższych bóstw rzymskich i boskiego ojca Dioklecjana – Jowisza. Świątynia znajdowała się w zachodniej części pałacu. W średniowieczu świątynia została przekształcona w chrześcijańskie baptysterium. Wejścia do niego strzeże egipski sfinks, obok którego piętrzy się wczesnochrześcijańska kolumna.


Zaraz obok znajduje się również jedna z trzech bram miejskich - Brama Srebrna (wschodnia).



Ostatnim punktem na dziś obowiązkowo była lodziarnia LUKA ice cream&cakes. polecamy każdemu, mają najlepsze lody w Splicie 😁





Czas wracać do Bristu, gdzie czekał nasz Rudi. Standardowo wracaliśmy Magistralą Adriatycką. Nie mogliśmy sobie odmówić tych widoków 😍Autostradą pewnie bylibyśmy szybciej, ale zdecydowanie nie zamienilibyśmy Magistrali na autostradę.







Po powrocie postanowiliśmy wykorzystać ten dzień do końca, więc pobiegliśmy na plażę. Woda była taka przyjemna 😁



Zachody słońca w Chorwacji zostają w pamięci na zawsze... coś niesamowitego! Nawet Rudi się zachwycił 😅



To był udany dzień. Będąc w Chorwacji nie mogliśmy odpuścić zwiedzania Trogiru i Splitu. Według nas są to jedne z tych miast must-see, dlatego polecamy każdemu! 

3 komentarze:

  1. Rok temu miałem okazję zwiedzać Bałkany i absolutnie się zakochałam. Hotel, w którym byłam miał tak niesamowite instalacje basenowe, że codziennie można było się kąpać w innym basenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten balkon znajduje sie w tak magicznym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż za widoki. Bałkany są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy wszystkim za komentarze! Jest nam bardzo miło, że czytacie naszego bloga :)